O czym chcesz poczytać na blogach?

Pelargonia

Mój ogród

Notki
Pelargonie bluszczolistne 2009-05-04 Pelargonie bluszczolistne. Mieszańce Pelargonium peltatum pokrojem wyraźnie różnią się od poprzednich grup. Można je stosować jako rośliny zwisające do skrzynek, wiszących donic, koszyków lub też w ceramicznych wazach na tarasach. Grube, sztywne i lśniące liście podobne są do liści bluszczu. Kwiaty mniejsze od pelargonii rabatowej, o węższych płatkach i o lżejszym rysunku. Ziemia do uprawy powinna być żyźniejsza niż w pelargoniach rabatowych, nie wymagają cięcia, należy jednak usuwać pędy uszkodzone i zwiędłe kwiaty.


Komentarzy: 0 Balkony 2009-03-09 Gdy za oknem jest ciepło chętnie przenosimy się z domowego salonu pod ten podniebny, na świeżym powietrzu. Balkony naszych mieszkań są ich letnią wizytówką, więc coraz częściej poświęcamy im sporo uwagi w kwestii aranżacji. Możemy urządzić nasz podniebny salon w stylu greckim, nastrojowym.

wieczorna

najpiękniejsze.

jak kiedyś w pachnące latem łąki
w kwitnące trawy
z koszem czereśni
uciekaliśmy...
a dziś uśmiecham się
do innych oczu.
i niczego nie żałuję.

wieczorna 2003-05-16 20:44:30
skomentuj (6)


Summer flowers

słońce
rozkrzyczane targowisko
rajstopy i koronkowe majtki powiewające na wietrze
gwarne stoisko z kiełbaskami z grilla
długie rzędy straganów
morze kwiatów i sadzonek

Mówię, kup pani, najlepsze są. No nie kłamię, jakże miałbym kłamać, w życiu człowieka nie okłamałem. No... chyba że moja żonę.

w objęciach naręcza czerwonych pelargonii
późno w tym roku
zamieszkają w podłużnych doniczkach
jeszcze aksamitki, żeniszki, lobelie...
uśmiecham się do ich małych twarzyczek
niektóre jeszcze skulone i śpiące, głaskane światłem
zanim dojdę do domu mam pourywane ręce
a potem uczernione ziemią dłonie

dobrze mi
chociaż rozmieniam się na drobne
w głębokim tonie dzwonów z wieży kościoła
w błękicie nieba
nie ma we mnie żadnych konkretów
tylko wzmożone chłonięcie świata

wieczorna 2003-05-17 13:06:40
skomentuj (5)
Feel it...

wytęskniony stukot kopyt
splątane falujące grzywy
miękkie.

Tylko My jesteśmy fajni! - Onet.pl Blog

04 lipca 2005
po-imprezowo, po-niedziałkowo

Ale była imprezaaaaa!!!!

Ciesz się synu, że nie szczekasz...

Niestety w skutek intensywnego imprezowania nie udało się nam wyspać i teraz trochę trudno jest mi usiedzieć w pracy... Kimam odrobinkę na dziobaka korzystając z błogich chwil samotności w biurze...

Tak, wiem, ja to się przynajmniej trochę przespałam w łóżku jak człowiek, zanim mąż mnie telefonem nie obudził, a są też tacy co to w ogóle do łóżka nie dotarli tylko tarzali się po trawie noc całą.

Niektórzy również wtarzali się w pelargonie...

Bilans strat jest następujący: złamana huśtawka (ehm, zmęczenie materiału w skutek długotrwałego użytkowania) oraz połamane pelargonie (jedna taka spadająca gwiazda przypadkiem w nie wleciała).

No i teraz moi mili, byle doczekać do kolejnego week-endu. Bo za tydzień... Mmmmm... Już się nie mogę doczekać!!!!

 

 

di
2 komentarze

01 lipca 2005

Płock

Etapy: Kraków - Kazimierz Dolny, Kazimierz - Włocławek i Włocławek - Gdańsk. Każdy etap będzie pokonywała inna pięcioosobowa załoga.
W rejonie Płocka łodzie powinny pojawić się w połowie przyszłego miesiąca. 15 sierpnia załogi mają zaplanowany nocleg w Czerwińsku, dzień później w Liszynie. Jeśli nie będzie problemów, przed południem 17 sierpnia przepłyną pod mostami w Płocku, a potem zatrzymają się na nocleg w Dobrzyniu.
21:21, gazeta_plock , A to ciekawe!
Link Dodaj komentarz »
Nie szkoda pelargonii, gdy umierają kasztanowce
Jeśli najstarszy kasztanowiec na placu Narutowicza w najbliższym czasie nie ożyje, w przyszłym roku może zostać wycięty. - Warto spróbować mu pomóc, bo jest wyjątkowo piękny - mówi prezes stowarzyszenia „Starówka Płocka” Jerzy Skarżyński 
Kasztanowiec rośnie przed wejściem do sądu rejonowego i siedziby Towarzystwa Naukowego Płockiego; to już ostatnie drzewo z tych, które były tu sadzone pod koniec XIX wieku. Na najstarszych zachowanych fotografiach z lat 80. dziewiętnastego stulecia widać młodziutkie, dopiero co posadzone drzewka. Na pocztówkach z początku ubiegłego wieku kasztanowce na pl. Narutowicza rzucają już.

W cieniu familoka.... - bloog.pl

23 stycznia 2009 0:11

         



        
Kamienica, która pamiętam jako MÓJ DOM, była dosyć szczególna. Już samym wyglądem odbiegała od czerwonych, budowanych z cegły familoków, których sporo było na Zawodziu. Kto zna którekolwiek ze śląskich miast, ten musi pamiętać familoki z oknami malowanymi na jaskrawoczerwony kolor, ze stojącymi na parapetach rzędami pelargonii lub garnków ze smalcem, zabezpieczonych - żeby broń Boże nie spadły - drewnianymi, malowanymi na zielono płotkami. Te pelargonie pracowicie podlewane przez wiekowe starki, były właściwie jedynym elementem, który wiązał tych ludzi z naturą. Zdarzało się, że gdzieś tam w kącie podwórka uchowało się jakieś rachityczne drzewko, albo kilka źdźbeł trawy, co było dowodem, że dobry Stwórca niezupełnie zapomniał o tej ziemi w dniu stworzenia. Całe życie toczyło się pośród szarości powietrza, czerni węgla, i smrodu, którego nie szczędziła pobliska huta „Ferrum". Z tym wszystkim oswajały się jakoś dzieci i nawet to, w czym grzebały kradzionymi matkom łyżkami do zupy - bo kto tam.

~ DżOOlka's BLOG ~

Od wielu lat, a przyjaciela poznac po kilku zaledwie dniach. (przykład, np na obozie).

"Najlepszym sprawdzianem przyjaźni jest spędzić razem wakacje i zobaczyć, czy nadal się lubimy po powrocie."



Nie jest powiedziane, że podobne zdarzenia/przeżycia, wpólne zainteresowania lub kłopoty od razu buduja przyjażń.
Przyjażń ma być wolna od wszelkiego fałszu i zakłamania. (Co nie znaczy, że w niektórych sytuacjach nie można czasem skłąmać... dla dobra tej 2 odoby lub sth like that :P)

Jeśli twój przyjaciel nie zauważy, że ci cos dolega, nie można go od razu potempiać tym bardziej, jeśli nie znasz go za dobrze. Może taki po prostu jest i należy mu powiedzieć wprost, że ci źle, smutno, może jest lamką, może nie zna cie na tyle...

Moze kiedyś miałeś/miałaś takiego kogoś, kto od razu zauważał, że coś jest nie tak, ale jak już pisałam wcześniej
"przyjaciel nie kaze pelargoni byc różą lecz kocha w pelargonii to, czego nie znalazłby w róży..."

Każdy jest inny i nikt nie zastąpi nam straconej przyjaźni, straconego przyjaciela więc nie możemy wytykać błędów jednemu, że nie ma takich cech, jak drugi.
dzoolka 2003-01-22 00:20:48
skomentuj (1)