O czym chcesz poczytać na blogach?

Przejdź do wyników poniżej

Placki

Telewizja Narodowa – Gienek, "elelfriedy i inne tzvadonaje"

Media, m.in. Polsat).

Przechodząc do meritum – z braku laku postanowiłem poruszyć temat, który z pewnością frapuje wielu widzów Telewizji Narodowej, mianowicie kulinaria. Herbatę narodową każdy kojarzy z panem Zbigniewem Juźków (po raz kolejny może pojawić się dyskusja na temat odmiany nazwiska), choć jak zauważył jeden z czytelników (o nicku Abdank) raczej ciężko o krajową herbatę (geografia jest bezlitosna…). Inaczej sprawa ma się z plackami ziemniaczanymi, ponieważ te można przyrządzić z produktów polskich, które powinny odpowiadać redaktorom Telewizji Narodowej. Muszę przyznać, że owe placki (przypomnijmy, że są one przysmakiem TN głównie dlatego, że były ulubioną potrawą Romana Dmowskiego) zawsze kojarzyłem z panem Eugeniuszem Sendeckim (bądź też jego rodziną), ale zadałem sobie trochę trudu i odnalazłem nagrania, od którego wszystko się chyba zaczęło. Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że za placki odpowiedzialny jest kto inny! Osobom zainteresowanym genezą zarówno herbaty narodowej jak i placków Dmowskiego polecam obejrzenie materiału:

Bez wątpienia placki ziemniaczane można uznać za wyśmienitą.

ersatz - prawie jak blog

Zaczynają śpiewać psalm na cześć soli: soli kamiennej, soli morskiej, soli ziemi (tej ziemi), Nowej Soli, Starej Soli, Soli ziemi czarnej, soli w oku wreszcie. Najgorsze z moich przeczuć sprawdzają się co do joty, najgorsze z moich przeczuć od dziś solnymi przeczuciami nazywać się będą – kawałek mięsa z żeberek ma w sobie więcej chloru i potasu, niż spożyłem w ciągu ostatnich dwudziestu lat swojego życia. Ratuję się wodą, popijam, piję jak oszalały wprowadzając do swego wnętrza życiodajny tlenek wodoru, piję starając się jednocześnie ukryć moją desperację: piję i jednocześnie zasłaniam plackiem jajecznym, ostatnim plackiem ten niedojedzony kawałek żeberka, którego już nie tknę, którego już do ust nie włożę, którego – jeśli zajdzie taka potrzeba – schowam do kieszeni lub zrzucę na ziemię. Z boku na tyle umiejętnie na ile potrafię zasłaniam go ziemniakami, dokładam sałaty, aby zielonymi, obszernymi liśćmi zakryć to mięso, zakryć ten halit, o który E. gotowa za chwilę zapytać „a co – nie smakuje ci?”. Więc jem pospiesznie, a jednak z rozwagą placka, placka w porównaniu z żeberkami zupełnie nie słonego, placka mdłego, placka nijakiego, placka ratującego me.

Białoruskie podróże kulinarne. - Onet.pl Blog

Od ich odurzającego smaku.

Blińczyki z kawiorem to to doskonały sposób na rozpoczęcie uroczystej lub romantycznej kolacji. Przygotowanie blińczyków z kawiorem jest niezwykle proste ale wymaga dopilnowania kilku ważnych detali. Blińczyków z kawiorem nie można zasmażać bo kawioru nie można poddawać działaniu wysokiej temperatury (traci swoje właściwości), podaje się je po prostu jako świeże, zawinięte naleśniki. Muszą one jednak być ciepłe, tak aby mogła się na nich rozpuścić cienka warstewka masła. To wymaga od nas dwóch rzeczy: po pierwsze placki blińczyków muszą być ciepłe, czyli najlepiej świeżo usmażone (w innym wypadku można je odgrzać ale jeszcze przed włożeniem kawioru), po drugie talerz musi być ciepły (zalecam wstawienie pustych talerzy na piętnaście sekund do kuchenki mikrofalowej lub na minutę do piekarnika).

Składniki:
dla czterech osób 
(dla dwóch osób połowa składników choć jajka nie da się podzielić więc należy w takim przypadku wybrać jajko małe)

blog znaleziony w wannie czyli gadki potrzaskanych

Zdań, a dokładniej, to poziomem wypowiedzi

alias do Słoneczka
Wszak się musiałem wpasować w rytm i ton, nie?!
Teraz się odstanę:
KOCHAM CIĘ SŁONKO!
Lepiej?

Paula lecąc na sępa, a propos aliasowe wyznanie
Bardzo lepiej ;)
Czuję się godnie powitana ;)))))

2002-09-12 17:53:34 napaskudzili potrzaskani© i zrobili to z przyjemnością

skomentuj jeśli czujesz taką wewnętrzną potrzebę fizjologiczną (może być psychologiczna też) (2)


glany, peruga i placek ze ślywkamy

leśna zszokowana
potrzaskało WAS?, kontynuować proszę, bo herbatka z cytrynką stygnie. Pozdrawiam również :), czasem nawet mocno :)

izigoł patrząc spode łba
Potrzaskało? A nie? Głupie pytanie - idiotyczna odpowiedź.
Pozdrawiać se będzie... a było się po co dobrego kopnąć, a nie zęby suszyć... też coś!

leśna warcząc z cicha
a pewnie, lubisz może zimna herbatkie , bo ja ni. A sam się kopnij, placka ze ślywkamy upiekłam, tylko se paluchów nie poparz :)żarłoku :)

Placki ziemniaczane

Z życia wzięte - Onet.pl Blog

Wiedeński
Ciasto:
1 szklanka mąki tortowej
2 żółtka
3 łyżki cukru pudru
0,5 kostki margaryny
około 2 łyżki gęstej śmietany 12%
1 łyżeczka proszku do pieczenia
Ser:
1kg twarogu półtłustego/tłustego
1 kostka margaryny
8 jaj
1 szklanka cukru
3 łyżki mąki ziemniaczanej
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
olejek zapachowy - wanilia
sól do smaku (szczypta)
Margarynę roztopić, żółtka utrzeć z cukrem i dodawać po łyżce zmielonego twarogu. Następnie dodać ubite na sztywno białko. Na koniec dodać olejek zapachowy, sól, mąkę i proszek do pieczenia. Piec około godzinę.

Ciasto TOFFI
Ciasto:
4 żółtka
1/2 szklanki cukru pudru
2,5 szklanki mąki tortowej
1 kostka margaryny
1 łyżeczka proszku do pieczenia
Ciasto zagnieść i upiec 2 placki w prostokątnej formie w temp. 180 st około 20-25 minut. Lekko przestudzić i zdjąć z blachy.
Krem:
0,5 litra śmietany kremówki
1/3 szklanki cukru pudru
2 opakowania śmietan FIX
Kremówkę ubijać z cukrem pudrem dodając śmietan Fix. Przełożyć całością ciasto.
Karmel:
puszka.

Można nie jeść wcale, ale nie można jeść źle!

Można nie jeść wcale, ale nie można jeść źle!

Salvador Dali
Kategorie: Wszystkie | kolacja | lunch/obiad | nieprzepisy | przekąski | wypieki | śniadanie
RSS
czwartek, 14 lipca 2011
sałatka ziemniaczana z łososiem
Ugotuj 3 duże
i szczyptą soli. Zmiksuj małego banana z ćwierć szklanki mleka, jajkiem i łyżeczką ekstraktu z wanilii (lub cukru wanilinowego). Dodaj mieszankę z mąką, zmiksuj. Smaż na łyżce oliwy po 3 łyżki ciasta. Po trzech minutach obróć, smaż przez minutę. Zjedz z łyżką miodu (łącznie) i łyżką owoców jagodowych (na każdy placek). Przepis daje 2 porcje.