O czym chcesz poczytać na blogach?

Parnassus

nawarsztacie.blog

Jak emeryci zasypiamy na kanapie gdzieś tak w okolicach 22:00. przebudzamy się tak w między czasie i udajemy przed sobą, że nie, że jednak nie śpimy że każdy ogląda to co leci i zasypiamy i tak gdzieś do 1. o 1 ja przenoszę się do łóżka a umęczon dalej się oszukuje, że ogląda. no i tak leci wieczór za wieczorem. a kiedyś śmiałam się z tych co przed telewizorem skarbonę robili. 

skomentuj (0)

parna ss us 2011-03-16 01:58:45

miałam dziś taki sen, że dostaję smsa, że zakładam się od dziś tylko z parnasusem. po przebudzeniu mówię o tym umęczonemu, a on na to, że parnassus zakładał się ze śmiercią. ha myślę sobię. zwariowałam albo to coś znaczy... nie boję się jednak. no bo co ja mogę.


Nieśmiertelny dr Parnassus prowadzi objazdowy gabinet cudów. Podczas pokazów widzowie mają możliwość skorzystania z mocy magicznego lustra będącego w posiadaniu dr Parnassusa[1], który, dzięki paktowi zawartemu z diabłem, potrafi manipulować wyobraźnią innych ludzi. Zgodnie z umową diabeł przyjdzie zabrać córkę dr. Parnassusa, Valentinę, w dniu jej szesnastych urodzin. Doktor Parnassus wraz z członkami trupy oraz nowo przybyłym Tonym próbują temu zapobiec.
dobrej nocy. ja wstaję.

Charleene

Napisane przez: charleene | Luty 5, 2010

Zagadka Mikołaja

Wracałam do domu z myślą, że napiszę o Parnassusie a właściwie o ciągu myślowym, jaki Parnassus wzbudził, ale gdy wróciłam, okazało się, że są ważniejsze rzeczy.
Otóż, drodzy nieliczni, wątpiący czy nadal prowadzę blogaska (prowadzę) czytelnicy, przed Wami trailer dzieła, które przyćmi sobą wszystko, co kiedykolwiek widzieliście w kinie. Choćby dlatego, że tworzą je moi bracia, w związku z czym każdy, komu się nie spodoba, ma w zęby

A M E L I A - blog

Ten tydzień upłynął pod znakiem mrozu i kina. Mróz chyba każdy doświadcza i w sumie to pokrzyżował nam snowboardowe plany, bo w takie zimno to mi się jeździć nie chce. Ale co się odwlecze to nie uciecze… Za to zostaliśmy bywalcami Cinema City i zaliczyliśmy Avatara i Parnasuss`a.

Avatar to fajny film w stylu Camerona, czyli duża kasa w produkcji i jeszcze większa potem na jego koncie… Super efekty, ale w sumie to już po 20 minutach wiedziałem jak się to wszystko skończy i nie że jestem jakiś szczególnie inteligentny, ale to historia odwiecznej walki dobra ze złym, tylko w wersji komputerowej. Ot, historia dnia codziennego np.: w Amazonii tudzież w Chinach. Ale fajnie się ogląda i polecam.

Parnassus z kolei to zakręcony film i tylko szkoda, że został zrealizowany w Hollywood, bo gdyby zrobił go ktoś z Europy to może byłby bardziej mroczny i tajemniczy. Prosta historia o pragnieniu wiecznego życia, marzeniach, tęsknotach zchowanych w głębi duszy każdego człowieka i ruskiej mafii… Szkoda, że ten film nie został zrealizowany.

Na początku było Słowo, a z niego powstała Plejada Strachu. - Onet.pl Blog

- sama. Nie lubię spotykać się ludźmi, nie lubię imprezować. Chociaż do mizantropii mi jeszcze daleko, przynajmniej taką mam nadzieję.
Nie lubię spamu. Nawet bardzo.
Aktualnie słucham: Massive Attack, Fever Ray, Royksopp, Florence and the Machine, Bob Dylan, Tricky, Portishead, Sara Bareilles, Orange Juice, Muse, Franz Ferdinand, The Pretenders i Grace Potter.
Co do filmów: Harry Pottery mi się nie podobają w ogóle (no, może 7 część). Jedyną ekranizację książki jaką lubię to Władca Pierścieni (ten epicki klimat, yummy).
Jedne z niewielu filmów, które bardzo lubię: Bękarty Wojny(mistrzostwo), Czarny Łabędź(genialne), I'm Not There(amazing!) i Parnassus(no, takiego zgromadzenia przystojniaków bym nie przepuściła, Ledger, Depp, Farrell i Law - marzenie).
No to chyba tyle starczy, nie? 
Pozdrawiam: Florence.
Florence (21:02)
Myśli puste kłębowisko...