O czym chcesz poczytać na blogach?

Płótno

Portret Ciebie lub Twojego idola w formie fantasy oraz inne obrazy - Onet.pl Blog



Cena zaczyna się od 30 zł (na bloku) i od 50 zł (na płótnie), następnie rośnie w zależności od rozmiaru obrazu i ilości osób na nim.

ZACHĘCAM DO ZADAWANIA PYTAŃ POD NUMEREM GG 5698589, LUB MAILEM: kasiahanusiak@tlen.pl
 
 O mnie
 Obrazy 1
 Obrazy 2
 Obrazy 3
 Obrazy 4
 Obrazy 5
NAJNOWSZE:

10 marca 2010
Obrazy 5
Marilyn Monroe 50x70 akryl płótno
      
Przyjaciółka mojej.

Nec temere nec timide



empty snippet

E'viva l'arte - Onet.pl Blog

Po konsultacji zdecydowałyśmy się na abstrakcję "takie coś jak Ty masz!", tylko w odcieniach brązu.

Ta daaaaa! Takie coś, to taaak, to szybciej ;-)

  

Akryl, 3 x 30 cm x 40 cm.

Altufka (21:59)
Wpisz się...

08 grudnia 2008
A little bit of abstraction...

Mam słabość do czerni, czerwieni i geometrycznych form. 

Czas na abstrakcje!!!

 

   

                      Akryl, 60 cm x 80 cm.

 

 

 

Tryptyk, 3 x 30 cm x 90 cm , akryl. 

 

 

 

 Lubię moje abstrakcje. I to nie tak, że one coś przedstawiają, że trzeba skończyć ASP, żeby coś z nich odczytać. Po prostu lazi mi po głowie jakiś wzór, jakiś pomysł i przenoszę go na płótno bez dopisywania ideologii. ;-)

Ale żeby nie było, że raz-dwa i.

viffcia-adusia

Się czegoś, co jest dla nas tlenem. To tak, jakby odchodzić z uśmiechem, choć w oczach mieć łzy. Niegdyś nie rozumiałam tego. Jednak ceniłam każde jej zdanie, każdy jej gest, wyraz twarzy, każde słowo, wyraz podziwu, zaszczytu, bo wiedziałam, że wszystko co mówi ma głęboki sens, wiedziałam, że w każdym jej słowie jest głęboka prawda i głębokie uczucie, i że wkładała całą swoją duszę i była zupełnie oddana temu, co mówiła. Tak więc zapamiętałam to zdanie, jak i też wiele innych zdań wypowiedzianym przez jej malinowe usta.

Właśnie w tej chwili, w chwili gdy ona pograżona w jakimś niebywałym transie wpatrywała się w to ogromne płótno, zrozumiałam o czym mówiła ta kobieta o lazurowych oczach. Uświadomiłam sobie, że ten obraz był o tymi wszystkimi jego słowami, tymi gestami i tym wszystkim, czym ją zranił; a jednak ona nadal trzymała pędzel w swoich alabastrowych dłoniach; ona nadal myślała o tym zdarzeniu i o wszystkich jego okolicznościach, ale już nie z wyżutem, nie z żalem, ale z radością, z radością kolorów, kolorów, którymi odziała to szare płótno. Tak, pod tymi kolorami kryje sie radośc i spełnienie, a co najwazniejsze, wiara, nadzieja, miłość... I choć okoliczności są szare i rozległe jak to płótno, uwierz mi że można, można, naprawdę można,.

sztuka dla sztuki

Ale wracając do och-i-ach-czemu-nie-ma-samych-takich-samców pana Bruneta to dopiero się działo! Gdy wprowadziłam go do swojego świata (zwanego niestety trochę zbyt pospolicie pracownią) i przedstawiłam swój dziki plan zrekompensowania strat wynikających z wjechania mi w dupsko srebrym-czymś minę miał co prawda przez chwilę wystraszoną ale już po chwili uznał pomysł za szalony i ujmujący! Ha! Tak więc nie tracąc czasu (aby główny zainteresowany jednak się nie rozmyślił, w końcu z facetami nigdy nic nie wiadomo), zaproponowałam towarzystwo mojego najwierniejszego Jacusia D. i kazałam delikwentowi rozebrać się do rosołu. Przygotowałam przybory, naciągnęłam płótno (ach jak te słowa teraz brzmią, istny ciąg erotycznych skojarzeń, mmrrrr) i......... ujrzałam bóstwo (przez chwilę nawet zastanawiałam się czy może przez przypadek nie łyknęłam wcześniej swojego kompana A. ale nie.... to nie był sen, on stał tam na prawdę a to ciało...... tylko ostatnie przebłyski moralności powstrzymały mnie przed rzuceniem się na tego herosa! Gdyby nie mój profesjonalizm zawodowy już dawno bylibyśmy oboje pod tym płótnem! No i z perspektywy czasu patrząc żałuję, żałuję, cholera żałuję, że tak się nie stało!! Czemu? Mianowicie gdy stawiałam ostatnie kreski do domu powrócił nie kto inny jak mój pompuszek mężunio - i na.