O czym chcesz poczytać na blogach?

Oficerowie

paradise city

Oddech dławiąc się łzami, chciał krzyczeć ale nie potrafił.

"Przez okno widać tylko mur. Od czasu do czasu słyszę dziwne krzyki, krótkie, gardłowe gdakanie, dochodzące chyba z tej części, której nie widzę. "Kiedy lud pozna tych, co nim rządzą, traci dla nich szacunek."Ściany mojego pokoju są całkiem nagie. Jestem młody. Nie wiem ile mam lat, ale nie sądzę, żebym był tu od dawna. Pustym korytarzem idę na szkolenie. Tu też dookoła są ściany, lecz nie jestem już sam. Są ludzie, starsi i młodsi, oraz oficerowie szkoleniowi. Musimy mówić "panie oficerze", kiedy się do kogoś zwracamy, a zwracamy się tylko wtedy, gdy nas pytają, w przeciwnym razie jesteśmy karani. Kara boli. Ukarano mnie raz. Nie pamiętam już, za co, i bardzo dobrze, bo gdybym pamiętał, zasłużyłbym na jeszcze jedną nauczkę. Przywiązali mnie do słupa przy ścianie, związali z tyłu ręce i bili. Teraz karzą jednego. Znam go, bo wychodzi korytarzem zaraz na lewo od mojego. Jak zwykle, przewiązano mu klapki opaską i skrępowano przeguby. Patrzę, bo scena rozgrywa się w moim polu widzenia. Biją po plecach. Karę wykonuje oficer, więc musiało to być coś poważniejszego. Starannie wybiera miejsce, zanim zada mocny cios prętem z czarnego metalu..

Fanfik Bleach | „ Zastanawiałeś się kiedyś, czy gdy mgła przysłania gwiazdy, one nadal są na niebie?” - Onet.pl Blog

Mu dopilnować wszystkiego. Choć niedokładnie były jej znane powody, dla których miała polecenie zajmować się robotą, która uwłaczała jej umiejętnościom, domyślała się, że miało to związek z pokazaniem oddziałowi, iż kapitan nie tylko siedzi za biurkiem, ale także ryzykuje swoje zdrowie razem z nimi. Jednak trudno było spodziewać się jakichkolwiek poważniejszych obrażeń przy starciu z Pustym na tak niskim poziomie.

      Skinęła głową trzeciemu oficerowi i reszcie drużyny w geście niemego pożegnania.

      - Spotkamy się przy bramie dziewiętnastego okręgu za godzinę – krzyknęła, żeby zagłuszyć, choć na chwilę deszcz i huczący wiatr. Odbiła sprawnie w swoją stronę i przyśpieszając zniknęła z oczu oddziału. Używali shunpo, a jakże, ale nie byli na jej poziomie, więc do tej pory musiała poruszać się wolniej, żeby za nią nadążyli. 

meliton.blog

" kolokacja bardzo się zdenerwowała "Czy musiałabym tu przychodzić, gdybym nie zgubiła znaczenia?" zapiszczała. "No tak, racja" przyznał oficer Janusz i postanowił więcej się nie dziwić. "Co mniej więcej możesz znaczyć? Masz dla nas jakąkolwiek wskazówkę?" zapytał "Nie, nic nie pamiętam" odpowiedziała a oficer zanotował jej słowa. Podrapał się długopisem za uchem i powiedział "Nie chcę Ci robić wielkich nadziei kolokacjo. Mamy bardzo mało informacji..." Kolokacja posmutniała. "Oczywiście zrobimy co w naszej mocy. Postaraj sie być dobrej myśli" zapewnił "Dziękuję Panie Oficerze" powiedziała kolokacja a jej oczy rozbłysły. Oficerowi Januszowi gorący dreszcz przebiegł po plecach. "Co się ze mną dzieje? muszę ograniczyć kawę, ciśnienie mi skacze" pomyślał i przetarł ręką czoło. Kiedy opuścił rękę kolokacji już nie było. "Kiedy ona zdążyła stąd wyjść?" zastanowił się. Oficer Janusz na długo zapamiętał ten dzień i przez długie lata zastanawiał się czy spotkanie faktycznie miało miejsce czy nie. Nigdy nie nabrał co do tego pewności, gdyż jedyny dowód w postaci raportu z rozmowy zaginął zaraz po wprowadzeniu go do policyjnego systemu komputerowego. Oficer Janusz dostał naganę za "głupie żarty" a przezwisko Knurek przylgnęło do niego już na dobre.