O czym chcesz poczytać na blogach?

Pajęczyna

Entliczek- pentliczek myślowy mętliczek... - Onet.pl Blog

2012
 Kwiecień
 Luty
2011
 Grudzień
 Listopad
 Lipiec
 Kwiecień
 Luty
 Styczeń
2010
 Listopad
 Wrzesień
 Sierpień
 Lipiec
 Czerwiec
 Maj
 Kwiecień
 Marzec
 Luty
2009
 Grudzień
 Listopad
 Październik
 Wrzesień
 Sierpień
 Lipiec
 Czerwiec
 Maj
 Kwiecień
 Luty
 Styczeń
2008
 Grudzień
 Listopad
 Październik


23 czerwca 2009
sen
Wczoraj w nocy tak się śmiałam, że aż się obudziłam. Normalnie śmiałam się na głos przez sen! I jak ja mam się wyspać, no jak? Szkoda, że nie pamiętam co mnie tak ubawiło.

Dziś po serii snów -> zabicie 1 strzałem zmutowanego psa, bycie kobietą- kotem ubraną w lateks i występującą w "Mam talent", nadszedł czas na radosny znak. Śnił mi się spory pająk i pajęczyna nad moim łóżkiem.

Sennik mówi tak:

::Syene temple of Dżehuti::





2007-02-15 18:13:35 >> Pajęczyna 2 -Praga

Im dłużej mój umysł znajdował się poza ciałem ,tym bardziej traciłem poczucie czasu .
Przestałem zwracać uwagę na upływające minuty i godziny . Dni i noce zauważałem o tyle że okna budynków ,zamiast złocistych iskierek słońca , zaczynały odbijać zimne ,sztuczne światło neonów ulicy .
Czułem się lekko otumaniony .Moje ludzkie zmysły pozostały daleko wraz z ciałem a jednak całym sobą chłonąłem otoczenie ,niemal fizycznie czując kształty ,dźwięki i zapachy .
Nie byłem jednak ani o krok bliższy rozwiązania .
Błękitne nici były dosłownie wszędzie .Niczym odnóża jakiejś monstrualnej istoty falowały lekko ,zagłębiając się w wąskie uliczki Malej Strany i Novego Mesta ; razem z nisko wisząca mgłą otulały smukłe wieże na Hradczanach i wijącą się leniwie w dole.

xserka blog

Się kończy... a ten koniec wcale nie musi wynikać ze złej woli jednej lub drugiej strony - jest zupełnie naturalny...
Im bardziej wierzysz, że ktoś cię rozumie tym szybciej przekonasz się, że tak nie jest.

Myślę, że "zrozumienie" z powodzeniem może zostać zastąpione "tolerancją" czy też "akceptacją" oraz "współodczuwaniem"...

... bo to ostatnie może być zrozumieniem - jakiejś sytuacji, stanu ducha... a nie zakłada ciągłości.


Nie twierdzę, że bezwzględnie mam rację... ale coraz częściej przekonuję się o braku zrozumienia u osób, o których myślałam, że rozumieją.

Tak, tak...

xserka 2002-04-03 16:11:19
skomentuj (3)


Pajęczyna...

Sytuacje rodzinne...
Sytuacje w pracy...

Straszliwa pajęczyna, samozaciskająca się pętla???

I sama to wszystko prowokuję - w imię wolności własnej i niezależności... potem się męczę... i nie wiem czy komukolwiek to wychodzi na dobre...

I jak się połapać?
Gdzie jest złoty środek?...


xserka 2002-04-05 12:25:31
skomentuj (4)
Zastanawiam się...


... czy ja tak bardzo działam ludziom na nerwy?
Czy jestem tak strasznie naiwna, że nie dostrzegam oczywistości?
Czy jestem tak bardzo głupia, że nie dostrzegam oczywistości?...

Dziś.

rasta-biedronka blog

Strona główna

...czasem patrzę...
Pasek od spodni uwiera mnie w plecy...
Jak długo mogła tworzyć się ta pajęczyna?
Mucha wygląda jak gwiazda.
Czarna.
Stoi na wielkim cieniu, niedużej, żółtej lampy.
Pajęczyna druga, długa i jeszcze jedna.
Poruszają się rytm reggae.
Ha, klimaciary.
Plamki wprawione w ruch ogniowym oddechem świeczki bawią się w berka.
Gdzieś po prawej strach straszniejszy niż z bajki prababci...
Sufit bywa fascynujący.

rasta-biedronka 2004-06-13 21:17:59
skomentuj (3)
...reaktywacja poszła w las :/...
Tyle łez, tyle uśmiechu, zapach wiosny, żwir pod stopami, twój dotyk, mój ból, woń spirytusu, popisane dłonie, muzyka w ciele, nie napisane listy...
Ludzie mówią abym oddychała. Oddech jest rzeczą.

Alchemiczka - myśli nocą zapisane

- pierwsze, niepewne kroki postawione w tym dziwnym pokoju, niezadowolona twarz Alchemiczki, a potem... śmiech chłopca, smakołyki przemycane potajemnie dla Cirusa przez Alchemiczkę, znudzone spojrzenie czarnego kota (reakcja na złowrogie warczenie Cirusa), pająk, huśtający się sennie na pajęczynie tuż nad psią głową... Codzienne lekcje Alchemiczki z chłopcem, głośno wypowiadane, niezrozumiałe dla Cirusa formułki i specyficznie pachnące misktury... Conocne koncerty feniksa, który okazał się być w hierarchii tego pokoju najwyżej psotawionym mieszkańcem...
A potem nagle przeraźliwa cisza. Bezcelowe snucie się po pokoju, samotne wieczory spędzane tylko w towarzystwie kota i małego Alchemika, pusta pajęczyna koło okna i nowa, pełna żałości pieśń feniksa.
Cirus potrząsnął gwałtownie łbem i uniósł się na przednich łapach. Ziewnął bezgłośnie i przeciągnął się, po czym jakby o czymś sobie przypomniał i rzucił szybkie spojrzenie za siebie.
Ściana, regał, kanapa... roześmiana twarz małego chłopca, gestykulująca żywo dziewczyna, pomrukujący z lubością kot, następny regał, okno i pajęczyna z włochatym lokatorem w samym centrum.
Cirus wskoczył na kanapę i usadowił się między chłopcem i dziewczyną, rzucając Alchemiczce pełne wyrzutów spojrzenie: "NIGDY, nigdy więcej nie wyjeżdżaj!".
Veni et scriptisi...| 2003-09-26 17:32:26 | skomentuj (4)