O czym chcesz poczytać na blogach?

Perspektywy

Stone Garden

Norze, gdzie jest calodobowa knajpa w ktorej zawsze mozna zamowic jajecznice na boczku. Ehhh... juz niebawem wspomniany glod bedzie zaspokojony az po granice, bo najpierw czeka mnie miesiac pracy dla Firmy, a pozniej wyjazdy wakacyjne. Juz normalnie sie nie moge doczekac :] A poki co, to musimy Edy urzadzic jakis kontrolowany odstrzal zubra, bo sie talatajstwo pleni straszliwie...

skomentuj (8)

Perspektywy

No i po dosc dlugiej przerwie zdarzylo mi sie napisac tekst podobny do tych, ktore pisalem przed laty. Nosi on tytul 'Perspektywy' i pragne zaznaczyc, ze nie jest nastawiony na to by kogokolwiek krytykowac. No chyba ze samego autora. Ciekaw jestem co o nim sadzicie.

Perspektywy

Najważniejsze są perspektywy. Bez nich człowiek tonie w sinej rzeczywistości i zapomina, że czasami trzeba spojrzeć w górę. Wtedy jego oczy zachodzą mgłą i nagle wszyscy muszą go chwytać za nogi. Jak nie zdążą, to może mu się uda. W innym wypadku, będzie zmuszony wciąż patrzeć na kolory przez konserwanty soku pomarańczowego.
Co jednak po perspektywach, gdy człowiek nagle zechce zapomnieć o wszystkim i oddać się prostym przyjemnością życia codziennego? Należy zauważyć, że życie codzienne polega na ciągłym myśleniu o czymś innym. Jutro pójdę, pojutrze kupię, a w przyszłe wakacje zrobię. Pod warunkiem, że przyszłe wakacje nie okażą się istnieć jedynie w potencji. Potencja swoją drogą.

Ci, których najtrudniej kochać, najbardziej potrzebują naszej miłości. - Onet.pl Blog

Spytała Jean.Była żoną twórcy kolejnego wampira. Fajny koleś. Tak samo Jean. Jest świetna, i dobrze dogaduje się z Esme.

- Carlise jest w pracy. Pracuje jako lekarz-wyjaśniłem

-Aha... a pozwolisz, że tu na niego poczekamy? - spytał Andy

-Oczywiście-powiedziałem i zaprowadziłem ich do pokojów.Małżeństwa był czarno-kremowy, a Matta zielony.

- Dobrze. Wy się rozpakujcie, a ja muszę zadzwonić w jedno miejsce- powiedziałem i zszedłem do braci. Czemu Alice nas nie powiadomiła?

- A nasz rozmowa?-jęknął Emmett

- Później-powiedziałem i wyszedłem na taras.

                       Z PERSPEKTYWY ALICE

Właśnie miałam wizję, że Williamsowie nas odwiedzą. Z jakimś chłopakiem..szybko powiadomiłam o tym Rose.Nagle...dostałam drugą wizje...o nie! Co ten Matt wyprawia?!

                       Z PERSPEKTYWY BELLI

Po raz kolejny tego dnia, oczy Alice zrobiły się jakby...puste.Co powiedziała by babcia Zaliena? No tak! Pewnie Al, ma jakiś dar! Później się zastanowie jaki, bo narazie Alice wygląda tak, jakby miała być zaraz zamordowana.O! Już jej oczy wróciły do normalnego, złotego koloru i przywołała ten dobrze znany, ciepły uśmiech, który umie zrobić tylko Alice.

- To co Bells, na.

anything under the moon...

Internetowych staroci - takie internetowe muzeum i wehikuł czasu w jednym. Są tam zachowane kopie różnych stron, tak jak kiedyś wyglądały, a także takich, które już nie istnieją. Z jednej strony fascynujące, z drugiej strony przerażające, bo okazuje się, że nawet choćbyśmy starali się zatrzeć po czymś ślad kasując stronę, notkę czy artykuł, to gdzieś tam ten ślad może pozostać (zresztą pewna bardzo popularna wyszukiwarka też potrafi wyrzucić kopię czegoś, co dawno zostało usunięte). Już kiedyś tam zaglądałam, ale potem zapomniałam na długo. Ale wczoraj przyszło mi do głowy, by zajrzeć. Chciałam bowiem sprawdzić, co ja faktycznie napisałam na pewnych moich dwóch skasowanych blogach i jak teraz odebrałabym to z perspektywy czasu. Pamiętałam ogólny wydźwięk tych wypowiedzi i stan psychiczny, w jakim je pisałam, ale nie pamiętałam dokładnych słów, jakich użyłam. Do wczoraj nie miałam wglądu do tych notek, gdyż przeważnie pisałam je od razu w panelu i kasując blogi zakładałam, że odchodzą w niebyt. Myliłam się. Sporo się tego znalazło, nie tylko tam, ale i jednak w jakimś starym dokumencie odgrzebanym z czeluści mojego kompa. Nie wszystko, ale to wystarczyło. Czytałam, czytałam i ... zrobiło mi się dokładnie tak jak kiedyś, gdy jedna z takich notek została mi głośno odczytana przez telefon, a ja zaniemówiłam na dobre kilka minut i chciałam uciekać na koniec świata, by tego nie słyszeć. "O CHOLERA JASNA....." -.

Melodie, you're the love of my life... - Onet.pl Blog

 Strona główna
 SPAMownik
 Autorka
 Bohaterowie
 Linki
 Onet docenił
 Shabloland
 Magiczna Księga Opowiadań
Część pierwsza
 0. Prolog
 1. Nowi sąsiedzi
 2. Niespodzianka
 3. Wizyta
 4. (Nie) Zwykły dzień Roberta Evans'a. Z perspektywy Roberta
5. Czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie?
6..

owczarnia blog

Na cokole, stojącą w parku. Uwzględnij najbliższe otoczenie.. Rysunek ołówkiem linearny, światło-cieniowy Format pionowy lub poziomy.

Praca składa się z dwóch rysunków. Na 1/3 części arkusza narysuj: a/ nieduży sześcian w perspektywie z zaznaczonymi szkicowo bryłami geometrycznymi przeznaczonymi do wycięcia- liczba brył
6. b/ narysuj linearnie wszystkie ściany sześcianu z zaznaczonymi krawędziami przewidzianych do wycięcia 6 brył geometrycznych. Na pozostałej części arkusza narysuj perspektywę kompozycji składającą się z powycinanego sześcianu i otrzymanych 6 brył geometrycznych /perspektywa z lotu ptaka, uwzględnij walor oraz światłocień/.

Narysuj wielkomiejski pasaż pieszy /np. handlowy/ w perspektywie. Uwzględnij: zieleń, ludzi, architekturę itp..

Narysować własną wizję architektury fantastycznej składającej się z jednego lub kilku obiektów usytuowanej: np. w terenie górzystym, na wodzie, lub innej planecie.. Uwzględnić najbliższe otoczenie człowieka. Rysunek walorowy.

Narysuj postać siedzącą. Format pionowy. Uwzględnij walor oraz światło-cień w górnej części arkusza narysuj mniejszy linearny szkic tej samej postaci w pozycji stojącej.

Narysuj w perspektywie wnętrze współczesnego hollu dworcowego w dużym mieście. Uwzględnij podróżnych, ruch dworcowy itp. Rysunek walorowy z użyciem światłocienia.

W widoku z lotu ptaka narysować: - kwadrat podzielony na 9.

*...Like my own personal brand of heroin...* - Onet.pl Blog

BELLA


Ps. Scenę pocałunku napisała Alice^^

Jabłuszkowy Anioł
7 ...tuż o zmierzchu...

21 kwietnia 2009
Odnaleźenie
<perspektywa Edwarda>

-Jaskinia.-rzuciła szybko Alice która znajdowała się już na skraju załamania nerwowego, o ile jest to u nas możliwe. Przeczesaliśmy już prawie całe Forks w poszukiwaniu Belli, lecz nigdzie jej nie było. Zupełnie przepadła. Jak kamieni w wodę. Teoretycznie nie powinniśmy mieć problemów z Jej odnalezieniem, myśleliśmy że jeśli to ten cholerny Jackob ją porwał to w przeciągu 24 godzin ją odnajdziemy. Pomyliliśmy się. Nie docenialiśmy tego pieprzonego kundla, był lepszy niż nam się wydawało. Zatarł wszystkie możliwe ślady, czy to po jego łapach czy po oponach samochodu nie wspominając już o zapachu Jego i Belli. Już zaczynam tracić nadzieje że kiedykolwiek Ją odnajdziemy. Zaczynały mnie już.

Bella i Edward - Onet.pl Blog

Mieli gości…..Nie wiem kto to….Nie widzę ich twarzy…i nie znam zamiarów…..Będą za 10 sekund.Nadejdą z północy.-Wyjaśniła nam….. Spojrzeliśmy w las…Właśnie w tym momencie z ciemnego lasu wyłoniły się trzy wampirzyce…Jej….Nie wierzę to….


---------------------------------------------------------


Zapraszam na mojego nowego bloga http://isabella-marie-volturi-and-edward-cullen.blog.onet.pl  Zapraszam! :)


Amanda ;*
16 komentarzy

27 grudnia 2010
Rozdział 15 Rozmowy
Z  perspektywy Belli: