O czym chcesz poczytać na blogach?

Papierosy

Uwolnić się od papierosów

Odbudowe kondycji - dzień w dzień chodziłem sobie na basen, na którym nie byłem z rok i przyznam, że myślałem iż z moim oddechem jest trochę lepiej :( ... niestety pierwszego dnia po 20 długościach basenu przepłyniętego bardzo spokojnym tempem - dostałem zadyszki i potem długo nie mogłem wyrównać oddechu ... a może to ta astma ... może za wiele oczekuję po tak krótkim czasie niepalenia?

przez kolejne trzy dni było może odrobine lepiej, ale też bez rewelacji, natomiast dzisiaj totalna porażka - 10 długości basenu nieco szybszym tempem i odjechałem ... nie dałem rady więcej. następnym razem chyba bez ventolinu się nie obejdzie ... :( ...

Oto do czego doprowadziły mnie papierosy ... jeszcze kilka ( a może kilkanaście) lat temu potrafiłem godzinami grać w piłę z kumplami, teraz przebiegnięcie od kasy do wagi i spowrotem w markecie jest nielada wyczynem, choć jak juz wspominałem wcześniej moja nabyta otyłość też robi swoje ...

Czas wprowadzić kolejne postanowienie - musze zrzucić 30 kg w ciągu roku.

Na chwilę obecną muszę się cieszyć z 2 tygodni bez papierosa, ale w dniach wygląda to lepiej - minęło 14 dni bez papierosa.

Tagi: nałóg nikotyna papierosy rzucanie palenia
20:28, pikadus
.

imaginka blog



http://img221.imageshack.us/img221/6884/ziel7vs.jpg

http://img50.imageshack.us/img50/55/zielo1ik.jpg

heheheh warto ;]
imaginka 2006-05-04 12:53:57
skomentuj (3)


„Rzuciłem palenie, w czym najlepsze jest to, że teraz mogę sobie zapalić” - przeczytane kiedys ;)

"Papierosy dają przyjemność doskonałą. Są wyborne i pozostawiają uczucie niedosytu. Czegóż chcieć więcej?”
- przeczytalam to kiedys w Przekroju i zachwycil mnie ten artykul.. spojrzenie z tak zwanej 2 strony.. polecam cytaty a dla chetnych calosc

"„Moment wdychania i wydychania dymu pozbawiony jest niepokoju. Jest to.Prawa rzeczywistości pozostają w zawieszeniu i pozwalają człowiekowi odczuć ogromne przywiązanie do wszechświata, dając przedsmak nieśmiertelności”"

"Papieros to przerwanie rutyny. Wprowadza powiew wakacji w nasze życie. Gdy jesteśmy znużeni, wycieńczeni, znudzeni, nie możemy przerwać naszej pracy i ot, tak sobie siedzieć. Papieros to doskonała wymówka.
Nagradzamy się papierosami. Ile razy mówimy sobie: Zrobię jeszcze tylko to i to, a potem sobie zapalę. Pierwszy papieros rano to rekompensata – trzeba iść do pracy, ale zanim się to stanie, pozwolę sobie na odrobinę przyjemności. Ostatni to jak zamknięcie drzwi po dniu pełnym obowiązków. Być może.

I w całym tym kłamstwie (całej tej nieprawdzie) prawdą jesteś ty. - Onet.pl Blog


- O czym myślisz? - jej łagodny głos wyrwał mnie z zamyślenia.
- Tęskniłem.
Nie uśmiechałem się. Wiedziałem, że nie uważa mnie za gwiazdora szukającego nowych wrażeń, że uwierzy. A jednak nie potrafiłem powiedzieć tego z uśmiechem.
- Ja też... – minimalnie ściszyła głos – tęskniłam.

Potem rozmawialiśmy o byle czym. Ona opowiadała o życiu w zamknięciu, o tym, czego nie widzą wszechobecne oczy kamer, a ja milczałem, wsłuchując się w słowa, w ton głosu, przyglądając się jej gestom.

Wróciliśmy koło ósmej. Zamknąłem się w pokoju, którzy organizatorzy przygotowali specjalnie dla mnie. Zabrałem ze sobą, oczywiście, butelkę wina i papierosy. Miałem śpiewać dla niej. Nie dla nich, oni nic dla mnie nie znaczyli. Gdyby nie ona, nigdy nie zgodziłbym się na takie komercyjne show.

W końcu zamknąłem za sobą drzwi i wyszedłem na zaimprowizowaną scenę. Szybko wyłapałem wzrokiem Noelle.
- Podobno nagrywa tylko akustyki!
- Nie dziwię się, jest naprawdę fascynujący.
- Mówią, że pali i pije jak smok...
Powoli nastrajałem gitarę słysząc podniecone szepty wśród nielicznej publiki. Tylko ona jedna przyglądała się wszystkiemu bez słowa, z cieniem uśmiechu na ustach.
Gdy w końcu zacząłem śpiewać, widziałem tylko ją.
Zawsze liczyła się tylko ona.

Gdy skończyłem, a ci wszyscy ludzie.

chujowy chuj

Jak nie zechcą, to ich pierdolnę i pójdę tam, gdzie mi zapłacą, bo jak to mawiał pewien mój znajomy, który dosadnego języka zwykł był używać - nie ma co się w tańcu jebać. W garniturze prezentuję się nadzwyczaj dobrze. Nie muszę się codziennie golić, co dla mnie ma znaczenie niebagatelne. Dziewczyny na korytarzu się do mnie uśmiechają, ja uśmiecham się do nich i jest ogólnie wesoło. Rzecz by można, że prawie chwyciłem Pana Boga za nogi. W dodatku gra mi teraz Sigur Ross.

I co ja na to wszystko? Cieszę się bardzo i w ogóle myślę, że jest super, ale tak szczerze mówiąc, to najebałbym się solidnie w dobrym towarzystwie, siedząc do rana przy barze i leniwie paląc papierosy. Albo nawet sam.

skomentuj (1)

inertia creeps 2007-02-10 14:06:24

Miałem coś napisać, ale zapomniałem co. Coś chyba o tym, że śnieg leży na balkonie, albo że sikorkę widziałem rano. No w tym guście raczej, bo o czym tu pisać?

Tak więc w dupie mam to całe pisanie, włączam sobie Massive Attack i wlewam do szklanki Grants'a. Dużo, dobrego, kochanego Grants'a. Bardzo dużo.

Sija

skomentuj (2)

seks w wielkim mieście 2007-02-11 19:13:04

Kumpel.