OPL sporo już napisał o naszych przejściach z pediatrami. Jest we mnie wielki żal do lekarzy PL – bo mówiłam, że ma coś nie tak z główką, bo mówiłam, że chyba ma problemy żołądkowe. Zawsze słyszałam: – To normalne. No i to nie było normalne. Jedno spojrzenie i dotknięcie skóry naszego malca przez kompetentną pediatrę wystarczyło, by się zorientować, że jest uczulony na gluten i mleko. Jestem strasznie wściekła, bo przez trzy miesiące PL musiał cierpieć bóle brzucha i biegunki tylko dlatego, że spotkałam na swojej drodze niekompetentnych konowałów, zamiast prawdziwych lekarzy. Co jeszcze? Pediatra, u której byliśmy w niedzielę, złapała się za głowę, gdy zobaczyła, że dziecko,.