O czym chcesz poczytać na blogach?

Piłkarzyki

Wszystko o dzieciach i niemowlętach - Onet.pl Blog

Zostaw komentarz
Barowe emocje
Udając się do baru idziemy przede wszystkim spotkać się z przyjaciółmi, porozmawiać, wymienić poglądy.
Wiadomo jednak, ze częste spotkania mogą powodować lekkie znużenie i chęć rozrywki. W szczególności kiedy we krwi gra już pół litra wódki. Nie namawiam do pijaństwa, ale do kreatywnego spędzania czasu w barze. A żeby to zrobić dobra metoda to gra w piłkarzyki. Ta popularna barowa gra, to doskonała okazja na wspólną rozrywkę w gronie przyjaciół. Oczywiście nie trzeba brać tych rozgrywek w piłkarzyki zbyt poważnie. Istnieją jednak zapaleńcy i swego rodzaju mistrzowie gry w piłkarzyki, którzy doskonale są wytrenowani i zgrani, odwiedzają oni tylko bary wyposażone w piłkarzyki. Organizują wtedy turnieje, i wyłaniają mistrzów. Piłkarzyki to zatem dokonała zabawa dla spragnionych dobrej zabawy. To także doskonała okazja do spędzenia mimo wszystko aktywnie czasu, zażycia trochę ruchu i takiej sportowej rywalizacji.
kimkolwiekJesteś (08:40)

atlas do ćwiczeń, buty piłkarskie, dart, deskorolki, piłkarz - mBlog

Używa tego sprzętu, może nawet częściej ode mnie. Podobnym elementem pokoju do ćwiczeń jest atlas do ćwiczeń Mam go już kilka lat i wykorzystuję podczas weekendów. Staram się ćwiczyć regularnie i dbać o sylwetkę. Jak to się mówi, w zdrowym ciele, zdrowy duch. Atlas do ćwiczeń jest najczęściej wykorzystywany przeze mnie. Ćwiczę na nim moją masę mięśniową. Żona rzadko go używa, woli sprzęt do fitnessu. W domu mam również pokuj z grami. Króluje w nim bilard i dart. Jest to fajna gra, która polega na rzucaniu lotkami do tarczy. Największym powodzeniem cieszy się ona w Wielkiej Brytanii i Irlandii. Dart jest też popularny u nas w kraju. Można go spotkać w wielu pubach. Często ludzie też mają te lotki. W tym pokoju mam też piłkarzyki. Mam fajny, stary model tej gry, który jeszcze pamięta czasy komuny. Jest to już kultowa gra, której dzisiejsza młodzież nie pamięta w tej formie. Piłkarzyki to była pierwsza gra stołowa, jaką kupiłem do tego pokoju. Zakupu dokonałem na aukcji w internecie. Jestem bardzo dumny z tej gry w mojej kolekcji. W szafie z butami mam coś ekstra. Buty piłkarskie z podpisem słynnego piłkarza. Udało mi się je zdobyć na aukcji. Była to aukcja charytatywna i nikt z licytujących nie szczędził pieniędzy. Takie buty piłkarskie z podpisem były zawsze moim marzeniem. Mam wielkie szczęście, że udało mi się je dostać. Mój syn ma bzika na punkcie deskorolki. Ma ich kilka modeli. Różnią się nie tylko modelem ale również malowaniem..

...::: Amelia Gattar - Moja Kobieca Strona :::... - Onet.pl Blog

Zacięty, ale tak to bywa, jak grają baby  . Aga z drużyny przeciwnej próbowała mnie rozproszyć swoim dekoldem, a ja nie pozostawałam jej dłużna w swojej miniówie, która była prawdopodbnie najkrótszą spódniczką z całego fetiwalu  .

Tak Aga skomentowała rozgrywkę na portalu crossdressing.pl: "Jako, że uczestniczyłam w konkurencyjnej drużynie - chciałam podziękować i pogratulować szanownym koleżankom i kolegom.
Chciałam jeszcze dodać, że na rozgrywkach używane były wszelkie możliwe sposoby zmylenia zawodników. Ja na przykład kokietowałam Amelkę dekoldem, za co została mi zwrócona uwaga. Za to koleżanka w odwecie miała na rozgrywkach najkrótsza spódniczkę w historii rozgrywek w piłkarzyki
No, i .... tak to jest tak się w szpilkach zamiast w trampkach na boisko wychodzi
."

Trzeba przyznać, że przy naszym stole gra toczyła się najdłużej, nie wiem z czego to wynikało, ale chyba miałyśmy problemy z trafianiem w piłkę, a jeszcze gorzej było z trafieniem bramkę, a tymbardziej właściwą, przez co mam na sumieniu jednego samobója Ale z tego co pamiętam, to ta sztuka drużynie przeciwnej też się udała   Szpilki były jednak sporym utrudnieniem, bo stoły były niskie (chyba dla dzieci ) i trzeba było się schylać. Dostałyśmy z Patrycją taki oto dyplom:

  

Amelia Gattar

!Potroojna kumulacja!

skomentuj (1)


Minął tydzień..

Tydzień po szalonym pomyśle założenia atomowego bloga...-eh jest o czym pisać, tylko od czego zacząć? Podobno zawsze zaczyna sie od początku, ale biorąc pod uwagę fakt, że skleroza nie boli(trzeba się tylko dużo nachodzić:p )napiszę co pamiętam. No więc:
-pomysł z otwarciem atomowej kawiarenki wypalił-wszyscy byli zadowoleni(w końcu klient nasz Pan:)). A w planach UWAGA UWAGA- otwarcie atomowego salonu masażu!!;
-w ramach nauki histologii i chemii udaliśmy się we wtorek wraz z Gburką(Czarn),Profesorem Wilkiem oraz kolejnym bohaterem, którego chciałabym wam przedstawić-Lowelasem Rojando, na mały turniej w piłkarzyki. Wynik spotkania pomińmy:P
-Next day: histo- i chemistry monsters pokonani:D ;
-czwartek: wypad do zoo pod kryptonimem: WIELKA WYPRAWA PO PIÓRO PAWIA. Aha-HALOO!! Profesorze;D ;
-a dziś: Gburka i Siurka udały sie na tajna misję, więc siedzę sobie i nic nie robię, nawet nie czuje jak się rymuje, tyłek mnie już boli od siedzenia bo sama
zostałam w centrum dowodzenia.

2007-03-16, godz. 21:02:34

skomentuj (2)


Atomowy casting-nie przegap!

Zapewne jeszcze nie wiecie, że Lovelas Rojando ogłasza wielki casting (podobno dla kobiet, które czują biologię). Zgłoszenia możecie.

Moja dumka - Onet.pl Blog

To budowa moich rodziców, więc od czasu do czasu trzeba pomóc... Czas zleciał d 18... Potem poszłam z mamą nad rzekę. óżniej byłam z mamą nakarmić kotki :) No i o 21:00 Oglądałam Great Teacher Onizuka, ogląda ktoś?? Na hayper leci(chyba tak to sie pisze?) Może aska o. ogląda... Dobra to ja kończe.

 

M.
2 komentarze

02 sierpnia 2005
zdjęcia z wakacji :P

Dzisiaj wkleję zdjęcia z wakacji. Niedziwcie sie że brzydko wyszłam, poprostu jestem niefotogeniczna :P

 

Tutaj byłam w galerii motylki :)

 

A to zdjęcie z lunaparku. Troche niewidoczna jestem, ale nie oto chodzi przecież :D

 

Jestem pod latarnią morską w Rozewie. Nawet fajnie tam jest .

 

Morze, piękne morze. Ten zamek to arcydzieło mojego taty... Ja też pomagałam. A tam w tej dziurze to mój wulkan "Matimix" roszke już zniszczony .

 

I na dzisiaj ostatnie zdjęcie. Gram tu z szymonem w piłakarzyki przeciwko Michałowi i panu Tomkowi. My wygraliśmy! :) A piłkarzyki były w "barze pod strzechą" My graliśmy nielegalnie, bo piłki były za darmo :D A.