O czym chcesz poczytać na blogach?

Oj tam oj tam

Pamiętnik Lily E. - Onet.pl Blog

Zostaje zamordowany przypadkiem! - zdenerowował się. - Ile jeszcze?! Więc...

- Jasne - odpowiedzieliśmy równocześnie.

- Mam tu coś bardzo ważnego. Jeśli to się nie powiedzie, to połowa naszych planów legnie w gruzach. Niestety nie mogę iść sam, bo już mnie tam widzieli. Mogą skojarzyć fakty.

- Ja pójdę - zadecydowała nagle Dorcas. Wszyscy na nią spojrzeliśmy. - Tak, nie patrzcie tak na mnie, pójdę. Chcę zrobić coś pożytecznego. Nie, Syriuszu, nie zatrzymasz mnie. Nie zostanę w domu kiedy wszyscy będą się.

Dorcas. Fred najwyraźniej obraził się za zabranie od niego braci. - Bo zamkniemy każdego w osobnym pokoju i będzie święty spokój! Jeśli będę miała dziecko to nie więcej niż jedno, obiecuję! I na pewno nie rude!

- Wielkie dzięki, Dorcas! - zawołałam.

- Oj, to nie o tobie. Zawsze są wyjątki. Ale popatrz na tą koszmarną gromadkę. Nie wiem, jak Molly sobie z nimi radzi. Fred! Nie ciągnij mnie za włosy! Ludzie, pomocy! Po co ty się zgodziłaś ich tu przyjąć!

- To tylko jeden dzień. Z resztą, musieliśmy pomóc.

"Komm und hilf mir fliegen Leih mir deine Flügel Ich tausch sie gegen die Welt Gegen alles, was mich hält Ich tausch sie heute Nacht "

Bierz tą w czarnym , ja zajmę się ta drugą
- Tylko ją dotkniesz i coś jej zrobisz to Cię zabiję dupku ZABIJE! Paula UCIEKAJCIE!!!
Biednie dziewczyny nie wiedziały dokąd
- Fajnie nie potrzebnie wyszłam ze szpitala
- czemu?
- Bo znowu mogę się tam zanleść
- Mam plan! Zrobimy zasadzkę na nich - powiedziała Paula
- O... Agentunio jesteś od dzisiaj
- Haha, cicho :P
Biegną na wprost siebie
- Y... chyba Twój plan nie zadziałał. Wszystko na nic
- Czy ja wiem - uśmiechnęła się Paula. - Dzięki!! - i pocałowała go w policzek
- Co? co... co to miało znaczyć? Dobra...skoro tak świetnie się dogadujecie. To ja nie będę wam przeszkadzać
- Ale my
- Wiem, to ja nie będę wam potrzebny... - skrzywił się Bill i skierował do wyjścia
- Oj, chodź tu Ty mój zazdrośniku
Zaciągnęła go za rękaw i pocałowała
- Łee... tak to Ty mnie możesz w rękę pocałować - żartuje Bill
- Masz do wyboru: ręka albo usta
- E...zdecydowanie usta
I pocałowała go w wymarzone miejsce
- To.

Szeptem krzyczę Twoje imię - Onet.pl Blog

heheh ja nie umiem  się na nikogo  długo gniewać…jestem jak  podwodny  wulkan …dużo emocji  które czasami  wybuchają.

Wczoraj  się obijałam….leniuchowałam….znowu  coś tam poczytałam …zrobiłam  pazurki ….tym razem

I skrzypiąca szafa:))))

Hej  Michałku…

Rano na przystanku jak czekałam  na autobus przywitał  mnie uśmiechnięty rogalik  księżyca i kilka  bladych  już gwiazd… oj  było zimno…zmarzłam. W pracy

welcome lazy day...

A mam od wycieczki ;o).
2003-06-06
skomentuj (0)




uff jak gorąco
Co zapamiętałam? Że zaczęło grać na oskrzelach (cytat z Pani Doktor to jest :o)), że mam unikać słońca, bo polekowe wysypki i takie tam, że z wfu jestem zwolniona do końca następnego tygodnia, że do kontroli we wtorek, że tabletki i psikacze donosowe mam brać - słowem: chora jestem :o).
Dziś do szkoły, bo wystawiają oceny, w poniedziałek też pewno mnie poniesie, we wtorek popis (próba od 17:00,.
Gdy z przyczyn niezależnych ode mnie Panią Domu zostałam.]

nie ma, nie ma ciebie

odstaję, źle mi z tym. zmienić otoczenie? sposobu brak.
wypuszczono nas wcześniej. mogę sobie do woli powspominać
wczoraj.

zbyt często, oj zbyt...
2003-06-12
skomentuj (0)




jak dobrze bukwy znać
'Green eyes' mode: on

:o)

<kolejne mp3 w drodze>
2003-06-13
skomentuj (0)

panna monroe

Moge siebie zniesc.


04.02.2005 :: 18:38 |Komentuj (0)
po napisaniu notki, uznalam, ze zareagowalam za ostro. no bo czemu mielibysmy nie rozmawiac juz nigdy wiecej? czemu mielibysmy nie byc przyjaciolmi? no ha, sa w ogole jakies przeszkody? co? e tam, dusze sie nie dlatego, ze tak bardzo mnie boli, tylko dlatego, ze okazalam sie malostkowa. i tego nie moge zniesc. tego. na pewno tego. zreszta, moze jemu jest przykro? moze jest mu przykro ZA BARDZO? (no bo umowmy sie, troche przykro powinno mu jednak byc).

oj tam, napisze mu tego smsa. ze przepraszam za swa reakcje. ze oczywiscie bedziemy rozmawiac, zeby sie nie smucil i nie przyjmowal mna. tak, napisze. stuk puk. a potem sobie wejde pod koldre i dostane drgawek. i bede sie tak rzucac, rzucac i plakac, ale w koncu mi przejdzie przeciez..

zyciepodziemnemezczyzny.blog

- Słuchaj – tłumaczę jak komu mądremu – każdy eksponuje to, co ma zajebistego, to na chuj ci te nogi przykrywać?!
- Bo buzie e k s p o n u j e rozumiesz?! Buzie...!!
Ostatnie słowo do mnie należeć musiało. Rzekłem więc z dumą i honorem:
- A tam, pierdolisz!
I takowoż odszedłem na szezlong złożyć swe ciało utyte ostatnio.

Ale nie leniuchowałem se zbytnio.. o co to, to nie!
No bo czas kurwa najwyższy był
By i my na wizjer wtarabanić się mieli za chwil parę..
Przyszedł.Przepierzenie na środek sali gdzie tryska drzyzga i akcja się rozgrywa!
Skoczył on!
Lecz wrócił zaraz, kurcze...
Z krzesełkiem w dwóch rączkach trzymanym..
Nie czas to był okazało się..
Nie czas...
By gościowi fotelik dostawić..
Oj, jak mnie go żal było! Oj jak żal!!
A przecież to jego praca i jego odpowiedzialność i dzieło i być może przeznaczenie także, by na czas wyskakiwać z krzesełkiem i pod dupkę kolejnemu gościowi podkładać!
A tu, kurcze, taki klops...
Ajajaj...