O czym chcesz poczytać na blogach?

Ouch

....:: Zire RPG ::.... (Blog (18+), może zawierać treści przeznaczone tylko dla dorosłych)

Poważnego bo nadal ruszam ręką…
Van: - Au!...Sousuke to boli…mógłbyś trochę rozluźnić ten uścisk?
Sagi: - Neeee a nie chcesz poznać jak to jest x3…
Van: - Sa-sa-sagara?!! C-co ty wyprawiasz?
Sagi: - Och przestań się wyrywać spodoba Ci się XD zobaczysz jestem w tym mistrzem x3
Moto: - To mi przypomina pewną toaletę i to, że miałam naprawić rękę tego żołnierza…
Dak: - No cóż może wreszcie wyjdzie szydło z worka…
Van: - Obie natychmiast przestańcie i mi pomóżcie T__T…Sagara…ouch…to boli…Ty barbarzyńco ;___;…
Sagi: - Nic na to nie poradzę jesteś zbyt spięty…
Faye: - Nie wierzę, że tego słucham _^_”
Ulek: - Rizu przysłuchuj się i ucz >D
Ri: -___-”
Van: HELP! TT___TT
Sagi: - Ugh…no rozluźnij się trochę…To rozkaz!
Van: - Nie jestem żołnierzem…ouch…tylko księciem ;__;…Au…ummm…to nawet przyjemne po dłuższym czasie…mmmm…
Dak: - Motyko wisisz mi 5 dolarów, wiedziałam że to tak się skończy…

careful not to fall

'jak się pisze 67.?' i odpowiedź 'lxv i dwie pałki', na dwunastej dziewczyna twierdzi że nie dostała testu który leży na jej ławce a całość jest opóźniona bo 'na moście jest korek'... a to dopiero początek.
później wywody na temat produkcji i znaczenia moheru, busha jako mniejszego zła i pomniejsze napady gdy w zdaniu '[sędzia wyszedł na boisko, blah blah blah] and blew his __________. at that time the game was resumed' (zdanie chyba tak nie brzmiało ale ogólny sens ten sam) w lukę chce się wstawić 'nose'.
i naprawdę nie wiem które stany eksportują ropę.
aaargh potrzebuję kogoś kto mi streści parę odcinków 'lost' (tak! przyznaję się!). dwa ostatnie konkretnie i dwa z nowej serii. ouch.
a nowe placebo... mrrruuuu... jak mnie najdzie to dam tekst.
in onda, jak łatwo się domyślić, placebo 'song to say goodbye'. li i jedynie.
bitterend
2006-01-30 20:14:27
skomentuj
(3)

Tam gdzie marzenia...

Ja to każdego dnia inne podejście, bo wszystko się zmienia. I tylko ja mogę pozostać niezmienna czy tam sobą w tym, że się zmieniam - czyli kreuję i tworzę. Chociaż niektórzy pewnie właśnie to mają na myśli mówiąc, że jestem nieustabilizowana... Hm. O, a propos. Mówiłam, że kocham to słowo?

.

Dziś było trochę 'totalnie indywidualnej' mnie z grajdoła. Miałam aparat, myśloplany i takie tam. Fajniefajnie. Czy może raczej miło. Hmm... Bo po wczorajszym Dniu Dwulicowym i jego pierdolnikach było niefajnie. Ouch, nie chce mi się wprowadzać definicji DD, pierdolników i takie tam. Zwłaszcza, że nie jestem pewna, czy był tu słownikowy myśloplan. A w ogóle ostatnio częściej rozpisuję* z Coelho. Ale było miło. I nie czułam zua pierdolników, bo niewypał spowodowany brakiem nienaładowanych baterii, nie wpierdolnił mnie. Zostało ciepełko miłe myśloplanów i juz. I takie tam.

.

ojapierdolę. Niechcący - jak to zawsze bywa - skasowałam to, co przed chwilą zapisałam. Myślałam, że mi, takiemu staremu weteranowi, takie rzeczy.

`Wszystko się może zdarzyć.. gdy serce pełne marzeń` - Onet.pl Blog

Gałęziami drzew. Z chęcią usiadłabym przy stole z kubkiem herbaty, by poobserwować widok zza szyby okna. Może Basia zrobiłaby jakieś ciasto?
Co ja wygaduję?! Ta ulewa była najmniej istotną rzeczą! Wcale nie była refleksyjna i przyjemna, wręcz przeciwnie, bo musiałam cisnąć się pod parasolem z osobą, która wywróciła całe moje życie do góry nogami!
Zacisnęłam ramiona, by przypadkiem nie dotknąć niebieskiej bluzy. Wiem, że byłoby przyjemnie pójść z nim pod ręką lub.. ouch, nie potrafię kontrolować, o czym myślę! Muszę się wziąć w garść, bo on zacznie jeszcze coś podejrzewać. Wiem, że dowie się prędzej czy później - ale czy nie lepiej później? Przynajmniej zdążę uporządkować moją głowę. W pewnej części, przynajmniej.
Tak więc, Akane, zacznij lepiej o czymś mówić. Odwróć jego uwagę. Ale co ja miałam powiedzieć? "Ale leje, no nie, sensei?" ?
W zasadzie,.

missedit.blog

Sobie mogę, proszę pani magister, na stacji benzynowej kupić. zdaje się, że najwyższy czas porzucić to gnijące ciało, i zamienić się w androida z alkalicznymi bateriami duracell.
popołudniu zżymam się alicji. jemy tortillę, z "prawdziwym meksykańskim ciastem" made in holland i, zamiast przygotowywać prezentację o kreowaniu rzeczywistości w reklamach zagranicznych krajów i biur podróży, popijając browary oglądamy the best of phoenix nights. a potem jedząc krówki oglądamy czeski film, który mimo zdobycia mnóstwa nagród sam ciągnie się jak krówka. no a potem #520 leniwie ciągnie się przez gocław i saską, i podrywają nas żołnierze z autobusu obok. nic z tego panowie. moje propozycje na wieczór to tabletki emskie, pochłonięcie kolejnych dwóch odcinków rome, zatopienie się w lekturę the curious incidents of the dog in the night-time oraz oglądanie MTV, bo właśnie leci s p a n k i n g armand van helden. ouch!

skomentuj (0)
Strona główna
maj 2006

latajacamarzycielka.blog.pl

Się za ręce... a ja wyzalilam sie i jest mi lzej...

A dziś mija 3 latka i 3 miesiące:) Uwielbiam te nasze małe święta:)

skomentuj (1)

"Breathe me" 2006-05-21 13:26:06


Help, I have done it again
I have been here many times before
Hurt myself again today
And, the worst part is there's no-one else to blame

Be my friend
Hold me, wrap me up
Unfold me
I am small
I'm needy
Warm me up
And breathe me

Ouch I have lost myself again
Lost myself and I am nowhere to be found,
Yeah I think that I might break
I've lost myself again and I feel unsafe

Be my friend
Hold me, wrap me up
Unfold me
I am small
I'm needy
Warm me up
And breathe me

Be my friend
Hold me, wrap me up
Unfold me
I am small
I'm needy
Warm me up
And breathe me

skomentuj (2)

...kasiowato 2006-05-31 01:22:28

mialam się uczyć do.

Shot me out of the sky, you're my kryptonite. - Onet.pl Blog

Który przechodził, zapaliła się duża lampa, a obok ujrzał, siedzącego w dużym brązowym fotelu Liama. Blondyn przeraził się w pierwszym momencie, chwytając się za serce.
- Cześć Horan.
- Ah! To ty, co tu robisz o tej porze? Nie jesteś raczej nocnym markiem - Wypalił pierwsze co mu przyszło do głowy i oparł się o drugi fotel stojący naprzeciwko tamtego.
- Nieważne. Czemu nie wróciłeś razem z Harrym, który zachowuje się w ogóle jak uciekinier z psychiatryka? Gadał o szpitalu! Jesteś chory?!
- Co? - Zaśmiał się, jednak jemu nie było do uśmiechu. Ouch.
- Niall, bo ci już więcej nie przemycę czekoladowych ciastek do studia nagrań! Mów, wieśniaku! Co wykombinowaliście, WY DWAJ? - Ponaglił, siląc się na poważny wyraz twarzy. Chociaż w środku dobrze się bawił w Daddy Direction.
- Nie szantażuj mnie, bo ci nie powiem. Nie ma czego - Uśmiechnął się na zachętę i wstał jakby nigdy nic. Grobową ciszę i parę niewinnych spojrzeń przerwał krzyk Styles'a i jego bieganie w celu ukrycia się przed nadbiegającym Louis'em.
     Niall potarł oczy dłońmi, nie mogąc dociec co się właściwie.