O czym chcesz poczytać na blogach?

Philips

Wszystko o sprzęcie jaki chcesz mieć w domu...

    Ciągłego prasowania mimo, że tak napisano w instrukcji,
  • blokada kapania – jak najbardziej na plus
  • prasowanie z para i bez- jeżeli to generator pary to w zasadzie po co to prasowanie bez, wiadomo, że prasowanie z parą jest o wiele bardziej skuteczniejsze,
  • posiada 4 systemy anty wapienne – ja na szczęście jeszcze nie korzystałam z żadnego więc nie wiem czy działają ,
  • stopa Titanium Glissee z kanałami rozprowadzającymi parę i trzema strefami prasowania uznaję za jak najbardziej pożądaną w żelazku.
  • urządzenie posiada wymiary normalnego żelazka więc nie zajmuje zbytnio powierzchni jak Philips,
  • szybkość, łatwość i skuteczność prasowania Siemensem oceniłabym na 5 w skali 10-stopniowej, natomiast Philipsa na 9 w tejże skali.
  • Siemens jest o 70 % tańszy od Philipsa.

Reasumując:

Uważam, że Siemens niewiele różni się od zwykłego żelazka. Oczywiście moc wytwarzania pary ma zdecydowanie większą niż standardowe żelazko więc pod tym względem nad nim góruje. Prasowanie dzięki niemu jest skuteczniejsze, ale w porównaniu z prawdziwym generatorem pary jakim jest Philips wychodzi blado. Bardzo blado pod względem łatwości prasowania (w Philipsie prasujemy wszystko co popadnie nie patrząc na.

U stóp dresiarza

Ład i porządek. Philips wbił się w fotel wskazując mi miejsce przy jego nogach.

- He, he! Jak pamiętam, bardzo podobał ci się ostatnio zapach moich syr. Przygotowałem więc dla ciebie na weekend wiele związanych z tym atrakcji, teraz jednak zacznij lizać moje conversy – rozkazał.

- Ale Mati nie zmusza mnie do lizania butów – odparłem zaskoczony.

Philips uderzył mnie z otwartej w twarz, tak że upadłem na ziemię. Zaczesane do tyłu włosy rozsypały mi się po czole. Policzek piekł mnie niemiłosiernie. Nie wiedziałem co się dzieje. Mati nigdy nie był brutalny i nie bił mnie.

- Słuchaj pedałku – ryknał Philips – nie zamierzam się z tobą tutaj zabawiać. Masz wykonywać moje polecenia bez najmniejszego szemrania. Liż mi buty! – zakończył przygniatając moją twarz do ziemii podeszwą jednego z conversów.

Zupełnie zdezorientowany i skazany na łaskę Philipsa zacząłem lizać skórę jego biało-czerwonych butów. Mój język stopniowo przyzwyczajał się do nowego doznania. Kiedy moja twarz zbliżała się do górnej krawędzi butów poczułem ulatujący z nich silny zapach spoconej stopy. Wróciły wspomnienia sprzed kilku dni kiedy to poraz pierwszy wąchałem stopy Philipsa. Mimo dość niespodziewanego przebiegu wydarzeń nie potrafiłem.

Małe Kino Blog – Video DSLR, Filmowanie lustrzanką Canon

Prawdopodobnie w rzeczywistości. 600W w opisach produktu na Allegro pozostaje więc zagadką.

Dzięki tej tabelce jednak możemy sobie wyobrazić ile światła ma żarówka 100W i oto właśnie chodzi. Zapamiętajmy więc wartość 1360 lm jako odpowiednik takiej żarówki, mając w głowie wyobrażenie z czym mamy do czynienia, przy czytaniu informacji w danych technicznych następnym razem.

Porównanie dostępnych żarówek energooszczędnych na rynku.

W tabelce ująłem typową żarówkę 100W dla porównania cech, chińskie 600W, a także markowe Philipsy ponieważ tylko te żarówki energooszczędne znanej firmy udało mi się znaleźć w sprzedaży, posiadające moc większą od ekwiwalentu 100W. Wierzę, że dane techniczne Philipsa są zgodne z rzeczywistością. Niemniej jednak po przyjrzeniu się tabelce – już wiem, że drugi raz zamienników bym nie kupił. Tym bardziej, że przechowuje się je w opakowaniach o bardzo poręcznych wymiarach: 13 x 13 x 30 cm, co przy kilku sztukach jest mało mobilne i poręczne. Odpowiednik Philipsa o zbliżonej mocy ma wymiary jedyne 5,5 x 7 x 15 x  cm dzięki czemu można takich żarówek wkręcić w to samo miejsce więcej. A koszt? Oczywiście jest.

wosp-17-final blog

    100 tys. wydrukowanych ankiet
  • 85 tys. wolontariuszy na ulicach
  • 200 serduszek - tyle miał każdy wolontariusz
  • 3 miesiące - wiek najmłodszego wolontariusza, zbierał w Kutnie
  • 25 mln. - tyle wydrukowaliśmy serduszek,
  • 120 000 - tyle skarbonek wydrukowaliśmy

Ilość zakupionego sprzętu po Finale:
  • 15 samochodów użytkowo-osobowych typu mini van
  • 31 ruchomych stanowisk zabiegowych dla noworodków kupionych od firmy DRAGER
  • 15 prostych respiratorów noworodkowych od firmy DRAGER
  • 6 respiratorów noworodkowych z możliwością HFV od firmy DUTCHMED
  • 24 respiratory noworodkowe z możliwością HFV od firmy DRAGER
  • 17 aparatów do od firmy PROMED
  • 32 inkubatory otwarte z fototerapią od firmy DRAGER
  • 47 monitorów inwazyjnych od firmy PHILIPS
  • 13 monitorów nieinwazyjnych od firmy PHILIPS

Kubalonka

Wilfried Berkholz, były szef sprzedaży Philipsa na Polskę i do krajów byłego Związku Radzieckiego, zeznał 19 września 2008 roku:

- Na pytanie czy były określone rezerwy finansowe na pokrycie jakichkolwiek niespodziewanych kosztów, mogę tylko powiedzieć, że były takie rezerwy prowizyjne, które były kontrolowane przez panów o nazwiskach Grimm oraz Heyne. Jeżeli chodzi o dalsze okoliczności zawarte w tym pytaniu, korzystam tutaj z przysługującego mi prawa odmowy udzielenia informacji (…).

Jak wynika z ustaleń polskiej prokuratury, w tym z projektów kalkulacji cenowych zabezpieczonych w polskim oddziale Philipsa, wydatki na łapówki określano hasłem PAD. Zwykle było to do dziesięciu procent wartości kontraktu netto.

Polscy prokuratorzy zaproponowali zajęcie się tym wątkiem swoim niemieckim kolegom, jednak tam sprawa została umorzona ze względu na przedawnienie. Niemcom nie udało się także zabezpieczyć w hamburskiej siedzibie Philipsa żadnych dokumentów, o które prosili Polacy, bo wszystkie zostały zniszczone – oficjalnie z powodu upływu czasu.

Skruszony

Polskie śledztwo w sprawie Philipsa rozpoczęło się od zeznań Mariana Kuliga, który – zanim zdecydował się na współpracę z prokuraturą – sam.