O czym chcesz poczytać na blogach?

Ojojoj

FuRioSu QRCZaQ

Szkolne => Sportowe => Krakowiaków => Przy Arce => Jagiellońskie => Złotej Jesieni => potem niezidentyfikowane osiedle miedzy Rondem Hipokratesa a Rondem Piastowskim => Bohatrów Wrzesnia => do pętli na Piastów. no qrde.. 6km na mapie wyszło.. ale tego bylo wiecej :D wogole mapy kłamia... na mapie sa narysowane zakrety w lewo, a na zywo sa zakrety w prawo.. ale to własnie Huta jest.. qrde, pewnie zapomniałam o czyms opowiedziec.. jak co, to mnie Agatko uzupełnij w komentarzach.. bo pewnie wszyscy wiedza, że tymi debilami sa nie nikt inny jak Agata i ja :]

PS. a ja ciągle mam ochote na Milke... :> :p
a-l-i-n-a 2005-04-23 19:41:02
skomentuj (8)
KoMPeTeNCJe KaSi

ojojoj, jak ja sie denerwuje.. ojojoj, jak ja sie martwie czy dobrze Kasce pojda kompetencje.. ojojoj... wybaczcie, ale nie jestem w stanie pisać normlanej notki, tak bardzo sie denerwuje.. ojojoj, jak ja sie denerwuje



:D:D:D:D:D:D


PS. odczep sie od Milki.. :>:p ciągle mam ochote :p
a-l-i-n-a 2005-04-26 20:06:28
skomentuj (9)
 

because...

// Komentuj (4)

Niczym bakteryjny bombowiec
poruszam się ruchem jednostajnym
po moim m4 ...

Przez pięć dni nie moge całować
mojego chłopca, bo PanDoktur tak kazał ...
Trafiło mi się do Tra...
Ups. Bez nazwisk, bez nazwisk.

A ja swoje nazwisko lubie.
No baa !
Ale zmienić będzie trzeba.
Bo mój chłopiec powiedział, że jak nie,
to mnie nie chce ...
Oj baa !
Czego się nie robi dla miłośći ...


17.06.2004 :: 22:13 // Komentuj (1)

Ojojoj!
Ale się stęskniłam!
Ojojoj!
I jak strasznie!
Ojojoj!



20.06.2004 :: 00:36 // Komentuj (2)

Mimo tego ciągłego pisania
i edytowania tekstu, dzionek minął
miło i sympatycznie ;)

... dośrodkowanie i podanie,
północ i południe ... ;*

No właśnie meczyk dobry był.
Choć oglądałam tylko II połowę
to faju się tam działo ;)

I słodkich snów życzę wszystkim chrabąszczom.
A memu Żuczkowi to w szczególności ;*

P.S.Mam już dość tego Worda !!!

pognajmy w kraine fantazji - Onet.pl Blog

Lick or die
więcej zdjęć


27 czerwca 2009
ojojoj

dwatysiacepiec - Onet.pl Blog

On - w kuchni - gotuje jedną ze swoich specjalności - zupę pomidorową krem
Ona - w pokoju - zapoznaje się z gramatyka jednego ze skandynawskich języków

On (przyprawiając ostatecznie zupę krem): Kochanie chcesz zupy?
Ona: Nie chcę.
On: (napełnia białą miseczkę pysznie pachnącą zupą, dodaję śmietany, idzie do pokoju, siada na sofie, zanurza łyżkę i zaczyna jeść): am, am, mniam.
Ona: Dzisiaj jest mój dzień a Ty przyniosłeś tylko sobie pyszna zupę krem i nawet nie dałeś mi spróbować.
On (???@#$%???): he
Ona: No bo mam dzisiaj imieniny.
On (oddaje zupę): ... (nic nie mówi)

Morał:
w dniu imienin zmienia się argument z "bo tak" na "bo mam dzisiaj imieniny".

____________________________________________________________________________________________
MUHB!

 
bimdi (12:31)
1 komentarz

12 listopada 2008
ojojoj

..stopić serce zimne jak lód i odnaleźć ognistą duszę.. - Onet.pl Blog

Mnie ciepło, raz to raz przytulając mnie. Odwzajemniłam uściski, ale nie spostrzegłam, że nie ma jeszcze Nicka.

- Spóźni się - poinformowała mnie szybko Amelia. Pokiwałam jedynie głową patrząc na wielki autokar, który miał pomieścić wszystkich absolwentów High School Oxford City. Policja sprawdzała trzeźwość kierowcy, stwierdzili tylko u niego zdenerwowanie. Nie wróżyło to nic dobrego.

W końcu przyszedł Nick. Powitał mnie ciepło, przypadkowo uderzając mnie deską snowboardową. Pocałowałam go w zimny policzek. Byłam taka szczęśliwa, że spędze z nimi wolny czas... i to bez nauki.

- Ojojoj... - usłyszałam pewien głos.

- Co ojojoj... - spytałam Nicka z zaciekawieniem.

- To nie ja - zdumiał się.

- No oczywiście, że nie ty, idioto i IDIOTKO - usłyszałam znowu ten sam głos. Byłam zdenerwowana. Kto to był? Odwróciłam się szybko. Nie wierzyłam własnym oczom. Stał przed nami Bryan i jego paczka. Bryan żuł gumę, śmiejąc się ironicznie.

- Miałeś nie wracać. - warknęłam. Bryan nadal żuł gumę, dodatku wziął jeszcze jeden pasek białego koloru, który wziął sobie do buzi.

- Owszem. - podsumował. - Ale ten wyjazd zapowiada się ŚMIERTELNIE ciekawy. -.

..::: {KSYWKA} BLOG :::...

Obudził, no ale nie było czasu na pierdoły. Szybko kawa do łazienki jakies sniadanko na szybkiego i o 10,30 kierunek wroclaw. Moj organizm nie był przygotowany wogole na taki wysiłek szczegolnie po takiej imprezie no ale coz. Hehe Kotku Bielany nasze były :P A pomijajac to to przesiedzialam sama 2,5 godz na jakims zadupiu ;( wrr do domu gdzieś po 21. wanna mecz i łóżko moje ukochane ;)))

** PONIEDZIALEK a co dzisiaj? Jakby było mało katuszy dla mojego organizmu i jesli myslicie ze to koniec to powiem wam ze nie ;) a wiec od 10.00 do 18.00 w pracy trzeba zarabiać many many na wakacje ;) a po 19 ide na griiilka ;) Ojojoj ja wiem ze bedzie ekstra ;D

Buźka i dzieki za wytrwałe czytanie do konca :P
2004-07-05 09:00:28 skomentuj (4)


;) ;) :)
ał ramionka mnie pieka ;/ heh glinianki zrobiły swoje i to cudowne sloneczko ;) ogolnie wesoło było hehe Ci co byli to wiedza ;P ale ciiii o sie wyda ;)
Pozatym calkiem ciekawie spedzam czas... dzisiaj wrocek wczoraj u cioteczki na piwku w poniedzialek na imprezie u karolinki ... jeeeb ja juz zapomniałam jak mi rodzice wygladaja ;) hehe i o to chodzi :P

Jutro wieczorem znow wrocław ... jak trza to trza :P mysle ze bedzie fajnie. No baaa musi.

"Ja jestem całkiem normalny" - Opowiadanie o Cinema Bizarre :) - Onet.pl Blog

Krzyknął do telefonu.
 - No ba... Poprostu się palę... - powiedziałem i się rozłączyłem. Bo co będę gadać z nim, jak się drze na mnie? W końcu szacunek się Strifciowi należy xD
Podeszłem do szafy i... KUR**  Trza się do sklepu wybrać, bo wszystko jest do kitu albo w praniu (Cii. Zbieram się już tydzień żeby wyprać xD W końcu Shin się za to zabierze xD Bo Dirkowi wyprał ;P ). Co prawda wystarczyłoby pralke nastawić, ale jakoś nie chce mi się xD
 - Ej, wstałeś już śledziu? - do mojego pokoju wparowała Toni, jak zwykle bez pukania.
 - Nie zapomniałaś o czymś?
 - Ojojoj... Puk, puk. Pasi? - spytała wrednie, podeszła do mojej szafy i opadła jej szczena, że tak to nazwe xD - Ty człecza mendo....
 - Ej.!
 - Żadne ej! Tyś wczoraj jęczał, że nie masz się w co ubrać?!! - znów się wydarła.
 - Dziewczyno... Ja jeszczee śpieee... Oszczędź mnie trochee...
 - H*j ci, ku**a! Masz tyle ciuchów, że mnie by, cholera, na kilka lat starczyło, gdybym codziennie zakładała coś innego! Ale co tu się dziwić.. Jak wszystko brudne.. - stwierdziła, przeglądając wszystko, a po chwili dodała - Tylko Shina potraficie wykorzystywać do roboty, a wy ku**a cały czas.