O czym chcesz poczytać na blogach?

Osiek

czereśniowa joanna :)

możesz wziąć mnie za ręke
możesz też śmiać sie ze mnie
kochaj mnie
możesz czasem nie mówić
czasem możesz nie lubić
kochaj mnie
skryj pod swetrem zielonym
w ciemność co uspokoi
kochaj mnie
ze mną twoje niebo ma już mój kształt
a ja rose mam na twarzy
a ty na mnie patrzysz znów
gdy wyjeżdżasz za daleko jest mi źle
i pokrzywy rosną na mnie
teraz jest ich troche mniej
pod spojrzeniem twoim zwykle zmieniam sie
kochaj mnie
:) :) :)

green-eye 2006-08-10 16:43:44
skomentuj (8)


osiek osiek osiek :)
hmmmm... jak to napisać? tego nie da sie po prostu napisać! to trzeba przeżyć! było genialnie, cudownie, świetnie, wspaniale :) mimo tego, że w namiotach było ciasno, mokro, ciemno i nieprzyjemnie. atmoswera przebija wszystko. ci ludzie. nasz Larsik (Lars Jochimsen) i jego głos :) mmm :) Ruth Lynch i jej cudowny uśmiech przy którym znikają wszystkie problemy :) Emmanuel, narzeczony Ruth o pięęęęęknych ustach :] no i Karen Gibson kobieta o najgorętszym sercu na ziemi :) jestem tak strasznie naładowana miłością i energią. kiedy tam.

| kakakaka blog |

Wloczylismy sie w nocy po ulicach niemałą grupą po czym obleglismy pol parku a psów jak nie bylo tak nie bylo :) zero patroli, zero probelmow z tego ze pijemy w miejscu publicznym:) jak wracalismy jechaly dwie suki ale nawet sie nie zatrzymaly:) ach zycie na takim zadupiu musi byc piekne:) a dzieki Weronisi prawie nie dostalismy wpierdol :) ale dzieki niej rowniez mielismy bezposredni i komfortowy dojazd do domku. ogolem bylo interesujaco. nie jestem za bardzo przytomna zeby opisac ten wieczor jakos dokladniej i bardziej zrozumiale, ale najwazniejsze jest to ze sie pochwalilam ze bylam :)
w pon jade do osieka na tydzien odpoczac i poprzebywac troche czasu z tymi oszołomami. a wiec tesknijcie! nie krepujcie sie!
kakakaka 2007-06-16 17:16:08 skomentuj (1)


tydzien w osieku
no i powrócone z osieka. wyjazd niespodziewanie udany. najbardziej zfazowany tydzien na tej wiosce jaki pamietam:) szymon dzis powrocil do anglii ale zdazylismy poszalec i nacieszyc sie swym towarzystwem. jak nie jest z marzena to jest zajebisciejszy:) trafilam na dni osieka. na koncert psow wojny i na festyn:D dzieki bogu spedzilam te party w dosc zabawowym towarzystwie. nie no ale wogole ten wyjazd.

heino.blog

Nasze biwaki, namiot, po prostu beczka śmiechu, ale teraz sytuacja się zmieniła. mam nadzieję odpocząć i nabrać sił, będą mi potrzebne, we wrześniu pracuję 180 godzin, choć cały czas mam nadzieję, że odezwą się jednak z innej pracy, bo szczerze mówiąc męczy mnie nocna praca i atmosfera tam panująca....G. znów wyjeżdża i właściwie nie nacieszyłyśmy sie sobą, bo wciąż siedziałam na gównojecie i nasze drogi się mijały. gdybym nie rabotała tyle to pomogłabym jej w remoncie, bo dzisiejsze skrobanie ścian bardzo mi sie podobało. wakacje ogólnie jakieś ..sama nie wiem..B. i E. są w Osieku, widziałam je tego lata kilka razy zaledwie, czerwiec był bardziej upojny w spotkania dzięki Sopotowi, a teraz tylko praca i praca.
no nic to,ciekawych ludzi za to spotykam, bo wczoraj naszym klientem był Maciej Maleńczuk, koleżanka sama nie wiedziała kogo obsługuje, bo ani razu na niego nie spojrzała, ale przecież Pan Maleńczuk ma tak wyjątkowy głos, że od razu przyciąga uwagę.
kończę durne wypociny, przepraszam za jakość notki ale w końmcu jestem na urlopie więc i mózgowi dałam wolne. pozdrawiam

heino

skomentuj (7)

heart

Sensu. A. że mamy nie ma, nastawiłam pralkę, zalałam łazienkę, wytarłam łazienkę, nastawiłam pralkę, zrobiło się piękne pranie, powiesiłam i tak jeszcze raz ale bez zalania łazienki. Zerknęłam na kupkę koszul do prasowania, wyprasowałam. Poszłam do góry, umyłam naczynia. Zrobiłam jedzienie dla piesów. A teraz siedze jak taka dupa. I dopero przed chwilą pomyślałam, że mogłam przecież jechać do Ani. Sama sobie jestem winna. A jutro na szkolne zakupy, lubię kupować zeszyty ;].
komentarze [0]

Jesoooooooooo >> poniedziałek, 22 sierpnia 2005 19:48:53
Miałam dość. Dość Osieka. Kurcze...kobieta zmienną jest-prawda, święta prawda. Mam dość Osieka na następny rok. Mam dość atmosfery jaka panowała tam. Moja kochana gdynia, mój kochany brat, mój kochany tata, mój chochany pies i bałagan w pokoju. Mrrrruuu. A tak z innej beczki. Za pare dni do szkoły. Cholernie się cieszę-serio. Chce mi się do szkoły. Uwielbiam zakupy przed szkolne, kupowanie zeszytów itd. I te książki których nie dostanę w antykwariacie, tak fajnie pachną. I wreszcie będę miała wf i angielski. Póki co wybrałam sobie 3 imię na bierzmowanie. Będzie to Łucja. Podpowiedziała mi to imię.

Wysoko pośród chmur...

Już dużo lepiej a po koncercie to już wogule byłam zdrowa . Dla mnie to coś niesamowitego jak tam muzyka wpływa na samopoczucie człowieka. Koncert był bardzo udany pod względem śpiewu ale nie za pomne słów Karen która jeszcze na próbie powiedziała ,, Pamiętajcie żeby się dobrze bawić i nie zapominać dla kogo się śpiewa to jest najważniejsze
Po naszym koncercie wystąpiło jeszcze wiele pięknych chórów. Bardzo podobał mi się Gospel Rain na który czekałam.
W niedzielę śniadanko, kościółek i pakowanie które o dziwo bardzo szybko mi poszło.
O 12.30 wyjechaliśmy z Osieka po drodze wspólny obiadek w ,,Potarganej chałupie
Potem nie ma już co pisać tylko jechaliśmy ,jechaliśmy ,rozmawialiśmy , śpiewaliśmy ,spaliśmy

BYŁO SUUPER dziękuje KGC za wspaniale spędzone 4 dni , bardzo się z wami zżyłam !
To co za rok też jedziemy , nie? ;p KOCHAM WAS!




Słowa i czyny które zawszę będą mi się kojarzyły z Camp Meeting Osiek
2007
-LEWIS
-ZAWSZE ZAJĘTA ŁAZIENKA

Przed obiadem w piątek:
Tomek: myślę ,że dziś będzie zupa ogórkowa
Roman: możliwe
Przy.

...moment rozszerzenia chrap...

Stycznia 2009
aaapsik!

puk puk!  zamiast posiłku armia pigułek na kaszelek, katarek, gorączkę, bóle ogólnie. Przez okno wyglądam i cieszę się, że Mańki juz same chodzą po pastwisku. Pytam moją mamę 'skąd my mamy te dwa śmieszne stworzenia?' a ona twierdzi, że za pieniądze pewnie takich nie ma. Nie pamiętam już zapachów, a szczególnie zapachu końskiej sierści. Głowa mnie boli ale mimo to obserwuję jak tata nakłania Mania do wspólnego przespacerowania się na uwiązie, Maniek ulega namowom. Osiek przychodzi pod drzwi tarasowe i zaczyna lizać szyby pokazując w ten sposób, że nie obrazi się jeśli dostanie kawałek kiełbaski albo innej parówki. Montana dzisiejszego dnia ceni sobie samotność. 'No dobra, pomogę trochę.' mówi, kiedy tata przywozi zrzucone ze strychu siano.' jak trochę zjem, to będzie mniej do ładowania'

dopóki jest widno obserwuję jak Montana i Młody porzucają przestrzeń pastwiska na rzecz świeżo zrzuconego siana. można pokusić się o stwierdzenie, ze z czasem jest u nas coraz spokojniej... życie powoli próbuje wrócić do normy.

iwcia-squadzik.blog

Tez super (nie mowie ze hotel byl cudowny,bo mowie ogolnie o miejscu). Jednak stwierdzam ze nie przepadam za Włochami płci meskiej(sa ładni nie powiem) troche spedaleni no i w glowie im SEX a to nie do mnie. Kobieta ze mnie wykrecona ale kobita z zasadami! Sie wie :P Nie załuje podjecia decyzji o wyjezdzie,nie załuje podjecia decyzji na temat Pawła(dalam sobie spokoj). Marcin 'Kasa' hmmm... :P Na p0czatku super super. Ale po imprezie na ktrej tanczył z Kora i sie z nia DOBRZE bawił zebrała sie we mnie nutka zmieszania. No i oczywiscie wyszła pewna malutka tyciutka WADA Kory, przez ktora ja i osiek byłysmy wkurzone bo co nie podeszłysmy do Kasy to była tam pani K. Drugiego dnia na impreze juz nie poszłam bo wolalam tego nie ogladac no poza tym dostałam pare smsow i NAPISAŁAM pare smsow o podjetej przeze mnie decyzji. Kasa - na obozie niesamowicie zajebisty koles bk z nim na maxa gdyby nie Kora ale chyba kiedys nas pani K podsłuchała bo sie zniecheciła czy obraziła czy cos... niewiem jak to sie stało ale było owiele lepiej mimo ze była na mnie wkurzona bo wiecej czasu wtedy z Kasa spedzałam ja... odrazu gadki w pokoju - Iwci sie podoba Marcin bla bla bla no nie tylko dziewczyny tak gadały.