O czym chcesz poczytać na blogach?

Northampton

Radom z angielskiego dystansu

Słyszałam, że uczelnia mocno wspiera studentów w poszukiwaniu pracy po skończeniu studiów. Chcę się też dowiedzieć, czy współpracuje z miejscowymi przedsiębiorstwami i czy otwierając nowe kierunki uwzględnia zapotrzebowania rynku pracy.

20:05, junga
Link Dodaj komentarz »
środa, 24 października 2007
Lofty są tu w modzie

Co można zrobić ze starymi pofabrycznymi budynkami w centrum miasta, jakich pełno w Radomiu? Tu w Northampton takie budynki to prawdziwa żyła złota

Northampton było kiedyś uznanym centrum przemysłu skórzanego. Produkowano tu nie tylko buty, ale i torebki, siodła, paski, rękawiczki. Dziś niewiele z tej świetności zostało, choć jak przekonuje mnie Anthony Woods, przewodniczący Rady miejskiej w Northampton, kilka fabryk nadal funkcjonuje i to z powodzeniem.

- Jeżeli ktoś szuka butów najwyższej jakości to tu je znajdzie. Ale i musi być gotowy wydać na nie miesięczną pensję - mówi. Okazuje się bowiem, że to tu szyte są buty, które później z metką światowych potentatów trafiają do sklepów w europejskich i światowych stolicach mody. Ale tak dobrze prosperujących zakładów pozostało w Northampton zaledwie kilka. Po.

Fernando Torres. Fani fanom. - Onet.pl Blog

O'Shea), a nie żółta... Sędzia zadecydował, że Liverpool wykona rzut wolny bezpośredni. Wykorzystany przez Stevena Gerrarda. Cóż to była za radość! Kapitan podbiegł do kamery i tak jak dwa sezony temu (o ile się nie mylę), ucałował kamerę :D Urocze, czyż nie? A poza tym, był remis. Po tym wydarzeniu walka stała się bardzo ostra i sypały się żółte kartki. (Celowo nie wspominam tu o aktorstwie Naniego, bo nie chcę się wkurzać.). Niestety ku naszemu nieszczęściu w 84 minucie Berbatov skompletował hattricka...

A miało być tak pięknie...

 > Zdjęcia:
                   

Następny mecz: Liverpool FC - Northampton Town w ramach League Cup, 22.09.2010 godzina 21.00 :)

Do napisania ^^

[źródła: fcliverpool.pl ; galeria.lfc.pl ; gallery.nando-torres.de ; lfc.tv ; lfc.pl ; wiedza własna]

.Emma. (18:11)
16 komentarzy

18 września 2010
Bitwa o Anglię

Uroki zycia na wyspach i nie tylko - Onet.pl Blog

 ale bylo calkiem niezle. duze wrazenie wywarl na mnie sposob parzenia herbaty. kelnerka przyniosla do stolika szklanek zalal wrzatkiem i wrzocila do srodka cos. doklandie cos bo nie wiadomo co oto bylo. cos zielonego ielkosci malego jajka i zostawila to na stole. te cos namakajac we wrzatku stopniowo sie otwieralo. dopiero pozniej okazalo sie ze byl to kwiat jasminu. herbata byla wismienita nie to co te wszystkie ekspresowki z torebek.

jak pierwotnie bylo w planie do trzec nad morze ok 17 to dotarlismy tam grubo po 22 ale i tak warto bylo. szum fal plaza i niwiedziec dalczego ciepla woda dotego ten zapach niosacy sie od wody. dodawalo to miastu niesamowitego uroku. trzeba tam bedzie sie wybrac w lato i za dnia.

zanim jeszcze wrocilismy do northampton zajechalismy po znajmoego na lotnisko ktorego samolot byl opozniony o 8 godzin. mial gosciu szczescie. do domu dotarlismy jakos chwile po 5 rano. luc cala droge powrotna spal w samochodzie tak wiec troszke sie wyspal. ja to mam szczescie ze dzis mam akurat wolen wiec tez moge jak cos jeszcze oddac sie w objecia morfeusza. najgorzej ma iwona. biedaczka na 10 rano do pracy miala isc. ciekawe jak sie jej wstawalo.

tmk10 (11:36)
2 jest kilka

Na podbój Wysp

Hejka ludziska! Mam na imię Dominika i mam prawie 21 lat (co trochę niektórych przeraża, bo czasem zachowuje się jakbym była zwichrowaną szesnastką).

W listopadzie 2004 roku opuściłam nasz piękny kraj wyruszając na podbój Wielkiej Brytanii. Miałam wtedy 19 lat i niewiele doświadczenia życiowego, ale od tamtego czasu wiele się nauczyłam, zrozumiałam, zobaczyłam i wiem teraz, że życie wcale nie jest takie różowe, jakie wydawało mi się wcześniej.
Razem z moim chłopakiem byliśmy pełni nadziei, że nam się uda. Słyszałam wiele historii na temat ludzi nocujących na Victoria Station w Londynie, bez pracy, bez nadziei na polepszenie się. Miejscowość, w której mieszkamy to Northampton, niezbyt widowiskowe (tradycyjne angielskie szeregowce, niska zabudowa miasta, praktycznie żadnych atrakcji turystycznych), ale ma swoje uroki. Mieszka tu ok. 120 tys. ludzi, w tym mnóstwo Polaków.
Przywiózł nas tu mój wujek, brat mojego taty. Mieszkaliśmy z początku u jego znajomych. To była masakra. Straszne warunki. Zapuszczone mieszkanie, ciasno, mały pokoik i wybitą szybą w oknie (a na dworze ok. 3 stopni). Wujek pokazał nam Artemis, agencję rekrutacji (takiego pośredniaka). Najpierw trzeba było się zarejestrować, wypełniliśmy application forms, formularze i kazali nam przyjść następnego dnia zapytać się czy jest jakaś praca. Popołudnie spędziliśmy na oswajaniu się z myślą, że nie.

Clakson

piątek, 27 maja 2011
Polak chłopcem do bicia!

   To doprawdy żałosne. Nieudolni brytyjscy politycy, by zyskać trochę głosów zaczynają biadolic o fali imigrantów, która zalewa ponoć Wielką Brytanię. Za chłopca do bicia robię tradycyjnie Polacy! Choć prawda jest inna. Teraz Wyspa zdobywana jest przez Kacapów. Sorry, ale dla mnie Litwin, Łotysz to zawsze będzie Kacap. Związek się podzielił, porobili jakieś granice, ale to zawsze będzie to samo! Tak już mam. Wracając do tematu.

   Takie spostrzeżenie. Gdy przed trzema laty zamieszkałem w Northampton, spacerując po deptaku Abington Street słyszało się tylko język polski. Dziś? Rosyjski! W mojej firmie także Polacy wyparci zostali przez tych ze wschodu. Jest ich pełno! Wszędzie! Swoją drogą to ciekawe dlaczego Łotysze i Litwini rozmawiają ze sobą po rosyjsku... Może czas skończyć z tą antypolską chisterią. Może czas spojrzeć na fakty! 

   Dwa inne spostrzeżenia tak przy okazji. Obserwując pewnośc siebie przybyszów z dawnego ZSRR zdumiewa ich pewność siebie i bezczelność. A przeciez gdyby nie Polacy, to do dziś zamiast zarabiać funty "na zapadzie" to zapieprzaliby w kołchozach! Dalej całowaliby Lenina w tyłek przy każdej nadarzającej sie okazji. Dziś.

zala blog



strona główna


2008-01-01 20:49:32
2008
nowy rok przywitalismy we dwojke, chorzy, kaszlacy, ogladajac "I love new york" i "america's next top model", popijajac white zinfandel, a potem szapan. poszlismy do northampton obejrzec kule. tak tak, northampton tez ma kule... i szczyca sie tym, ze sa jedynym miastem, w ktorym kula WSCHODZI a nie opuszcza sie. no no. a pierwsza piosenka jaka uslyszalam w nowym roku byla "Weird Fishes" (zdaje sie) Radiohead. za to lubie to miasto. ale ogolnie nic ekscytujacego, wiec wrocilismy do domu wypic szampona. a dzis siedze w domu, zasypana sniegiem, snieg nie ustaje i denerwuje sie, bo samochod zaparkowany na ulicy, a trzeba bedzie go potem przestawic, bo jest parking ban. uroki zycia tutaj.

skomentuj (0)