O czym chcesz poczytać na blogach?

Parasolki

Parasol na smutki - Onet.pl Blog

Leżenie nierzadko pociąga za sobą apatię i ogólną degrengoladę (skoro nie mogę wstać, to po co mam się ubierać? myć włosy? dbać o siebie?). I jak tu w pozycji horyzontalnej utrzymać moralny pion?

Reasumując, przez te ostatnie miesiące ciąży  wiele przyszłych mam ma okazję poznać coś jakby przedsmak zniedołężnienia. Jest jednak pewna zasadnicza różnica pomiędzy zmęczoną ciężarówką a schorowaną staruszką. U nas to stan przejściowy, a co więcej, "deadline" jest jasno sprecyzowanym terminem, od którego wahania możemy uznać za mało istotne. I choć czeka nas bolesne rozwiązanie a potem mnóstwo wysiłku wychowawczego, to jednocześnie mamy uzasadnioną nadzieję na równie wiele radości i satysfakcji. A tymczasem starsza pani cierpi często bezterminowo i rzadko kiedy ktoś się nad nią roztkliwia, głaszcze po głowie i mówi "wszystko będzie dobrze, kochanie".

Wnioski każdy może wyciągać dowolnie. Można się oczywiście małodusznie pocieszyć, że jest ktoś, kto ma gorzej.  Względnie bazując na tych srednio przyjemnych doświadczeniach wykazywać w przyszłości nieco więcej empatii dla narzekających seniorów. Tylko kto bedzie o tym pamiętał, kiedy już będzie "po wszytkim"?
aga
6 rany! parasolki nam się nie mieszczą!

BlogKobietyzKlasa

Dni Parasolki – co wy na to?

Co robić kiedy pada deszcz? Wziąć parasolkę i wyjść na spacer. Chodzenie po deszczu jest bardzo romantyczne. Czy zastanawiacie się skąd się wzięły parasolki?  Mówiąc prawdę marzy mi się moda noszenia przeciwsłonecznych parasolek. Kiedyś kobiety pokazywały się w miejscach publicznych chronione wymyślnymi parasolkami. Parasolka była synonimem statusu i władzy. Taka dama w długiej sukni wyglądała ślicznie z parasolką, która dodawała jej elegancji i uroku.

Damy z klasą ustalmy Dni Parasolki. Niech przypadną one latem. Ubierzymy się w długie, powiewne suknie i ochrońmy się przeciwsłonecznymi parasolkami dobranymi kolorystycznie do naszej kreacji. Pokażmy naszą klasę. Niech nasz spektakl będzie przypomnieniem dobrych manier i wdzięku. Niech przywoła potrzebę stylu i elegancji w naszych zabieganych czasach. Co wy na to? Głosujcie.

Bo Cię Kocham ! - Onet.pl Blog

Ponieważ lubię zamknąć się w pokoju, mieć na wszystko wyjebane i opowiadać o moich przeżyciach .. :D
i Kocham mojego Skarbaa !!
uwielbiam spędzać czas z Angii, Arturkiem i Piotrkiem ..
Napisz do mnie
Linki ;
Photoblog
 Angii
moje ostatnie posty
  • hah parasolka w dupie (dangerousssss; 06.04.2012)
  • hahahah ...

Opowiadania Literanny


Odłożył komórkę na miejsce i zajrzał do pokoju mamy, przewiesiła nogi przez poręcz fotela i tym razem płakała i żaliła się do telefonu. Krzyś pomyślał że droga wolna, założył swój płaszczyk przeciwdeszczowy i złapał parasolkę, chciał już wyjść, ale po chwili namysłu, cofnął się po drugą. Przyda się tacie…

No i parasolka…


- Tato! Nie możesz wracać do domu-Zdyszany Krzysiu dopadł tatę odwiązującego Gucia od barierki przy sklepie ogrodniczym. Szło mu to nie poradnie, bo deszcz zalewał mu oczy, a w jednej ręce trzymał woreczek z rybką-skalarem
-To nie jest złota rybka- zaoponował Krzyś, wskazując końcem złożonej parasolki na woreczek, także ociekający woda.
-Nie było…ale co się stało, dlaczego nie mogę wrócić…-Gucio skakał jak oszalały…deszcz się lał z nieba jak z sita, a zaaferowany Krzyś ledwie utrzymywał dwie parasolki, do tego wszystkiego bardzo chciał wytłumaczyć tacie co się stało w domu.
-Mama myśli że zabiłeś rybkę!- wyrzucił wreszcie z siebie Krzysiu, w tym momencie Gucio wyrwał się i nie było czasu na dalsze tłumaczenie. Krzysiu i tata rzucili się za psem, który prosto jak strzała, nie omijając żadnej kałuży pruł prosto do domu. Gdy zmęczeni wchodzili już po schodach, Krzysiu nagle przystanął
-O nie! Tato zapomniałem parasolki, mamy.

Melancholia

skomentuj (1)

Baba ze wsi

No to moze w skrocie :)

Z zycia kierowcy autobusu:
Cudowna linia 624 z Gliwic na Wilcze Gardlo :) Piekna niedziela, sloneczko cudownie grzeje, jest godzina ok 10 stoje na przystanku odjazdowym i mam jeszcze 15 minut. Otworzylam wszystkie drzwi aby przewietrzyc autobus. Otworzylam rowniez i swoje drzwi i powoli rozpisuje karte drogowa :) Po chwili slysze:
- Jerunie patrzcie!
Odwracam sie w strone drzwi, a przy nich stoi starsza babcia z torebeczka pod pacha i parasolka, w stylowym kapelusiku z lat '50 i sukienka z podobnych lat O_o
- Cos siestalo? - zapytalam sie i usmiechnelam :)
- Pierwszy raz widze jak baba... jerunie...
W jej oczach widzialam przerazenie O_o czybym az tak zle wygladala ? przeciez sie w niedziele zawsze czesze i myje :P moze chodzilo jej o to ze makijazu nie mialam ? :| nie wiem... w kazdym badz razie wrocilam do pisania...
- Ja podziwiam, ze ten... bo to takie... ale kobieta... jerunie - zaczepiajac wszystkich przechodniow i parasolka pokazujac na mnie.
Siedzialam i pisalam swoje co sie bede oksponowac :P Na przystanku zaczeli zbierac sie mlodzi chlopacy, jezdzacy do klubu sportowego Carbo na Ostropie. Po chwili.

Gdy spojrzysz, zrozumiesz wszystko...

:D No więc poszłam z Minią do kościółka, bo to była niedziela:/ na 6:30, a potem o 8:20 zawiózł mnie, Asię i Marka jego tata:D na hale na walterze [na pewno byśmy trafiły mhmmm :D] I dołączył do nas Mateusz i potem oglądaliśmy zawody :D tzn M. bral udzial a Marek biedny musiał sedziowac :(( i było spoko oko tylko za długo troche :D Potem wracaliśmy to szyderka była z Mini i kurtki :D:D Nie ma to jak uciekać haha :D i w ogóle z Markiem sie fajnie swatało :P Potem byłam na tenisie, a potem wyszłam z Asią na polko i spotkałyśmy Różę i śmich był :D spotkałyśmy KOGUTA, Dziare i Banana iii ja tanczylam to zle?:/ :D I ogólnie to sie z Asią cudownie śpiewało, tańczyło i robiło parasolki :*** kocham robić parasolki to takie pasjonujące haha :D I w ogóle to był taki piękny dzień :*:*:* kocham wiosnę :* W pon był próbny test humanistyczny i nie był w sumie taki trudny pomiijajac interpretacje obrazu :D Ale wypracowanie było najlepsze ahh wena wszystkich dopadła :D We wt nudy w szkolce, a na wfie do Asi przybył jej Mateusz i śmiał ze mnie jak ćwiczyłam ! ale ja naprawde bardzo sie starałam wszyscy mi wierzycie przeciez :D i wogole lol :P Potem popołudniu poszłam z Karolkiem:* jak zwykle na szpital :D i mu fochy robiłam haha no co :P wszyscy maja jakies waty to ja tez kiedys mam prawo co nie?! hah :D No a po za tym to on stwierdził że fałszuje :| Nara :| Ja?! Ja.