O czym chcesz poczytać na blogach?

Pacanów

dawidszparka blog

Jest mały problemik. Nie mamy paliwa. Ale ok. Pojechaliśmy na stację benzynową, i tata tankował benzynę. Wtem zauważyłem jakieś dwie laski stojące obok wejścia na stację. Pomachałem do nich, no i podeszły do mnie. Okazało się, że reklamują zimną kawę-Jacobs. Dały nam ulotki o tej kawie. Ja wygłupiając się udałem że jestem analfabetą, i żeby jedna z nich przeczytała mi tą ulotkę. Nie udało się. Potem machałem im chyba przez 10 minut. Gdy już odjeżdżaliśmy pomachałem im, a z ich oczu wyczytałem radość.
skomentuj (0)



2003-06-01 10:36:08
Święto pacanowa- 70 lecie Koziołka Matołka- Kraina Bajek
Ha... Miasto Pacanów znajduje się ok 4-6 km od moich kochanych dziadków. Leży niedaleko Staszowa. Są to piękne okolica porośnięte drzewami. Pewnie zastanawia was, dlaczego w bajce koziołka matołka mówili "w Pacanowie Kozy kują"- napisałem Kozy z dużej ponieważ są to państwo-kowale, którzy właśnie kują kozy. To jest historia, którą opowiedział mi dziadek. Jeśli nie wierzycie, wejdżcie na stronę strona Pacanowai klinijcie galeria. Do tego misteczka ma dzisiaj przyjechać Prezydent...
skomentuj (1)



2003-06-01 21:30:41
Lenistwo górą !!!
Ludzie nic mi się nie chce robić, to co mam robić ?


skomentuj (0)

Kuba Station | Zapiski Koziołka Matołka

Nie zwolnione z trosk, potrzeb i marzeń. Takie samo jak gdziekolwiek indziej – jak w małym miasteczku w Polsce, nadmorskim kurorcie w Hiszpanii czy w szkockim Edynburgu. Towarzyszy mu takie samo przedzieranie się przez sklepowe regały w poszukiwaniu obiadu czy kolacji. Takie samo codzienne wleczenie się do pracy w celu zdobycia pieniędzy. Ta sama wymiana spojrzeń z przypadkowymi ludźmi w poszukiwaniu akceptacji i miłości. Stare pragnienia podroży do dalekich krain zostają zastąpione przez inne. Nie znikają tez stare lęki, kompleksy i uprzedzenia, ale powracają w nowych – tych samych – sytuacjach i ludziach. Nie są bowiem związane z jakimś konkretnym miejscem na Ziemi, przed którym można uciec, ale są częścią nas – jak nowotwór.

Z ciągle nowymi pragnieniami i wiecznym nienasyceniem przypominamy nierozgarniętego, groteskowego Kozioła Matołka, błąkającego się po całym świecie, aby dojść do Pacanowa – koziołkowego raju, gdzie kują kozy. Tak jak Koziołek Matołek gnamy z miejsca na miejsce, nie zdając sobie sprawy z tego, że nasz wymarzony Pacanów jest zawsze i wszędzie na wyciągnięcie ręki. Pacanów jest w nas.

szymonpogoda blog

Jakoś dają radę. Mogą to robic jeszcze inaczej. Jakiś sprytny kutas szczudła zakłada i skacze z mokrą szmatką. Kto wymyśla takie rzeczy. Jakby nie można było prościej to zrobić. To nie! Po chuj?! Lepiej skomplikować sobie życie, ciekawiej będzie. Czuję, że ktoś dźga mnie w bok palcem. Kiego chuja przywiało? Kto ma czelność przerywać moje filozoficzne rozważania nad jakością oświetlenia w tym pomieszczeniu?
   Przerzucam wzrok z lampy na mojego sąsiada. Widzę, że jest to gość z archiwum Mark Czerkowski. Kiwa mi głową w stronę biurka szefa. Spoglądam więc w tamtą stronę. Może coś ciekawego się wydarzyło. Może któryś z tych pacanów siedzących z przodu odgrywa scenę z filmu wziętą.
   Widzę, że wszystkie spojrzenia znowu są zwrócone w moją stronę więc rzucam do nich szczery uśmiech. -Belinei!!! Co się z Tobą dzieje- wyrywa mnie ten donośny ryk ze stanu zawieszenia- Co Ty do choler wyrabiasz? Mówię do Ciebie od 5 minut a ty się gapisz na tą lampę jakbyś Świętego Mikołaja zobaczył.-
   Cała sala wpada w śmiech. Pierdoleni kakodawacze, wszystko robią pod publiczkę. Lepiej niż tresowane psy ,bo one w przeciwieństwie do tych łachmytów to chociaż swoją godność mają. -
   Skoro jesteś tak bardzo zajęty.

Tajemnicza Laura Kaulitz ... - Onet.pl Blog

Buziaku w policzek i wybiegła z domu.

Wpadła do swojej willi, jak huragan.
W pośpiechu wszystko spakowała, weszła pod prysznic, przebrała się w świeże ciuchy, włosy spięła w wysoki kucyk, ubrała trampki i usiadła na schodkach, przed domem. Po dwóch minutach dostrzegła szczupłe sylwetki, jakieś 300 metrów od niej.
Powolnym krokiem ruszyła w ich stronę.
Przywitali się i ruszyli do celu. Szli po całej szerokości ulicy, co chwila wzajemnie się popychając w rowy. Bill i Tom, widząc jak Gustav patrzy na Laurę, a ona na niego, porozumiewając się wzrokiem wepchnęli ich we dwójkę tak, że leżeli na sobie.
- Oł, przepraszam. To przez tych pacanów cię przygważdżam. - wskazała palcem na bliźniaków, którzy mieli niezły ubaw.
- Nie ma sprawy. Wiadomo, że to nie twoja wina :).
Szybko podniosła się i podała rękę blondynowi. Otrzepali spodnie
i podązyli za "pacanami"...

* * *
- Aaa! Nie, prosze.. Tom braciszku, wiesz jak Cie kocham, no nie? - blondynka zrobiła maślane oczka do starszego bliźniaka, który chciał ją wrzucić do wody zaraz po wejściu na pływalnie.
- Wiem siostrzyczko :P. - odpowiedział i bez skrupółów wrzucił ją do przeźroczystej cieczy.
- Wrrr.. nie odzywaj się do mnie! - krzyknęła, kiedy się wynurzyła i popłynęła z dala od przyjaciół.