O czym chcesz poczytać na blogach?

Pluszaki

rewelacyjna strata czasu

I wilgotny, a organizm krzyczy: "KAWY!!!"
W takich chwilach mysle o tym i tez czasem noca, gdy lezac w lozku dlugo nie moge zasnac, Moja spi i Dzieci spia, samotnosc wtedy bowiem doskwiera i tesknota... Kiedy sie nad tym zastanowie wiem, ze tesknota (tesknica?) przychodzi i odchodzi i nie jest ona wcale tesknota za krajem, jakas konkretna ziemia - moi Rodzice nigdy ziemi nie posiadali, a mieszkanie bylo sluzbowe, pozniej komunalne - tesknota przychodzi czasem za czyms, czego juz nie ma i nigdy juz nie bedzie, tak jak ja nigdy nie bede znowu dzieckiem, ani tez nigdy wiecej nie zobacze sie z Rodzicami - jak widzicie potrzebuje kawy, bo zaczynam smecic. Jak wroce z kubkiem to napisze to, co wlasciwie chcialem i juz nie bede meczyc kompa stanami - ale z drugiej strony to w koncu po to mam tego bloga. Dzieki niemu nie musze ucha zasmiecac Bliskim swoim smeceniem, gdy mi na smecenie przyjdzie ochota ;))
10:18, pywo , kronika wyprawy
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 31 stycznia 2006
pisanie potem
To i nowy wpis sfabrykuje, jak wena przyjdzie, a na razie tylko tyle, ze Dziewczynka Z Pluszakami pojechala z Moja grac koncert, Mala siedzi przed telewizorem, a ja zastanawiam sie:.

Miłość w świecie shinobi? A co to? - Onet.pl Blog

Mi prosić, zrobisz coś dla mnie?
Kiwnęła głową, miło się do niego uśmiechając.
Wyjął z szuflady kilkadziesiąt yen. Podał dziewczynie.
 - Mogłabyś kupić dla mnie jakieś... trzy ładne miśki?
Uśmiech na jej twarzy poszerzył się. Takiej prośby nie mogła się spodziewać, a jednak Hyuuga znowu ją czymś zaskoczył.
 - Nie ma sprawy. To wszystko?
Kiwnął głową.
 - Wybierz takie, jakie ci się spodobają. Dziękuję ci...
Zrozumiała, że pora odejść. Spojrzała jeszcze raz w niebo. Wydało jej się jakieś takie bardziej błękitne, a słońce większe. A, no tak... Zbliżało się lato...

Trzy, śliczne, słodkie pluszaki dotarły do Hyuugi już nazajutrz. Sakura przekazała je chłopakowi przez jedną ze swoich podwładnych. Nawet Neji uśmiechnął się na ich widok. Wszystkie miały delikatne uśmieszki na buziach. Jeden trzymał w łapkach serduszko... Inny tulił mniejszego... Trzeci miał w koszyczku kwiatuszek, na którym pisało "Arigatou". Nie mógł uwierzyć, że Sakura sama wybrała trzy pluszaki, które tak cudownie pasowały do osób, którym chciał je podarować...
Następnego dnia szykował się do wyjścia. Zrobiono mu ostatnie badania, których wyniki wskazywały na to, że chłopak jest już całkowicie zdrowy. Anemia, której zdążył się nabawić w krótkim czasie,.

To, co z życia wzięte :) - bloog.pl

Go przytulać, to byłam bliska płaczu. No i jest jeszcze Stonoga. Mama twierdzi, że dostałam ją niedługo po tym, jak zostałam ochrzczona. To bardzo prawdopodobne, bo odkąd tylko pamiętam, Stonoga zawsze była. Długa, pomarańczowa, z ośmioma parami kolorowych nóg, dwoma sterczącymi czułkami i różową głową ozdobioną niezwykle pociesznym uśmiechem. Jak chyba każdy, mam kilka niewyraźnych urywków wspomnień z bardzo wczesnego dzieciństwa. W jednym z nich siedzę na łóżku i próbuję doczołgać się do leżącej tuż obok mnie Stonogi. Odległość wydaje się niewielka, ale byłam wówczas w etapie przemieszczania się za pomocą mało efektywnego przesuwania pupy po podłożu, więc dotarcie do zabawki stanowiło nie lada wyzwanie. Nie potrafiłam nawet raczkować (ponoć nigdy nie nauczyłam się raczkować. Przesuwałam się na pupie aż do 13 miesiąca życia, kiedy to nauczyłam się chodzić).

I jak tu nie darzyć pluszaków sentymentem? Jak można dziwić się, że nie chcę się ich pozbyć? Związane z nimi historie są dla mnie dużo prawdziwsze i trwalsze niż fotografie. 



Podziel się:
Tagi: pluszaki, maskotki, wspomnienia
Trackback:.

Arcygenialna-kiła-mozgu

    Ja wygladam na kundla, co ci bedzie przynosil pod nogi pluszaka?", pozniej podchodzi do mismisia i leniwie traca go lapa, na znak, ze wie o co chodzi. Pluszak wchodzi w uzycie wieczorem, kiedy kladziemy sie spac. wtedy to kot przynnosi nam mismisia do lozka i trzeba mu go rzucac a on leci na zlamanie karku, przez ciemne pokoje. slychac tylko jak kilka przedmiotow przemieszca sie z pierwotnego miejsca w niewaiadomym kierunku,

 potem szamotanine z mismisiem - partnerem sparingowym.

5 minut pozniej, wyluzowany kot przynosi pluszaka z powrotem do lozka. I tak wlasciwie codziennie budze sie z pluszakiem na koldrze. Swoja droga mismis jest juz po czesciowej trepanacji czaszki, ktora raczylam mu zszyc i wyglada teraz jak frankenstein (pluszowny ofkors)

  • pobijanie rekordow predkosci na trasie drzwi - okno
  • walka z potworem atakujacym zewszad, czyli z reka kogos z domownikow
  • jest jeszcze zabawa "hasa hasa". to zabawa panci, czyli moja i kota. Nazwa niepozorna ale sprawa jest powazna. Od czasu do czasu musimy pokazac sobie kto tu rzadzi. Jest to zabawa w prezentacje sil.Kot ustawia sie do mnie bokiem, bo wtedy wydaje sie wieksza, napusza ogon, uszy uklada "po sobie" i.

konisiefajowe.blog

koniobowości 2008-01-13 21:07:27

Remedioss dzis przypomniala mi o wykresie koniobowosci, nadrobiłam zaległosci i zrobilsimy obu koniom.
Polecam gorąco bo faktycznie człowiek się zastanawia i potem czyta i się dziwi czemu wczesniej nie był pewien ze ta strategia jaką obrał jest ok.
Zachęcam gorąco
linkuję wam gdzie to znajdziecie
http://www.zaklinaczka.blog.pl/
badz bezposrednio na stronkach
http://www.zaklinaczka.neostrada.pl/koniobowosc/koniobowosc.htm
http://www.zaklinaczka.neostrada.pl/koniobowosc/wykres.htm

nam wyszło ze oba rudzielce to lewopółkulowi ekstrawertycy, przy czym Pluszanek "bardziej" hihi
hmmm how intersting;]

Ciekawa jestem co Wam wyjdzie
Pozdrowionka
I jeszcze raz dziękuję Remedioss za zastrzyk energii!!!!

skomentuj (5)

1,22 :D 2008-01-22 08:26:23

Ja tu się rozpisuję i w ogole a wy paskudy nawet nie zagłosujecie na mogj blog w konkursie
Ten blog bierze udział w konkursie Blog Roku 2007 w kategorii
Moje zainteresowania i pasje (blogi tematyczne).  Jeśli chcesz oddać na niego głos, wyślij SMS o treści H00956 na numer 71222. Koszt SMS, to 1,22 zł brutto

blog dżej

Wymyślać dzisiejszy nagłówek 2004-01-01 16:01:17

dzisiejszą notkę sponsoruje kawałek: R.A.T.M. - Killing in the name

co tu dużo pisać...
Sylwester udany :) kaca brak, kark boli od machania głową, gardło doszło już do siebie po darciu mordy przy R.A.T.M.

bajeczny poranek

ok 7.00
gorrrrący barszczyk i paszteciki :]
wychodzimy na dwór - biało, biało, wszędzie biało! błogść, totalna błogość...:]]]]

ok 9.00
docieramy z Bidem do mnie i w kimę
i najciekawsza część dnia zaczyna się właśnie w tym momencie... :>

jak zostałam PLUSZAKIEM :]

Bido po krótkiej przerwie w spaniu (musiałam go obudzić,chrapał niemiłosiernie!) zapada w pierwszą fazę snu (czyli coś tam zaczyna mu sie majtać przed oczami). nagle mocno przytula dżej. yyy... za mocno. wciska jej głowę między swoją a poduszkę. dżej zaczyna się dusić. wyrywa się. Bido (następuję ocknienie) wyraźnie zaskoczony - co... eee... bo mi się przyśniło, że tu pluszak leży. (nadal twierdzi, że z pluszakami nie sypia, w końcu to ja jestem taka dziecinna, że śpię z misiem :P)
i tak zaczęła się mniej więcej półgodzinna śmiechawa, czyli coś w stylu

ale z Ciebie pluszak;.

.:: Dream Universe ::.

Sama może kiedyś spróbuję się pobawić w coś takiego. Mieć rysunek jakieś postaci, to co innego, niż maskotka z nią xDD
Hm, w zasadzie trudno mi się rozpisać w temacie, w którym jestem absolutnie zielona. Pozdrowionka ;*

Reply
  • Karin on said:

    Wow dziewczyno masz talent.Może i mi coś takiego udałoby by się zrobić.Mieć takiego małego Yoru albo Amu i Ikuto.Moja propozycja to Amu,Ikuto albo Yoru

    Reply
  • Miras on said:

    Sztuka ludowa w najczystszej postaci :D. Pamiętam, że kiedyś w gimnazjum bodaj na za zajęciach szyliśmy misie i nawet jakąś toporną namiastkę pluszaka zrobiłem. Swoja drogą to ciekawe czy nie leży jeszcze gdzieś na dnie szafy… jak.