O czym chcesz poczytać na blogach?

Party poker

.: Witaj po stronie zła x3 :. - bloog.pl

Żeby jeszcze jakoś dożyć chociażby śniadania postanowił założyć coś na siebie. Jednak w chwili, gdy obrócił się tyłem do Anglika, tamten powiedział: Jasny gwint !

- O co ci znowu chodzi ?

- Lepiej spójrz w lustro…

- Eh, no dobra, ale nie wiem co to ma do… JE BAISE ! – Francis dostrzegł, że sam ma identyczny tatuaż.

- Co myśmy robili ostatniej nocy ?

- Sam chciałbym wiedzieć Angleterre...



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330986561,trackback

komentarze (3) | dodaj komentarz

Nigdy nie graj z nim w pokera cd.

niedziela, 25.

Za chwilę miała się rozegrać straszliwa dla nich, a zabawna dla Ivana gra, w której stawką była godność ludzka. Cała trójka dołączyła do Eduarda w salonie i zaczęła się gra w pokera.

  Gra trwała dość długo, bo przeszło 2 lub nawet 3 godziny. Na samym początku Ivan dawał fory, by tamci mieli złudną nadzieję na wygraną. Jednak po około czterech partyjkach, zaczął grać na poważnie, co obudziło grozę i determinację w sercach bałtów. Gdzieś tak w połowie gry najsłabszy był Raivis, gdyż ciężko mu było grać patrząc na straszną pokerową twarz Ivana. Potem jednak wyszedł na równię z Estonią, co spowodowało spadek Litwy na ostatnią pozycję. Ten miał pecha – nie zdążył się odegrać i pozostał.

[Someone exactly like ... YOU]

get this party started ^^
Wróciłam. [ niestety. :P ]

Uh, za pewnymi rzeczami się tęskni, owszem, ale szczerze mówiąc dla oderwania się od domu, od tej rzeczywistości poświęciłabym nawet kompa i internet xP mówię całkiem poważnie..
Zdecydowanie najlepsza wycieczka klasowa w moim życiu. Zdecydowanie za krótka. [ choć uprzedzam, że opisana przeze mnie baaardzo.Babka, która chciała wzywać policje, bo rzekomo za głośno się zachowywaliśmy [ my ? gdzież tam xD ], koleś, który ciagle coś palił oO pijany właściciej i lekko psychiczna właścicielka - ahh jak przyjemnie. Na szczęście warunki nie przeszkodziły w dobrej zabawie.. Po nieudanej próbie grania w butelke [ nieładnych mam chłopaków w klasie noo xP ] wyszła propozycja grania w pokera rozbieranego. Trzeba tu dodać, iż ja nie grałam nigdy w życiu w żandego pokera oO ale co tam xD Było nas 3 dziewczyny na 4 chłopaków. Co tu dużo mówić - nie było tak źle. Skapłam się o co chodzi już po pierwszej rundzie i w efekcie siedzieliśmy wszysty w bieliźnie xD Nie powiem, lekki kac moralny był na drugi dzień Oo xP

Drugi dzień, śniadanko w barze.

8BALL

Okazje byc na bardzo ciekawej i mocno wytańcowanej imprezie postudniówkowej.. miało by tylko niewielkie wyskoczenie na drinka-polepszającego-humor... a skończyło się na imprezie do 3 w konstancinie z gromadą studniówkowiczów :)


czy sesja czy nie- trzeba wiedziec co się na świecie dzieje- czyli popłudniowa kawka i gazetka :)


w piątek gangsta party i fresco ktore o dziwo nas troszke rozweseliło (to chyba przez zmęczenie sesją takie mamy marne głowiny) i oczywiście poker i inne gangsterskie zabawy :)

a w niedziele operaaaaaaaaaa... ach ach ach :D może nie płakałam na niej (a niektórym łezka popłynęła :P oj tak tak...), ale była przepiękna i stroje znowu absolutnie zachwycające... :D
a stroje publiki jak zawsze dobijające co zgrabnie z jaśkiem oceniliśmy (tzw. "ocena estetyki publiki") popijając red bulle i kawki w.

This girl is only gonna break your heart.

Jak stado wilków. Stado, smutnych, głupich wilków. Chociaż nie. Może i taki wilk jest ode mnie inteligentniejszy.
Właściwie, nie jest źle, bo to tak naprawdę nie jest głupota. To tylko ignorancja i brak wrażliwości czynią ze mnie taką kretynkę. Bo inteligentna jestem. Żeby tylko chciało mi się jeszcze myśleć to by nie było tak tragicznie… prawda?
Grałam w pokera z moim alter – ego. Wygrałam 31 do 20. Półtorej godziny grania w pokera, a w tle Avril Lavigne…
A teraz mi smutno. Nostalgia. Taka smutna nostalgia
Moja mama zrobiła zapiekanki. Dawno ich nie było.
A jak byłam małą to były prawie codziennie. I chodziłam do przedszkola i słońce chyba mocniej świeciło…
komentarze [1]

*

Przybita niż wściekła. Przykry fakt.
komentarze [2]

*

Hamlet, ojciec Hamleta... moje paranoje...
>> czwartek, 7 kwietnia 2005 17:25:56
Ta dziwka wena przychodzi kiedy chce. A teraz? Wyjechała na Karaiby tańczyć rumbę i popijać drinki, a ja zalegam z trzema opowiadaniami. Zaje… i tak dalej… nie wiem jak ja przetrwam. Wiecie co to znaczy napisać trzy party skrajnie różne tematycznie? Pewnie nie. Katorga…?
Żałoba narodowa? W galowym stroju siedziałam na podłodze w łazience i rżnęłam z przyjaciółką w karty. To samo na fizyce, geografii, wuefie i niemieckim. Tylko dwie lekcje matematyki były normalne. Mojej matematyczki nawet wybuch wulkanu, deszcz meteorytów, bomba atomowa, atak terrorystów i wataha wilków razem.

ecie-pecie

Świnie jako szefowie, gdy tylko zdejmą domowe papucie i przed wyjściem przelotem ucałują żoneczkę w policzek? Otóż nic innego, jak tylko oddają się męskim (czyli tym typowym dla) rozrywkom! W tym miejscu zostawiamy temat męskich popijaw i imprez z żywym tortem. Skupmy się bardziej na sporcie. Hmm nie, sport to zbyt duże słowo. Bo jak nazwać grę w karty, w tego szowinistycznego pokera, którym jeśli już kobiety grają, to zazwyczaj jest on rozbierany? A poza tym jaka normalna kobieta wytrzyma dłuższy czas w zadymionym pomieszczeniu, gdzie zewsząd zionie smród cygar, a atmosfera jest tak gęsta, że można ją kroić i podawać jako galaretkę w zakąskach? A światło? Toż przecież żadna szanująca się kobieta nie usiądzie w tak słabym świetle, gdzie jej.

"Długie, cętkowane" proste i imponujące długością. Wszak na pierwszy rzut oka tylko je widać. Reguły są proste i szybkoprzyswajalne (odwrotnie jak do pokera), jedyną trudność sprawia trafienie w te kulki tak, by trafiły w odpowiednią kieszeń, prawda? No z tym to już faceci w ogóle nie powinni mieć problemów, wszak ćwiczą to na codzień.

A kobiety? Nigdy nie widziałam, żeby któraś dobrze grała, chociaż nie twierdzę, że wszystko w życiu widziałam. Wiec dlaczego mimo wszystko mężczyźni tak chętnie zapraszają je, by rozegrać wspólnie partyjkę? A kobiety, mimo że najczęściej zdają sobie sprawę z braku swych umiejętności,.