O czym chcesz poczytać na blogach?

Olsza

huskyruczaj79.blog

Wygląd  siersci.
LINIA  MYCOMIDA. jest  pełnowartościową karmą  dla  psów
, zawierająca wszystke niezbędne składniki  odżywcze.
Dzieki  doświdczeniu nasza  firma zalicza się do  czołówki
firm produkjących suchą  karmę  dla  psów.
TWÓJ  przyjaciel będzie ci  wdzięczny za znakomitą  karmę JACARD.

Tagi: karma dla psów

skomentuj (0)

olsza olszyna 2011-03-13 22:07:43

OLSZA  OLSZYNA
                 
WITAM  DZISIAJ ODBYŁO SIE  ZEBRANIE  W DOMU  KULTURY BEDZIE WYBIERANY   NOWY ZASZAD I PREZES.TAKZE BEDE   GŁOSOWAC    .
I DUZYMI  KROKAMI  ZBLIZA  SIE  TEZ  DO   OTWARCIA W OLSZYNIE   SEKCJI  PSICH  ZAZPREGÓW.




Tagi: olsza olszyna

skomentuj (0)

blana.blog

yhh...... 2003-01-12 18:43:02

jestem chora :( buuuuuuu :P
no a wczoraj byla wigilia i w sumie bylo fajnie, mimo ze byla najgorsza w historii ;) potem poszlysmy z sylwia do * :))
a dzis rano dzwonila olka "jak tam jasełka" i przed chwilą dzwonil łojek "co slychac" :)

i jutro tez nie ide do szkoly..... fajniscie normalnie....

skomentuj (3)

[sic!] 2003-01-14 17:47:19

jestem chora. i własciwie dobrze mi z tym. gadalam wczoraj z sylwia o olsz. i wszystkich innych. smiesznie jest. a ta cały czas swoje - zebym sie poswieciła dla dobra społecznego ;) pozyjemy zobaczymy...
jak na razie moje robaczki mozgojadki odliczaja dni do ferii ! ja chce wolne !!! zostalo jeszcze 7 dni szkoly :)
dobra ide sobie tv poogladac bo normalnie sie przyzwyczailam przez te ostatnie dni :) i czekam na telefon od sylwii :)

skomentuj (3)

blech ;) 2003-01-18 11:22:04

wczoraj była msza a mnie na niej nie było buuuu. no ale nie ma tego złego co by na dobre nie.

ownlog.com // '03

Sie na nia zglosila
ta locha ma wyglad ukrainskiego lachociaga
ale za to jej gosc moglby reprezentowac moje interesy;))
z tym ze jakis przymulony i pantoflarz
wczoraj odebralam indeks ksiazeczke zdrowia i legitymacje podpisalam rote no i jestem studentka
dzis wypozyczylam mase ksiazek w filozofii m. in. tatarkiewicza i legowicza
wzialam tez cos o gandhim i prostytucji
nic jeszcze nie pakuje mimo ze brakuje mi tylu rzeczy
mam strasznie daleko na ten kurwanow i czuje ze bede goscic na krowodrzach czesto:PPPPP
moze czasem na rynku
no i moze jeszcze na olszy??:P
szykuje sie duza impreza w piatek i nie iwem jak bede wracac nocnym godzine drogi przez caly kr?
poza tym z kaska tez tak srednio ale przynajmniej schudne!nie mam czasu na jedzenie na szczescie, tylko fajek nie udalo sie rzucic:/
no to goniem dalej!ide poczytac obrac ziemniaki odgrzac costam! bo co ja niby gosciem jestem?????taaaa
takiego wała:PPPPP


Komentuj (3)


Link :: 31.10.2003 :: 15:59
hej hej hej
cholera ale nabroilam!
trzeba bylo przyjechac i troche nieciekawie sie porobilo!
ale w gruncie rzeczy.

Zwariowane kolory, to mój świat.

Ów dziewcząt był przesądzony...królewiczów nie było stać żeby podbić stawkę rynkową. Zatem Olszę sprzedano arabskiemu macharadży Machometowi ali'FABO, a Ikę indiańskiemu wodzowi PHARRE-czarna chmura/chiński kieł. I tak dziewczęta zostały rozdzielone jedna na północny Dziki Zachód, a druga na wschodnie krańce Arabii Saudyjskiej. W
swoich nowych domach zmuszane były do ciężkiej pracy. Nie dość, że zostały pozbawione swojego skarbca(drzwi zostały otwarte..magiczne słowa "sezamie otwórz się" wypowiedziane., to Ika była zmuszana do ujeżdżania koni- jak to na Dzikim Zachodzie, a Olsza do walenia ciasta. Obie nie znosiły tych prac, zwłaszcza przy boku niedobrych mężczyzn...co innego jakby musiały to robić dla swoich ukochanych. Królewny teskniły za sobą i swoimi lubymi. Chłopcy też tęsknili za swoimi księżniczkami. Tleniony
próbował przepłynąć ocean aby przedostać się na Dziki Zachód, ale miał za słabe mięśnie, Angel próbował przelecieć, ale w Arabii jest było za ciepło i skrzydła mu się rozlepiły. Pewnego dnia Ika spadła z konia i trafiła do lekarza Don Omariona, który po wysłuchaniu smutnej historii Iki zaoferował królewnom pomoc w uciecze od.

One love. 100 ways.

Sobie spokojnie z kolegą na korytarzu. Niespodziewanie podchodzi do nas nasza różowa koleżanka M.
No dobra stoi to niech stoi. Dajmy dzieciom radość xD
Rozmawiamy dalej, temat niezykle interesujący.
-A ja chcę dostać Walentynkę - odzywa się różowa koleżanka M. niebezpiecznie zbliżając się do mojego kolegi.
Zignorował ją i odsunął sie ( jakiego ja mam fajnego kolegę xD ) . Rozmowa toczy się dalej, bez różowaj koleżanki M.
-Ale taką ładną ze sklepu. Bo wiesz, jak masz sam robić to ja dziękuję za miłe chęci - nie przestaje nalegać Różowa.
[Olsza ryczy ze śmiechu]
-I co ja mam Ci ją niby kupić i wysłać?
-Tak-odpowiada M. z jakże uroczym uśmiechem na twarzy.
-Sama sobie wyślij- odpowiada mój kolega chcąc pozbyć sie rózowej koleżanki.
-Już to zrobiłam - odpowiada z niewinnym uśmiechem blondynka M.

Myślcie co chcecie.


komentarze [10]

Book
» zobacz
» pisz
Ulubieni
Ja


Archiwum
2005
wrzesień (2)