O czym chcesz poczytać na blogach?

Płetwy

Ryby akwariowe w moim akwarium - bloog.pl

Syn. Acara maronii, syn. Aequidens maronii) - słodkowodna ryba z rodziny pielęgnicowatych z rzędu okoniokształtnych, jedyny przedstawiciel rodzaju Cleithracara. Często hodowana w akwariach.

Występowanie
stojące i wolno płynące wody Surinamu i Gujany.

Wielkość
samica - 6 cm, samiec - przeciętnie 7 cm (maksymalnie do 10 cm)

Cechy zewnętrzne
ciało ma barwy żółtobrunatnej lub czerwonawej, na bokach występują pasy oraz wyraźna, żółto obrzeżona, ciemna plama. Samiec jest nieco większy i ma bardziej wydłużone płetwy: odbytową i grzbietową.

Zachowanie
jedna z najspokojniejszych pielęgnic. Nie kopie i oszczędza rośliny.

Dymorfizm płciowy
Samiec z reguły większy, intensywniej ubarwiony z widoczną plamą w kształcie dziurki do klucza i o nieco bardziej wydłużonych końcach płetw. Starsze samce posiadają długie, wyciągnięte niebieskawe końce płetw.

Wymagania w akwarium
Zbiornik duży, co najmniej 80 - 100 cm długości. Częściowo dobrze zarośnięte, nie za jaskrawe oświetlenie. Niezbędne rośliny pływające oraz kryjówki między roślinami i.

fajne zwierzaki

2007-01-09     



















Wieloryby gładkoskóre, wale (Balaenidae), rodzina ssaków morskich zaliczana do podrzędu fiszbinowców, występująca w południowych rejonach Oceanu Atlantyckiego i Spokojnego.

Wieloryby gładkoskóre osiągają długość 6-20 m. Głowa duża, stanowiąca ok. 1/4 długości ciała, podgardle i brzuch gładkie, brak płetwy grzbietowej, płaty fiszbinu długie, u wieloryba grenlandzkiego do 5 m. Wieloryby gładkoskóre mają dwa otwory nozdrzy, podczas wydechu ponad powierzchnię wody wyrzucają podwójny słup gazów i pary wodnej, zwany fontanną. Inną charakterystyczną cechą jest wystawianie płetwy ogonowej nad powierzchnię wody przed zanurzeniem się w głębinę. Pływają wolno, stanowiły główny obiekt polowań wielorybników, co doprowadziło do ich całkowitego niemal wytępienia.
Są chronione prawem Konwencji Waszyngtońskiej (CITES).




Wieloryb grenlandzki, wal grenlandzki (Balaena mysticetus),.

rybka blog


::strona główna::


kajaki
Jedziemy jutro na pięciodniowy spływ Wdą - mam nadzieję, że pogoda nam dopisze i nie zaliczymy żadnej wywrotki ... fakt rybka lubi pływać ale .. ;)
Jaaa 112 km mnie przeraża ale damy radę..tylko płetwy będę miała trochę większe :D
rybka 2002-08-13 18:28:58 skomentuj (0)
Ryjówkom mówimy nie:)
Ale było super :))) Wywrotka zdażyła się już pierwszego dnia ale dzięki dobremu zabezpieczeniu nic nie straciliśmy-nawet rzeczy nie były mokre. Okolice przepiękne,biwaki na dziko,woda ciepła i czysta no i płetwy się wzmocniły;)od wiosłowania. Jeden z noclegów spędziliśmy nad jeziorem Kochanka - hmm ciekawe dlaczego ktoś tak je nazwał :)
Druga noc była przerażająca- kilka razy budziłam się, ponieważ czułam, że coś przebiega mi po twarzy,myślałam sobie-jakiś pająk albo coś podobnego..ale rano odkryliśmy powód bezsennej nocy, otóż pod materacem leżało martwe zwierzątko podobne do myszki-podobno ryjówka...brrrr..jak sobie pomyślę że to coś przemierzało moją twarz aż 4 razy ...
Poza tym były jeszcze wieczorne opowieści przy ognisku o latającym jak Małysz nieboszczyku i innych dziwach;)
Generalnie super.

Coś to zmywanie mi tu nie pasuje…

Ucieczki i śluby, trudno je czasem rozdzielić.

Marzec 25, 2012

Zaczęło się od tego, że trzymałam w dłoni zwierzątko, którego ciało było pokryte taką bardzo skórzastą, wydawałoby się grubą powłoką (ale jednocześnie było na tyle małe, że ta skóra nie mogła być zbyt gruba), było najwyraźniej zwierzęciem wodnym, bo miało cztery płetwy, a jego twarz była podobna do JarJar Binksa – uszy chyba też służyły jako płetwy. Rozmiarowo – jakieś 25 cm długości. Musiałam go chronić, ktoś próbował znaleźć to stworzenie i jeszcze dwójkę jego towarzyszy, którzy wyglądali inaczej i różnili się rozmiarem. Biegłam więc po mieście, które było bardzo Salzburgowate. Sens ucieczki polegał na tym, że zwierzęta te, gdy pozwolić im na dosłownie chwilowy pobyt w wodzie, potrafiły przekształcić się w ptaki i przez jakiś czas lecieć (aż – w sumie dość szybko – zmieniały się z powrotem). Momentami więc goniłam trzy ptaki – sikorkę, gawrona.