O czym chcesz poczytać na blogach?

Oczy julii

Rodzina Potter- życie magicznej rodziny - Onet.pl Blog

Że Mama i Tata rozmawiali o jakichś tam zamieszkach. I zaczęło się robić trochę nudno. A... i poszłam do łóżka, bo mi się spać chciało.”
Wyjrzała za okno.
„ Jest już jasno. Chyba muszę wstawać. A zresztą... Co mi tam.”
Zasunęła zasłonę i przewróciła się na drugi bok.

***

Trzask.
Rose otworzyła zaspane oczy. Ktoś wieszał płaszcz na wieszaku. Wysiliła swoją pamięć.
„Harry...”
Głowa bolała ją niemiłosiernie. Nie spała ostatnio wiele. Bała się. Była trochę odcięta od wydarzeń związanych z mugolami, mieszkając w czarodziejskiej wiosce. Ale Harry miał często miał z nimi do czynienia. Teraz właściwie codziennie.
Dręczyło ją.

Ale czuję, że coś wisi w powietrzu. Te tajemnicze spojrzenia i ukradkowe szepty w ministerstwie... – Harry podrapał się zamyślony po głowie. – Ale to pewnie tylko moje, głupie przeczucie.
Rose milczała. Starając się nie myśleć o „głupich przeczuciach” Harry’ego gdy byli w Hogwarcie.

***

Przez rozsunięte zasłony w pokoju Julii, wpadły promienie słońca. Zapowiadał się piękny dzień. Dziewczynka rysowała coś zawzięcie w swoim brulionie. Po chwili, jakby sobie o czymś przypomniała, wstała.
Podeszła do ściennego kalendarza i zerwała wczorajszy dzień „6 kwiecień 2019”.
Odrzuciła ją w jakiś kąt i najspokojniej w świecie, wróciła do rysowania.


Wraz z powiewem wiatru.. - Onet.pl Blog

Drzew wyginały się wraz z każdym silniejszym podmuchem wiatru. liście szeleściły. w powietrzu czuć było wilgoć. właśnie siedziała w fotelu pod oknem, trzymając w dłoni kubek goracej herbaty. w mieszkaniu panowała cisza, mącona tylko, szelestem przewracanej kartki. Julia, która utonęła w historii średniowiecznej miłości, zapomniała o bożym świecie. jej oczy biegały od jednego końca kartki do drugiego. raz to się rozszerzały, raz mrużyły. czasami usta rozszerzał uśmiech, by po chwili ustapic grymasowi rozczarowania. o tak.. Julia przeżywała rozterki głównej bohaterki, zupełnie tak jakby była nią. jej znajomi wiele razy podkreślali, że gdy dajesz Julii do ręki ksiażkę, musisz liczyć się z tym, że przeczyta ja w mgnieniu oka, a kolejnego dnia zapyta Cię o ulubiony fragment. niektórzy mówili, że kiedy pogrążała sie w lekturze, świat mogłaby nawiedzić apokalipsa.

i nagle ciszę przerywa donośny grzmot, który sprawia, że szyba w oknie poczyna sie trząść. Julia.

Śladami Huncwotów... Opowieść o nastoletnim życiu starszego pokolenia. - Onet.pl Blog

Długo tam byłam, poza tym przemarzłam i chyba będę chora - rzekła Agnes, trzęsąc się z zimna. Spoglądnęła na Lily, bo doskonale wiedziała, że za chwilę zacznie prawić jej morały.
Ku jej ogromnemu zdziwieniu, Lily milczała. Przyglądała się swoim paznokciom i poprawiła szatę. Uniosła wzrok czując na sobie wyczekujące spojrzenia wszystkich. Jedynie na twarzy Julii widniał dumny uśmieszek.
 - Co tak wszyscy na mnie patrzycie? Coś nie tak?
 - No... nic nie powiesz? - zdumiał się Peter.
 - A powinnam?
Huncwoci wraz z Agnes wymienili w milczeniu podejrzliwe spojrzenia.
Lily miała ochotę wybuchnąć śmiechem, patrząc na ich miny. Zasadniczo nic takiego nie zrobiła, a wszyscy zaniemówili. To było.


    Pod koniec listopada, ku uciesze uczniów, błonia i zamek Hogwart pokrył się białym puchem. Pierwszy śnieg w tym roku. Nie było go dużo, kilkucentymetrowa warstewka, a jednak sprawiał sporo radość. Sama możliwość spojrzenia przez okno na bajkową okolicę skąpaną w bieli koiła oczy i przemęczone umysły od ciągłej nauki. Jeden uczeń w szczególności był zauroczony tym widokiem. Stał właśnie przy jednym z okien, z gorącą czekoladą.
    Zaplótł ciaśniej palce wokół kubka, czując przyjemne rozchodzenie się ciepła. Oparł głowę o ścianę, sącząc kolejny łyk. Ani na chwilę nie spuścił wzroku z pewnego.

Niepamiętnik literacki *Obein*

Swój przemoczony płaszcz na wieszaku niedaleko kaloryfera i od razu zabrała się za swoją prace. W myślach pragnęła znaleźć się już w domu i czekać na telefon od pana E....

obein 25/08/2007 13:06:30 [komentarzy 5] Napisz co o tym myślisz

Dzień ktorego nic nie może zepsuć....

Kiedy pan E opuszczał kawiarnie ciągle jeszcze czul zapach Julii. Ona pachniała tak lekko jak wiosenny poranek wilgotny od rosy i pełny woni rozbudzonych kwiatów. W jego dłoni ciągle leżała mała karteczka z jej numerem telefonu. W uszach pana E dźwięczały teraz tylko dwa słowa -zadzwoń wieczorem. Dokoła było coraz mniej światła E spojrzał na zegarek 16:16. Uśmiechnął się i ruszył dalej długą parkową aleja, tą.Z kroplami deszczu......

obein 24/08/2007 23:25:23 [komentarzy 0] Napisz co o tym myślisz

Gorąca czekolada

- Poproszę dwa kubki gorącej czekolady
- [Młoda kelnerka przyjęła zamówienie poczym oddaliła się w stronę kawiarnianej lady]
- E dlaczego ciągle tak się we mnie wpatrujesz czuje się co najmniej nieswojo
- Wiesz twoje oczy są takie spokojne i dużo w nich słońca
- ( Julia lekko się zaczerwieniła i odparowała stanowczo) Słuchaj E to trochę pachnie tanim podrywem ( W tym momencie Julia zmierzyła go pogardliwym spojrzeniem)
- Hm rozumiem( Pan E lekko zawiesił głos) chciałem ci cos pokazać (wyjął ze swojej teczki kilka zadrukowanych stron i położył je na stole) to.

Miłość nie wie co to rozum... - Onet.pl Blog

Klasową bandę. Zbliżała się dziesiąta. Julia powoli się zwijała, gdy zatrzymał ją Piotrek:
-Chyba mi nie odmówisz. - powiedział unosząc brew do góry i podając jej rękę. Julia uśmiechnęła się do niego i poszli tańczyć. Wygłupiali się i śmiali. Julia myślała o Piotrku... Bardzo ją pociągał. Bardziej niż Kamil. Miał w sobie ten urok, jego czarne oczy wydawały się złe, był silny i bezwzględny. Julia sama sobie się dziwiła, ale to ją w nim pociągało. W końcu piosenka się skończyła i Piotrek odprowadził ja i Kamila do drzwi.
-Jeszcze kiedyś potańczymy. - powiedział Piotrek, zjeżdżając wzrokiem na niższe partie ciała Julii. Jednak wbił wzrok w oczy Julii, zorientował się, że dziewczyna o obserwuje. 
-Pewnie. - powiedziała zakładając na siebie bluzę. Kamil otwarł jej drzwi.
-A ty mięczaku odprowadź ją do domu i uważaj na nią po drodze... - powiedział Piotrek do Kamila.
-Zobaczymy kto jest mięczakiem. Umówimy się kiedyś na solo. - Kamil obrócił sprawę w żart,.

Kochaj mnie taką,jaką jestem.... - Onet.pl Blog

Młoda idź spać bo nie wstaniesz rano.Tylko pochowaj te podręczniki bo będziesz mieć koszmary.
Zaśmiała się Klara.
-Dobrze siostrzyczko,dziękuje jeszcze raz.Dobranoc.
Następnego dnia okulary dziewczyny leżące na biórku zaczeły odbijać promienie wschodzącego słońca,a budzik przypominać Juli o kolejnym dniu w szkole.
Wstała niechętnie przecierając oczy i zakładając szkiełka.
Zeszła na dół i usiadła prze stole podsuwając do siebie miskę płatków z mlekiem.
Klara już kończyła swoją porcję,była już ubrana.
-Podobno dziś jest wywiadówka.
Zapytał wesoło tata smażąc naleśniki przy kuchni.
Julka tylko spojrzała na niego sennie a Klara udławiła się nagle płatkami.
-A no...tak...to.

Zaśmiała się i wyszła.

Żadko kiedy myślała dłużej nad tym co mówi.

-Ma na imie Klara.

Odwróciła się na chwile do chłopaka Julka.

-Ide zrobić tą cherbate....

Siostry kochały się,jednak charaktery Klary i Julii całkiem odbiegały od siebie.

Klara lubiła żartować,była też dość pewna siebie.

Gdy miała zły dzień bywała bezczelna.

Julia kiedyś próbowała ją naśladować ale skończyło się na tym że miała wyżuty sumienia z powodu trzaskania drzwiami czym rozbawiła siostrę(poprawiając.