O czym chcesz poczytać na blogach?

Piko

bez wzajemności...

WygLąda MojE pOPiE******* ŻYcIe! AlE cÓŻ GofY dO gÓry...JutrO BeDZie GorsZY dZiEń..!NarQa ZioMy...3majCiE SiEM CiEPLUtQo...papSiq!!!
skomentuj (1)




2003-05-07 15:12:11 >> ...** DzIEń Jaq CodzIeŃ....ŻyCIe DaLeJ sIEmQ jAKoś TocZy...**

No I bUu....DafNo JusH NiE pISAuAm FiEC mUSZe ZaSPOKOiĆ sWOJoM pOTRZeBE...nIOMk FiĘc WczorAj NIc CiekAfeGo Sie NiE sTAuO...oPrÓcZ tAKIcH TaM kiLKq DrobiAZgÓf...Ale Tam SzkoDa GadaC...rAfiQ sIEM dO mNIE nIE oDZyfA i BuUu...PefNiE sIem ObraZIU zA tĄ kARTqE...aLE dOPrA NiE WaSNe...a Tak PozaTym WczorAj WyszUam SopIe z Piko Na PodwÓrqO tAQ OkOUO 19.3o I byŁo gIteS zUaPaŁySMy FazkE trOcHE sOBIe ZwyŁySmY Z MOJEj sIsteR I bYłO gItES...nIomq i PóXnIEJ rOZESZŁyŚmY SIE dO sWOIcH DoMKuf...Niom i Taq WuASnIE tO wYGlĄDAuO!!!


dZISiAJ tAQ w SuMie To Też ByŁO faJnIE...nIOmQ rANo zASZuAm Po PikuSiA o 9.3o...i OczYwIśCie Ja ZreszTą ZawszE jESZczE SpAU...aLE cÓż...PóXnIE wYSZłYśMy sOpiE Z dEXIeM A nA kONcY PoSZłYsMY...YYY rACZeJ pOBIeGUśmy SopIe dO bUDy...Niom ZdeqA SiE SpOxNiuSmY AlE MiaUśmY fARTa Bo DinoZauR sIem TesH sPoŹnIł...Jush Na PoCZĄtQ lEkCJi oDdaUa Nam KartKóWqI I.

rowerologia - Onet.pl Blog

Podstemplować moim poznańskim przyjaciołom środek Polski. Gdy byli w Łodzi w ubiegłym roku postanowili wpaść do miasteczka, lecz niestety wielka pieczęć jest w Urzędzie Gminy i można z niej skorzystać tylko w godzinach pracy. Jakoś w połowie maja jadę do "Sigmy" i będę miał obiecane odciski pieczątki. Jakoś było mi mało więc postanowiłem dołożyć kilkanaście kilometrów i pojechałem dalej na wschód do Bielawy. Po drodze minąłem budowaną jakże powoli autostradę A1. Z Bielawy jest świetna boczna droga do Głowna. Prawie 17-to kilometrowy odcinek wiedzie przez lasy. Na szczęście jest tu za wąsko dla ciężarówek, a i osobowe auta pojawiają się tu rzadko. Co innego na odcinku z Głowna do Strykowa. Nieprzerwany ciąg ciężarówek jadących w obu kierunkach i brak pobocza dostarcza dodatkową porcję adrenaliny. Szczególnie trzeba uważać na tiry na litewskich rejestracjach. To prawdziwi królowie szos. Podjeżdżają blisko. Zdecydowanie za blisko. A od Strykowa to już lait. Część aut skręca na autostradę, część do Zgierza. Pobocze szerokie, górki nie za strome. Trzy godziny jazdy i jestem w domu.
piko (19:52)

w11 blog - Onet.pl Blog

Głową i zabrała się za wypełnianie akt. Za godzinę papierkowa robota została odwalona, i komisarze wdali się w miłą pogawędkę.
A: Rafaaaaaaaał?-spytała przymilnym głosem.
R: Eh... no niech będzie. Dawno nie robiłem kawy. Ile wsypać cukru?
A: Łyżeczkę. Dzięki  
Nagle Rafał wydarł się wniebogłosy. Anka zerwała się z krzesła przewalając akta i krzesło na ziemię.
Wbiegła do kuchni i wszystko stało się za szybko. Rafał, a za nim jakiś gość w masce, trzymający nóż przy jego gardle. Wrzask Anki. Potem ciemność.
Coś nieznośnie pikało. Anka oddałaby dużo, żeby to uciszyć. Czuła się, jakby pływała. Spróbowała otworzyć oczy, ale zobaczyła tylko porażającą biel, więc szybko je zamknęła. Gdy tylko to zrobiła, do pikania dołączył narastający szum. Po jakimś czasie dało się rozróżnić pojedyncze słowa.  Ania... obudź... nie.... błagam... ja.... resztę zagłuszał potworny szum. Ktoś delikatnie złapał jej dłoń. Wiedziała, tylko nie mogła sobie przypomnieć, kto. Nagle ją olśniło: to Rafał. Przypomniała sobie, co się stało. A więc on żyje, i jest tu. Nic mu nie jest? Co.

czasem są upadki i wzloty

Zwykle sugeruję, żeby nie marnowała jedna z drugą cennej energii na chlapanie ozorem... Bo ja płacę za bilet tak samo jak ona, a może nawet więcej i pozwolę sobie skorzystać z prawa wyboru, komu odstąpie miejsce siedzące.... No i wtedy zaczyna sie lawina oskarżeń... Całe pokolenie młodych ludzi jest oczerniane. Za brak kultury, za brak wychowania i, przede wszystkim, brak współczucia.... O żesz kurwa mać.... Jak tak można?

I na tym oto pytaniu pozwolę sobie zakończyć dzisiejszy wpis.

12:26, texciara , Zgrzyty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 05 czerwca 2007
Dzień jak każdy

06:40

pierwsze pikanie budzika....

szamani i ninja - Onet.pl Blog

W środku nocy, a dokładnie o 3:00, zostałam obudzona przez swój organizm. Otóż we znaki, brutalnie dał mi się obiad zrobiony przez Temari... W mgnieniu oka znalazłam się w łazience i już tam zostałam...-,-” Po jakimś czasie, przypomniało mi się że ja mam apteczkę! Znalazłam w niej jakiś lek. Zażyłam go i w końcu mogłam iść spać. Gdy już zaczynałam usypiać, w moim domku rozległo się, pikanie... Najpierw  zakryłam głowę i uszy poduszką, ale pikanie było coraz głośniejsze. A więc, nie zostało mi nic innego... Złapałam za budzik i wyrzuciłam go przez okno, prze które właśnie wlatywał Zazu...^^’’ Hehe... Wściekły zaczął mnie dziobać po głowie i drapać pazurami, coś przy tym krzycząc. W końcu się uspokoił, a ja go szybko przeprosiłam i przerzuciłam się na drugi bok.

Blog dominika123123

Rano obudziła mnie Koma!!
Tak?-zapytałam
cz..cz.esc-mówila moja psiapsiolka Madzia płacząc
Madziula co sie stało??-zapytałam z niepokojem
Jedziemy jutr..r..oo ty ii .j.jaa-mowiła a pochwili dodała zapyta...jjj sie ..s.w.o..je.j ma..mamypa-powiedziala a po chwili uslyszalam pikanie w sluchawce
dziwne-powiedzialam pod nosem
zeszłam na dół a tam juz siedzial Igor,mama i tata

mamo powiesz co sie dzieje dzwoni do mnie Magda płacze do sluchawki mowi ze mam sie ciebie spytac o co chodzi i po chwili slysze pikanie w sluchawce

Bo jedziemy do Niemiec dokladnie do Lipizq- powiedziala mama
co nie mohe zostawic tu wszytkiego co z Mateuszem(mój chlopak)wiem ze Madzia jedzie z nami ale co z reszta paczki Paula Agą natka natalia kuba mateuszem ka..-wyliczalam na palcach ze łzami w oczach
tam znajdziesz sobie innych przyjacioł
-pocieszal mnie Moj brat Igor
Jak tak mozesz mowic masz tutaj dziewczyne przyjaciol-mowilam przez lzy
wiem ale mowi sie trudno zyje sie dalej ale przeciesz tam mieszka ten Tokio Fotel czy jakos tam-powiedzial z usmiechem na.

..."Póki miłość jest powieścią, jesteś treścią jej"...

Kategoria: brak kategorii
tagi:
Komentarze (3), Dodaj

Dodatek 2

poniedziałek, 5.września.2011, 21:08
Od autorki: Dedykowany Racheli.
Co do nowego opowiadania, to nic nie wiem. Brak pomysłu, może zacznę coś kiedyś, nie wiem. A jeśli, to pewnie znów z Aaronem.. Ale nic nie wiem. Żałuję.
*
Szpitalne urządzenia pracowały cicho, wydając jedynie dźwięki niemiarowego pikania. Z woreczka z białawym płynem spływały krople, które przez przezroczystą rurkę płynęły ku kończącej rurkę igle. W przeszklonej sali leżała tylko jedna osoba. Na łóżku o skomplikowanej budowie spoczywała dziewczyna. Była blada, miała zapadnięte oczy, a wokół głowy rozrzucone przetłuszczone blond włosy, których pojedyncze kosmyki przykleiły się do niezdrowo spoconej twarzy, ukrywając przed światem zapadnięte policzki i wystające kości policzkowe. Przekrwione, zamknięte oczy sugerowały, że chora śpi. Jej klatka piersiowa unosiła się nierówno,.