O czym chcesz poczytać na blogach?

Nudności

Ja, Paweł i jego SM


Paweł po za wymiotami miał problem z utrzymaniem równowagi i lekki oczopląs - objawy idealnie pasujące do zapalenia błędnika.
Leczenie podjęto od razu, zrobiono na wszelki wypadek tomografię komputerową głowy, która nie wykryła nic niepokojącego i po tygodniu wypuszczono go z wypisem do domu.
Dalej miał problemy z utrzymaniem się samemu na nogach, ale z każdym dniem ćwiczeń szło mu coraz lepiej.
Cieszyliśmy się, że wraca do zdrowia.
Radość jednak trwała tylko 4 tygodnie, ponieważ pod koniec marca, znów dostałam w pracy telefon od babci, iż Pawłowi wróciły wszystkie objawy i nie jest w stanie wstać z łóżka, a przy każdym ruchu pojawiają się nudności.
Szybki powrót do domu, w drodze telefon do Pawła mamy z prośbą o załatwienie skierowania do szpitala.

Druga wizyta w szpitalu.
Znów wylądował na Otolaryngologii.
Ta sama sala, łóżko obok poprzedniego i inna ekipa chorych w "apartamencie".
Decyzja lekarzy co do dalszego leczenia: Rezonans magnetyczny głowy.
Leki takie same jak za pierwszy razem i oczekiwanie na wykonanie rezonansu, a następnie na jego wyniki.
W między czasie wypuścili Pawła na przepustkę, bo leki usbilizowały jego stan.

Na początku lekarz nie chciał nam powiedzieć, co faktycznie wykrył rezonans.
- Znaleziono jakieś.

każdy dzień jest jedyny w swoim rodzaju - Onet.pl Blog

Jeżeli "obcy" przychodzi ze znajomymi to nic mi nie jest, ale na przykład pierwszy dzień na studiach był paraliżujący- patrzą, oceniają, szeptają. Brrrr

 

Myzofobia- lęk przed brudem i zakażeniem. Pojawia się z wiekiem, kiedyś wogóle nie zwracałam uwagi na to, czy jem brudnymi rękami. Teraz jak podaję komuś dłoń na przywitanie to aż mnie wzdryga. Jeżeli jest to zadbana z wyglądu osoba to jakoś wytrzymam godzinę zanim pójdę umyć rękę, ale jak dotknie mnie ktoś całkiem obcy, np. jak wczoraj ulotkarz, to zaczyna mnie mdlić. Nie jest to jednak obsesja i natręctwo jak u detektywa Monka, ja po prostu w sytuacji kontaktu z brudem mam nudności i pędzę się obłukać. Nie użyje również sztućcy, które podejrzewam, że są brudne. Przykładowo wyrzucając torebkę ekspresową z herbatą do kosza nie użyje ponownie tej łyżeczki bo mam myśli, że jakoś te bakterie z kosza na nią przeskoczyły ( pomimo braku bezpośredniego kontaktu). Obawiam się więc jeść w restauracjach, bo jak pomyślę ile osób jadło na tych talerzach i tym sztućcami to tracę apetyt.

 

Kolejny strach, odontofobia, jest bardzo popularny, gdyż to lęk przed stomatologiem. Również przyszła mi z wiekiem. Wiedząc o wizycie nie potrafię myśleć o niczym innym. Najgorzej jest tuż przed zabiegiem, płaczę już w aucie pod domem, nie chce.

Słowa Bez Znaczenia.. - bloog.pl

Dobrze się bawiłam w DE.
A poza tym to stoję w miejscu. Nic.
Ale, że życie zaskakuje to nie stoję, a leżę.
A jak tak leżę to dziwne myśli mi przchodzą do głowy.
A jak tak leżę po wypiciu soku pomarańczowego to są jeszcze dziwniejsze. Jest dobrze. Nie jakoś zajebiście, ale dobrze.

IM DZIWNIEJ TYM LEPIEJ. CZUBKI RULEZ.

A pomiędzy nami żelek. Czerwony. Haribo. Najlepszy z najlepszych.

Mam poczucie własnej nudności. Już dla siebie ostatnio jestem tak nudna, że ja pierdolę, więc osoby nie będące mną zapewne mają nudności od mojej nudności. Taki se kurwa, żarcik słowny zarzuciłam.
Ale kocham moich przyjaciół, bo oni moją nudną nudność zabijają. Zabijają na śmierć.. tak jak 'raid' komary. Bo zabić nie na śmierć chyba nie można..? Albo można?

Kupiłam sobie pękne buty. Takie piękne, że mam zamiar z nimi spać.
Świat jest piękny.. Jest? Jest!




Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,3927306,trackback

komentarze (16) |

heino.blog

heino

skomentuj (7)

Boba cz.2 2005-02-16 12:45:32

rozchwianie emocjnalne. tak, Ida, to najlepsze określenie na to, co się teraz ze mną dzieje. skrajne emocje targają mną najczęściej wieczorami i nie dziwię się, że powodują u Ł. utratę cierpliwości, której ma i tak w zapasie. zbrzydły mi już chrupki bekonowe , którymi objadałam się przez 2 tygodnie (a Ł. jadł je wraz ze mną choć nie znosi bekonu. myślę,że przechodzimy tę ciążę razem, hihi), w tej chwili wciągam nachos i popijam sokiem jabłkowym, bez którego nie wyobrażam sobie dnia. dość mam już zmęczenia a tu nowe objawy: zawroty głowy i nudności, ale słabe, więc do wytrzymania.
czuję jak Boba wypełnia mnie całą, w każdym moim nerwie i mięśniu czuję miłość do niego. czuję jego obecność i oswajam się z nim coraz bardziej. przecież już nigdy w życiu nie będziemy ze sobą tak blisko jak teraz. więc raduję się i korzystam w wolnego czasu. kto wie czy nie każą mi wrócić do pracy?

heino

skomentuj (3)

Boba cz.3 -> usg 2005-02-22 13:50:03

pierwsze w życiu Boby usg..ma 7 mm i mocno się mnie uczepiło..zobaczyłam maleńki pulsujący punkcik na ekranie, to serduszko..teraz dopiero dociera do mnie, że w niedługim czasie.