O czym chcesz poczytać na blogach?

Pijawki

uczciwy

Większość Polaków to wykwalifikowani niewolnicy. Nie wiedzą co to wolność. Wydaje im się, że szczytem wolności jest możliwość zagłosowania na kolejną świnię pchającą ryj do koryta. To tak jakby murzyni z plantacji bawełny w Brazylii uznali za wolność – możliwość wyboru pana, właściciela plantacji.

Co gorsze, Ci którzy mogliby coś zmienić – czyli Ci którzy wiedzą czym jest wolność – to najcześciej pijawki, które są w stanie zrezygnować z wolności w zamian za przywileje darmowego współżarcia z koryta. Do tej grupy należą wszelcy odbiorcy świarczeń, pracownicy urzędów. Pozostali – nie pijawki – po prostu boją się utraty tego co mają.

W efekcie świnie i pijawki żyją sobie dobrze (świadomi tego, że obżerają niewolników), reszta cierpi z opuszczoną głową myśląc że tak musi być myśląc sobie najwyżej, w następnych wyborach dam się nażreć innym świniom.

Krzyczeć mi się chce gdy to widzę. Mam tego dość.

WOLNOOOOOOŚĆ !!!!!
CHCĘ BYĆ WOLNY !!!!!

Harry Potter - bloog.pl


komentarze (2) | dodaj komentarz

Wywar Zakłopotania

środa, 10 stycznia 2007 15:07
- Wywar wprawiajacy w zaklopotanie wywar zamroczajacy- sprawia ze osoba, która go wypila jest bardzo lekkomyslna i nie powinno polegac sie na jej zdaniu oraz pare razy przemyslec podjete przez nia decyzje

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1162732,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Eliksir Słodkiego Snu

środa, 10 stycznia 2007 15:06
- sprawia słodki sen. składniki: sok z pijawek, otwornice, śluz gumochlona Napój leczacy z czyraków - robi sie go z suszonej pokrzywy,.

Halt die Klappe, Brooke - bloog.pl

Brooke umilkła na chwilę, spojrzała na swój zegar i zapytała:

- Czy twoja niepewność wynika z braku kandydata?

- Póki co tak.

- Ale jacyś są?

- No właśnie nijacy. Temu krajowi potrzeba kogoś nowego, świeżej krwi, a nie odgrzewanych kotletów.

Brooke wybiegła z pokoju i po chwili wróciła z wielkim słojem w dłoniach.

- Po co ci te pijawki? – zapytałem.

Dwie wrogie rasy ...miłość pośród wojny... - Onet.pl Blog

Zaczął zamieniać moja krew w kryształki czerwonego lodu. Obróciłam głowę i zauważyłam tego łowcę. Leżał głową w moją stronę z przerażoną miną. Zauważyłam, że… Jego gardło było rozszarpane. Nie żył. Wiedziałam, kto go zabił… 
To na pewno nie był żaden wampir. Usłyszałam rozmowę, ale nie miałam siły obrócić się w jej kierunku. Rozmawiali dwaj mężczyźni. Wydaje mi się, że młodzi. 
-I, co z nią robimy? 
-A, bo ja wiem… Jest ładna może ją zapłodnimy? – Zaśmiał się jeden z nich. 
-Nie żartuj Tony! Idioto ona jest jedną z nich… Jedną z tych chorych pijawek! Chcesz, żeby się do ciebie przyssała? 
-Dlaczego ty musisz być takim pesymistą Shane ? Musisz się trochę wyluzować. 
Jęknęłam z bólu, a rozmowa momentalnie ucichła. Próżnia. Usłyszałam głos zdaje się Shane’a: 
-Może rzeczywiście trzeba jej pomóc? 
Usłyszałam kroki, które stąpały po marznącej trawie. Nachylił się nade mną chłopak. Z jego ust spływała krew łowcy, a mnie zaburczało w brzuchu. Na szczęście cicho. Był niesamowicie atrakcyjny i o matko! Jakie ja mam o nim myśli? Złapał za kołek i wyciągnął go szybko, tak bym jak najkrócej cierpiała. Syknęłam i otworzyłam.

N E W - T W I L I G H T ® : Jedni mówią, że świat zniszczy ogień. Inni że lód... - Onet.pl Blog



*********

Jacob drżącą dłonią odłożył telefon. Było jeszcze wcześnie. Na dworze było z lekka szarawo.
- Gdzie ona mogła pójść? - pomyślał.
Nagle coś mu się przypomniało.
- No tak! Edward! - krzyknął ze zdenerwowania.
Udał się do kuchni, żeby poinformować ojca, że wychodzi. Billy siedział przy stole w kuchni nad czymś rozmyślając. Minę miał nie do odgadnięcia. Z zamyślenia wyrwały go szybkie kroki syna.
- Tato, słuchaj. Ja wychodzę. Bella postanowiła chyba znowu się w coś wpakować. Dzwonił Charlie, myśli, że ona jest u nas. Nie psujmy mu tej nadziei. Jestem pewien, że poszła szukać tej pijawki. Wczoraj nie dawało jej spokoju to, że się jakoś nie odezwał. Narazie. - rzucił ostanie słowo pospiesznie trzaskając drzwami.

*********

Bella tymczasem stała tak wpatrując się w Edwarda. Łzy spływały po jej twarzy coraz szybciej. Cała sie trzęsła. Nie potrafiła nic z siebie wydusic. Czuła się winna temu co się stało. Jednak nie mogła się tak dłużej przyglądac i podbiegła do chłopaka. Edward oparty był o drzewo. Nie ruszał się. Dziewczyna uklęknęła obok niego i objęła ramieniem. Głowę wtuliła w tors chłopaka i szlochała. Chłopak patrzył gdzieś w dal. Powoli odwrócił głowę w jej stronę i.

I znowu zmierzch. Kolejny dzień dobiega końca. Choćby nie wiem jaki był piękny, jego miejsce zajmie noc - Onet.pl Blog

Cię przygniotłem, wybacz. Chciałem skoczyć na nią, ale skubana znikła nagle. W porę się podparłem i masz trochę stłuczone żebro, ale wystarczą leki. No, może trochę boleć, ale moja Bella jest dzielna i da sobie radę.

„Bella Jacoba”, „Bella Edwarda” – to na takie się dzieliłam kiedy jeszcze nie byliśmy pokłóceni. I wcale mi nie było wtedy z tym źle. Kontynuował:

- Pijawki zajęły się czującymi. W tym czasie ty postanowiłaś wybrać się na pieszą wycieczkę. Walka była wyrównana, właściwie to ci twoi przegrywali trochę, więc Victoria postanowiła wreszcie to wykorzystać i wziąć się za ciebie, ale w porę wkroczyliśmy. A potem babę wykończyliśmy.

Wypiął pierś, będąc z siebie najwyraźniej bardzo dumny, a ja uświadomiłam sobie, że z emocji aż usiadłam nie zważając na lekki ból.

Historia Hioshiego - Onet.pl Blog

Jeśli tak to Ean zinterpretował to był w błędzie. Owszem Chłopak był w szoku ale z innego powodu. Co do samego rozcięcia nie odrzucało go to.
- Pytanie czy bardzo bolało jest raczej niemądre. Ale dlaczego. . ? - pytał się ale przerwały mu znowu łaskotki.
- Nic z tego nie puszcze bo znowu będziesz łaskotał pijawko. Choć co ciebie pasuje raczej inne zwierzątko. - uśmiechnął się patrząc na usta chłopaka sugerując że chodzi mu o język. - I właśnie dlatego to jest nie far że ty ich nie masz. Matka natura bywa okrutna.

 

 

Ean znowu się zaśmiał, miał dużą przewagę. W końcu sam nie miał łaskotek a chłopak tak.
-No bolało..-pokiwał głową.
Bolało i krew leciała, ale ważne, ze się zagoiło dobrze. Przez pierwszy miesiąc nie bardzo mógł.