O czym chcesz poczytać na blogach?

Otwock

Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Otwocku - Onet.pl Blog

Inspektor TOZ Wanda Jakubowicz: 782-992-221

Prezes TOZ Ewa Napierska: 603-168-289

Sekretarz TOZ Anna Makusz: 518-952-505

Straż miejska w Otwocku: 605-219-979, (22)779-20-01 lub
(22)788-20-15

Fundacja Azylu pod Psim Aniołem z Falenicy: 509-117-723, 515-022-401,
510-190-786, (22)612-62-97 lub (22)615-20-15

Straż dla zwierząt w Polsce: (22)353-50-60

15 października 2011
Wieści: adopcje, gazety, facebook.

Mamy dla Was dobre wieści :)



Ostatnio 4 kotki pojechały do swoich wspaniałych domów stałych.
Tymi szczęściarzami zostali:


  Zorro- 4 miesięczny kociak ze szpitala A.Grucy w Otwocku. Pojechał do domu 25.09.2011 razem z p. Kasią. :)

 

Flucht Nach Vorn >> maua.blog

Ee, nie chce marzyc bo az mi sie smutno robi. jeszcze tyle czasu :(( a ja JUZ CHCE WAKACJE! albo chociaz ferie...:( Ale ten czas leci, no nie.. ale nie wtedy kiedy trzeba :(

NOm, ogolnie mam teraz bardzo spoko humorek, przed chwila bylam z Basia (:*) w Świdrze na piechote, na lodach i u niej w jej super extra hatce, a do swidra szlysmy torami - bylo smiesznie. i... pierwszy raz od 8 lat WPADLAM W PAJECZYNE!!! bleee... fuuuj..>!!! :( to bylo przezycie :D A teraz to juz jutro polowa tygodnia! niestety duzo pracy, jak to w gimnazjum (zwlaszcza w tym) ale to juz polowa tygodnia czyli po drodzie tylko dwa dni i PIATEK I SOBOTA!! I OTWOCK !! :)) juz si enie moge doczekac... zaraz ide konczyc polski. hehehe, dzis dostalam pierwsza ocene z przemowienia - 5 :)) mozecie pogratulowac bo dlugo nad nim siedzialam w sumie... O i w ogole przemeblowalam sobie znow pokoj, teraz jest o wiele inaczej i w sumie lepiej. DOOBRA!!! BO BYM TAK CALE WIEKI PISALA !! :)) po prostu... KOcham was, caly otwock i... komentujcie to bede mnie pisac :P ale notka CALKIEM CIEKAWA NIE?! no, bo wiadomo o Otwocku :)) pozdroooo dla wszystkich ktorzy wytrawili i to przeczytali. love ya :** papapa :)))=

TO DLA WAS!!! :) :**


wsza 2005-09-13 20:16:36
.

biurogaleria otwock

swojemu, a przyjemnie wszystkim. Wzajemne wpływy i inspiracje ewoluują w

nieprzewidywalne kombinacje scenograficzno-dźwiękowe, tworząc samorodne

sekcje projektu, takie jak terennowy.live. Tu nie ma miejsca na próby, ani

na scenariusze - każde spotkanie generuje własny klimat, w naturalnej

konsekwencji dopasowany i do przestrzeni, i do publiczności, bowiem oba te

elementy są w projekcie równie ważne, jak sam kolektyw. Interakcja to

inicjacja kreacji. Albo na odwrót.

 

AKCJE KOLEKTYWU

 

(A)  Ambientność czyli ambiwalencja tendencji 2010 / 2009, Dobra Karma,

Warszawa

 

(D!Y) Obieg: Do it yourself 13.09.2008, Squat Elba, Warszawa

 

(OR) Obieg Rozbieg 18.04-13.05.2008, Galeria Zoya, Warszawa

 

(R04) Rozbieg 04 czyli suplement 15.12.2007, Pałac Kultury i Nauki, Warszawa

 

(R03) Rozbieg 03 czyli Amok 30 30.11-1.12.2007, Cafe Okna, Zamek Ujazdowski,

Warszawa

 

(R02) Rozbieg 02 czyli ogródek bez ogródek 09.06.2007, Dobra Karma, Warszawa

 

(R01) Rozbieg 01 czyli inauguracja 23-24.03.2007, Cafe Okna, Zamek

Ujazdowski, Warszawa

 

terenNowy.live powróci do biuro/galerii Otwock na jesieni z ambientalną interwencją w nasz rozsypujący się pięknie budynek...

lavinka lavinka - bloog.pl

Wycieczka rowerowa po Modlinie i okolicach. Pierwszy etap - oglądanie starego Modlina i dworca, potem Twierdza i plątanie się po czym się da. Idealne dla ludzi lubiących zaglądać do dziur w poszukiwaniu na przykład schodów na drugą stronę :)
Więcej zdjęć? Klikając w zdjęcie przeniesiesz się do albumu.



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,3500652,trackback

komentarze (14) | dodaj komentarz

>>>>>> Czerwcowe bunkry.... >>>>>>

piątek, 27 czerwca 2008 2:24
Ten wpis zapoczątkowuje cykl militarny. Ostatnio mam szczęście do różnych zabudowań powojennych. Te bunkry odwiedziliśmy ekipą rowerową 1 czerwca 2008, jadąc z Otwocka do Celestynowa. Były po drodze w strasznym piachu... Niestety we wnętrzu było tak.

poprostuangel.blog



Dary dla Powodzian (czerwiec 2010r.) 2010-06-05 13:30:51

      ,,Mi nie brakuje- niech i Wam nie braknie"

   W dniu wczorajszym- tj. 04.06.2010r.- z Otwocka  do Warszawy wyjechał transport darów dla Powodzian. Ilość oszacowano na ok. 10t - w tym żywność, chemia, odzież i woda, która stanowiła ok. 3/4 tego transportu.

   Podziękowania należą się Zarządowi Rejonowemu PCK w Otwocku za dobrą organizację zbiórki, a także mieszkańcom Otwocka i innych sąsiadujących z Otwockiem miast, za to, że potrafili się zorganizować, postawić sobie jasny cel jakim z pewnością jest pomoc ludziom w potrzebie i za to, że niewielkim kosztem dali wielką nadzieję ludziom, których pozbawiła dobytku "wielka fala".

.

Muzykachrzescijanska's Blog

Chrześcijańskiej – amerykańskiego kompozytora i wykonawcę, prowadzącego mnisze życie – Johna Michaela Talbota i Jego żonę.

W trakcie swej jesiennej wizyty w naszym kraju, J. M. Talbot poprowadzi muzyczne rekolekcje podczas wspomnianego już czuwania w Otwocku oraz zagra koncert (który sam w sobie ma charakter bardziej rekolekcyjny, niż eventowy) w Krakowie.Oddolna organizacja tournee okazała się bardzo sprawna – grupa przyjaciół przy wsparciu Księży Pallotynów nagrała polską wersję największego hitu J. M. Talbota (Holy is His Name) wraz z teledyskiem , zorganizowała logistykę całego pobytu w Otwocku i Krakowie, stworzyła recepcję wydarzenia, która już teraz przyjmuje zgłoszenia, prowadzi profil na Facebooku, etc. Wszystko to spontanicznie, oparte na wolontariacie i dobrowolnych składkach.

Okazało się jednak, że koszt biletu lotniczego dla Johna Michaela i Jego żony (ze względu na stan zdrowia muszą lecieć klasą business) nawet kupiony odpowiednio wcześnie i z rabatem wyniesie nieco ponad 19 000 zł. Sytuacja pogorszyła się tym bardziej, gdy osoba gotowa do pokrycia połowy tych kosztów została okradziona…
Nie zrażając się niczym, Księża Pallotyni i ich parafianie pod wodzą ks..

helkatours

Nigdy nie wyjdzie z mody. Trup ścielił się gęsto. Ale trafił się jeden bardziej poszkodowany (o ile można być bardziej poszkodowanym od trupa). Towarzystwo otrzeźwiało i załadowało go w karetkę.

Tak, jak stał (a raczej leżał) – czyli w stroju demona. Ponoć pogotowie całość zgromadzenia w przebraniach anielsko-diabelskich wzięli za jakąś sektę, ale pomocy udzielili profesjonalnie, by nieszczęsny bies mógł się napić jak najszybciej, wracając w podskokach na tę pełną upadłości imprezę.

A zatem nie miałam chwili wahania, gdzie mam spędzić swoje krótkie ferie z dala od balatońskiej roboty. Otwock! Było anielsko błogo i diabelnie rozwiąźle. Tylko że nie sądziłam, że moja podświadomość każe mi się tak jednoczyć z tymi czortami. I ja przysięgam, że tego nie planowałam. Lecąc na pociąg do Siófok, spadłam ze schodów…

Jak dotarłam nad Balaton, pognałam do szpitala. Nie byłam w przebraniu, ale i tak patrzyli na mnie, jak na sektę. Potwornie stłukłam sobie rękę. Wygląda szpetnie, ale to, że nic mi nie jest, kazało Węgrom wbudzić podejrzenia o moje konszachty z diabłem. Ja się nie zarzekam, ale nie umiem ich przekonać, że u nas naprawdę jest zimniej i mocniej trzeba się rozgrzewać.