O czym chcesz poczytać na blogach?

Płyn hamulcowy

wkra blog

Mi się podejrzane. Tak więc denerwowałam się strasznie, nie wiedzieć po co, że coś jest nie tak. Wiem, że to irracjonalne.
Ale dziś, w końcu, odebrałam mój nowy, piękny, dowód stały. I jestem happy! Koniec wstępnych problemów.
Co prawda mam chyba za mało płynu hamulcowego i jeszcze nie wiem co się z tym robi, ale to już normalne, że czasami coś się kończy. I się nie przejmuje. Uff. Koniec stresu zapijam żywcem. Mineralnym nie gazowanym.
Houk.



wkra 2005-06-21 12:04:23
skomentuj (0)







Dół

  Mam doła. Takiego całkiem podstawnego, że tak powiem. Wstałam rano z bólem głowy. Okazało się, że na stacji benzynowej debil z obsługi wlał mi płyn hamulcowy do zbiornika od wspomagania kierownicy. W pracy ludzie myślą tylko o sobie, innych mają w dupie, a że ja stosuję inny model, więc tracę. Ja coś dla nich robię kiedy tylko jest to wykonalne, oni dla mnie nie, nawet jeśli nie byłoby to problemem. A przed chwilą.

Seaside


i już rozumiem go...
rozumiem jego zachowania...
i doszłam do tego, że on traktuje mnie bardzo poważnie i bardzo na serio...
i jak sobie uświadomiłam jak bardzo poważnie i jak bardzo na serio to...
to... szok przeżyłam.
ale to wszystko nie płynie właściwa ścieżką...
nie tędy droga...
muszę mu to powiedzieć
uświadomić...
mam nadzieję, że zrozumie...
bo...
bo ja czasem tak barzo chcę by mnie przytulił...
by wyraził poprzez gesty to co widać w jego oczach...
.


i co?... zmienialiście czy wezwaliście pomoc?...
on: no tak, agus, do kola wzywalismy lawete... :) zmienilismy w 10 minut i pojechalismy dalej
ja: oj nie śmiej się... ja bym nie potrafiła ;)
ja tylko wiem gdzie się wlewa płyn do spryskiwarek, olej, płyn hamulcowy i do chłodnicy
on: :) hmm to wystarczy stanac obok samochodu, popatrzec ze smutna mina na kolo i na pewno ktos mily sie zatrzyma ;)
ja: wiesz... też tak myślę ;)


nio...
ale to tylko cząstka mojego życia...
teraz chce.

Czasem poprostu brak-slow...


No cóż- Oceniajcie nie znając!
brak-slow 2006-01-09 17:59:19
skomentuj (12)


Wyczarowałam sobie egzamin:D
-Poprosze dowód osobisty.
-Proszę.
-Dobrze, teraz zanim rozpocznie pani egzamin prosze pokazać gdzie znajduje się płyn do spryskiwaczy, gdzie wymienia sie olej i gdzie znajduje się miernik oraz płyn hamulcowy...
-że co???
-Oraz światła i wszystkie kontrolki...

Cholera dlaczego nikt mnie nie uprzedził???

-A tu jest chłodnica :D

Łuk(nowy,jakieś koperty), góreczka-pierwsze podejscie Ban- drugie Idealnie!
-Proszę teraz.

Ministranci z Sochaczewa (NEW - AGE) - bloog.pl

Dalekie od rzeczywistości. Najzabawniejszy był jednak moment jak załoga miała wylądować już na ziemi i dowódca krzyczy do załogi
 - Hamujcie, bo za chwile rozbijemy się o ziemię. Na to mu odpowiada członek załogi
 - Nie możemy bo Wania wypił płyn hamulcowy.

No cóż, komentarz chyba zbędny...


Chyba niesłusznie uważa się, że Polacy to najbardziej rozpity naród.


Podziel się:
Trackback:.

Jeśli powiesz słowo odpowiem

Międzywodzie. Postanowiłyśmy zrobić facetom niespodziankę i pojechałyśmy na skuterze do Dziwnowa, dziwnówka. Jak ich już znalazłysmy popsuli nam skuter a dokładniej Michał go popsuł.. Nie zdążył wyjechać na nim z zakretu a już rozwalił kierunkowskaz, hamulec, rozlał płyn hamulcowy, który wyglądał jak plama krwi:P Pojechalysmy oddaćskuter..
-no dziewczyny gdzie żeście się wyjebały..? spytałnas własciciel..
winę zrzuciłyśmy od razu na Michala który nas nieziemsko wkurwił. Powiedziałysmy że on przyjedzie i jeśli będzie.

| Time is an explosion of memories |

co w głowie się nie mieści
szczęście jest blisko
na wyciągnięcie ręki...


No... ale nigdy nie jest idealnie... przychodzą takie dni, kiedy wbudowany we mnie motorek niepokojąco powarkuje, a z otworów okołotwarzowych sączą się różne płyny:

1. olej napędowy...czy raczej napędzający emocje (czytaj: łzy)
a czasami
2. płyn hamulcowy (czytaj: krew z nosa)

których pojawienie się oznacza ni mniej ni więcej tylko: TRZEBA PRZYSTOPOWAĆ.

Jeszcze raz, przed Tobą tego chce,
nie ma szans
nie zatrzymam się
dobrze wiesz jak(a) jestem
pozwól mi.

blog Moni

To nie kres podróży.. teraz przesiedliśmy się do wesołego dalekobieżnego tramwaju.. i kolejna godzina drogi.. a właściwie to dwie.. przecież ta oto maszyna musiała się popsuć.. tramwaj stanął na jakaś godzinę na jakiejś malutkiej stacji.. otworzyli klapę i trysnął płyn hamulcowy ;p ( tak to jest jak zamiast zmienić wąż oni najpierw chcieli go uszczelnić taśmą klejącą ;p)
No wesoło nie było.. ale po długich bojach dojechaliśmy do Czerska.. a stamtąd już tylko PKSem do Wiela..i byliśmy już w naszym Gimnazjum nr.2 im. Wicka Rogali.