O czym chcesz poczytać na blogach?

Petrus

Dziennik studentki

Wspólne radowanie byle czym
Tym, że on w jej myślach - ona w nim

OBLUBIENIEC:
To co mam
To co się zdarzyło nam...
Całe Tatry wzdłuż i wszerz
Tęcza wstążki, kiedy deszcz

OBLUBIENICA:
To co mam
To co się zdarzyło nam...
Zmierzchy z nagłym brakiem tchu
Noce bez godziny snu

REFREN:
Niech mówią, że to nie jest miłość
Że tak się tylko zdaje nam
Byle się nigdy nie skończyło
To wszystko, co od ciebie mam...

Niech mówią, że to nie jest miłość
Że tak się tylko zdaje nam
Byle się nigdy nie skończyło
To wszystko, co od ciebie mam...

            Utwór pochodzi z Oratorium TU ES PETRUS

10:14, toldiak
Link Komentarze (1) »
poprzednie
1 ... 6 , 7 , 8 , 9 , 10 ... 14
następne

Bzyku! - bloog.pl

Blog pewnego Bzyka, który nie może żyć bez wstążek, koralików i innych guzików :0).

Bywalcy...

  • czytaj Księgę Gości
  • wpisz się do Księgi

Głosuj na bloog

zobacz wyniki

Ulubione blogi

  • agnieszka-anna.blogspot.com/
  • agnieszka-scrappassion.blogspot.com/
  • babskotworzy.blox.pl/html
  • craftyasia.blogspot.com/
  • eedith.blogspot.com/
  • filka.blogspot.com/
  • jaszmurkowekrzywulce.blogspot.com/
  • karolakraftuje.blogspot.com/
  • malinoweniebo.ownlog.com/
  • mirabeel.pl/
  • papierowo.blogspot.com/
  • pasjemarszy.blogspot.com/
  • rae-galeria.blogspot.com/
  • warsztat.pucia.pl/
  • zielona.blogspot.com/

Ulubione strony

Moje ulubione

  • Joanna Brodzik
  • Kabaret Ani mru mru
  • Magda M.
  • Paweł Małaszyński
  • Wylegarnia, strona...

Rozne

  • Tu es Petrus
  • smieszna stronka bzy
  • zycznia i wierszyk...

Strony o kobietach.

And Good Evening to you, Miss Hellsing.

Telefonicznej, ale to nie jest tematem tej notki.
Jak to jest, że wszyscy tak wyczekują i wyczekują na to lato, a potem po dwóch dniach upałów znowu zaczynają narzekać? Ja tam na upały nie czekałem, zatem narzekać mogę. Hica! Ja chcę deszcz! :D

Tak ogólnie to ostatnimi czasy zostałem zaatakowany przez hormony, tzn. obiekty moich westchnień zmieniały się z częstotliwością dochodzącą do 0,000058 Hz (policzcie sobie *młahaha*), czyli było zabawnie. Serv ze stoickim spokojem oglądał sobie ten cykl zauroczeń.

Poza tym od jakiegoś czasu narkotyzuję się oratoriami „Tu Es Petrus” i „Świętokrzyska Golgota”. KLIKNIJ TU Ukłon w stronę Piotra Rubika i Zbigniewa Książka. Mam tyle natchnień na nowe szablony, że aż mi żal że nie jestem taki zdolny jak Moony czy Vold :P

Poza tematem to Serv kocha szkołę, gdy nie ma nauki, zatem ostatnie dni roku szkolnego spędził w coraz to bardziej opustoszałej szkole, a przedostatniego dnia przez 3 godziny składał statki z papieru, by napis "Pomyślnych Wiatrów" zrobić. Zdjęć szukaj w galerii na TEJ STRONIE A po przedstawieniu Serv zachabił, tj. uratował przed zniszczeniem wszystkie statki :D Aj-aj!

Wakacje.

kati-wh.blog.pl



12 czerwca 2006
Serce trzepoce się ze strachu
Na myśl, że mogłabym z Tobą nie być

2006-06-12 skomentuj (1)


Wszystko znosiła,wszystkiemu wierzyła, we wszystkim pokładała nadzieję =]]
Wspaniałym uczuciem jest jeść coś pysznego i myśleć o tym,że chciałoby się, żeby Druga Osoba też to spróbowała. Albo chcieć,żeby także poczuła zapach świeżo zerwanych ziół. Wszystko ma sens teraz: rozrzucona po pokoju biżuteria, zdawany w dużym stresie egzamin CAE (nie wiem, naprawde nie wiem co z nim będzie,a jutro ustny, oj), nowa sukienka, oratorium Tu Es Petrus i każda piosenka, czy to o miłości szczęśliwej, czy nie. Bo już nie muszę przepłakiwać nocy, bo jestem teraz bezpieczna, najbezpieczniejsza.
Chociaż dwóch miesięcy wakacji sie boję. Ale trudno. Teraz już nie możemy się zgubić, kiedy sie znaleźliśmy, bo wcale łatwe to nie było i nie bez wielu skomplikowań. A teraz wcale nie jestem do końca spokojna, ale piszę o tym cichutko, bo na wszelkie tego typu wątpliwości moja przyjaciółka pyta mnie, czy chcę w zęby.
A ze spraw pobocznych (spróbuję przynajmniej) to:
* wyjeżdżam na miesiąc we wtorek
* oglądałam dzisiaj przed jakieś 15.

do you want meet my crew ::

Trochę jeździłem z Jankiem , troszkę z Pasim. pojechałiśmy na 700leciai do Rzędziwojowic na wiadukt. Później z Rafałem pojechaliśmy na parking do Lipna. On próbował coś poświrować. Nie powiem , wychodzi już mu fajnie. Nawet dał mi się karnąć swoją "lalą". Oczywiście byłem w siódmym niebie. Później dojechał do nas Janek i też zaczął świrować Fire'em. Byłem w szoku. Wieczorem poszliśmy do parku. Niesamowite jaja tam odchodziły. Do domu poszedłem o godzinie 1 : 30.
Dzisiaj zaś poszedłem rano do Kościoła i gdy wróciłem znów umówilsmy się że będziemy jeździć. Jeździliśmy ja Jankem , Petrus i Pasi. Tak zebraliśmy jeden zakręt na 700lecia że do teraz z podziwu wyjść nie mogę. RZEŹNIA. Na sam koniec Petrus dał mi się karnąć MBXem co oczywiście mnie bardzo ucieszyło. Przewiozłem Konia, ale był w szoku. Teraz niedawno byliśmy też w Parku ale jakoś nudnawo się robiło to się do domu zmyłem. Ogólnie to ostatnie dwa dni były dla mnie cudowne. Już prawie nic mi do szczęścia nie potrzeba .... jeszcze tylko ......... no ale to nie możlwe.
skomentuj (10)

Blog emilasia

Bo ja... nie... znaczy... no... nie... no nie wiem za dużo o nich. Wstyd mi powiedzieć, że nawet nie wiem co jedzą!!! Pozdrowionka od autoruni blogunia!!!

Komentarzy: 0 2007-05-11 Moim zdaniem jest prześliczna!!! Komentarzy: 0 M.M. czyli Moja Muza 2007-05-11 Oto nowy gatunek zwierząt ;-)!!! Nie,nie, to żart.







Uwielbiam muzykę Piotra Rubika. Byłam we wrocławiu na jego koncercie "Tu Es Petrus". Polecam piosenki: "Niech mówią, że to nie jest miłość" i.

Morze wspomnień...

:) to było coś niesamowitego... paręset tysięcy ludzi połączeni pragnący jego obecności i słowa...
Następnie po odjechaniu Papieża odbyła się msza, w czasie której stałam w kolejce do... pewnego miejca;pp Później niemałe zamieszanie w naszej grupie, którego tu nie opiszę, bo zepsuje cały efekt;) num a później, poszłam na koncert . Dopchałyśmy się z Mają prawie pod samą scene... i zaczęło padac. Musiałyśm,y się cofnąć niemały kawalek z powrotem do naszej grupy. Ale gdy już rozpadało sie na dobre, stwierdziłam, że szkoda, żeby deszcz przeszkodził mi zobaczenia zespołu Tu es Petrus na żywo;) (w koncu i tak ne było pelnego jego skłądu;p) nom i z ekipą poszlismy:) było niewiarygodnie. Koncert skonczyl sie okolo 3... a pozniej znowu do naszych i tak do rana czekając na msze o 9:30. Z powodu deszczu nie było gdzie usiąść a co dopiero mówiś o spaniu. W koncu tak koło 6 usiadłam na spiworku(na wpol mokrym) z herbatą i wtedy podobno dostałam gorączki;pp
W kilka godzin pozniej przygotowanie do mszy i oczywiscie w kółko spiewane: "nie lękajce sie":) na kazaniu co chwilę przysypiałam... byłam po prostu wykonczona... Po mszy i po przyjsciu ksionca poszlismy z powrotem do autobusu... i spać.