O czym chcesz poczytać na blogach?

Nomenklatura

Lustracja i weryfikacja naukowców PRL

      2011
    • Grudzień 2010
    • Listopad 2010
    • Październik 2010
    • Wrzesień 2010
    • Sierpień 2010
    • Lipiec 2010
    • Czerwiec 2010
    • Maj 2010
    • Kwiecień 2010
    • Marzec 2010
    • Luty 2010
    • Styczeń 2010
    • Grudzień 2009
    • Listopad 2009
    • Październik 2009
    • Wrzesień 2009
    • Sierpień 2009
    • Lipiec 2009
    • Czerwiec 2009
    • Maj 2009
    • Kwiecień 2009
    • Marzec 2009
    • Luty 2009
    • Styczeń 2009
    • Grudzień 2008
    • Listopad 2008
    • Październik 2008
    • Wrzesień 2008
  • Tagi

    agenci AK akta dokumenty ekonomista filozof historia historyk internowany inwigilacja IPN KC PZPR Kraków KUL lustracja minister MSW nauka naukowcy PAN PAU politolog polityka kadrowa prawnik Prawo PRL profesor PZPR rektor represje SB socjolog stan wojenny studenci TW UAM uczelnie UJ UMK Uniwersytet Wrocławski Uniwersytet Śląski UW weryfikacja WiN współpraca

Nomenklatura kadr akademickich

Moonlight Catches the Look of the Werewolf... - WEREWOLF THEORY im. Remusa Johna Lupina

Zatrzymuje się ona na etapach wcześniejszych i na owych etapach pozostaje. Może być również tak, że dochodzenie do końcowej formy przemiany jest uwarunkowane zaawansowaniem penetracji organizmu nosiciela przez wirus lub wynikać z doświadczenia. Niektóre osoby zdolne są przez to do skokowego przyjmowania każdej z form, bez koniecznego przechodzenia przez wszystkie etapy, choć proces stopniowy jest bardziej naturalny.
Wilkołak w formie wilka nie różni się niemal niczym od zwykłego wilka, może za wyjątkiem nieco większych niż naturalnie rozmiarów ciała i, jak się to niekiedy określa, posiadaniem ludzkich oczu.

Po lewej: Forma lupus w odcinku Z Archiwum X: Alpha

Przedstawiona powyżej nomenklatura, z którą może jeszcze niektórzy z Was się nie spotkali (czas najwyższy było to zrobić), okazuje się o wiele praktyczniejsza od wyznawanych przeze mnie dotąd dwóch kategorii, ponieważ jak sami widzicie oferuje większą dokładność, co do określania formy, jaką przybiera dany wilkołak. Zaczęłam ją już stosować w analizie filmu The Howling IV: The Original Nightmare (Skowyt 4: Nocny koszmar), po którą jednak zapraszam od razu do działu z Filmami, jako że nie zostanie, w przeciwieństwie do pierwszej tego typu analizy, jaką była analiza filmu Ladyhawke (Zaklęta w sokoła), zamieszczona na stronie głównej.

Mam nadzieję, że powyższy podział przyda się Wam w życiu codziennym (jak i nie ;o) ), a jeśli dojdę do.

komentarze (nie)polityczne - Onet.pl Blog

Hipokryzja MSZ
Witam po nieobecności - padł mi komp i nie miałem czasu się tym zająć. Ale już mam nadzieję wszystko będzie ok.

A teraz do rzeczy:

Wczoraj w radiu Tok FM rzecznik MSZ Paweł Dobrowolski wypowiadał się, w jaki sposób pomóc opozycji demokratycznej na Białorusi. Stwierdził, że nie jest możliwe zniesienie wiz dla Białorusinów, bowiem nasza granica na wschodzie stanowi jednocześnie granicę UE i w związku z tym nie możemy tak otworzyć się na wschód. Ale dodał, że tworozona jest już lista osób niepożądanych w Unii, które nie będą mogły wjechać na teren UE, w tym Polski. Będzie tam przede wszystkim nomenklatura, tak utrudniająca procesy demokratyzacji tego kraju.
A zaraz po tym pan rzecznik skomentował jakże owocną wizytę ministra spraw zagranicznych Stefana Mellera w tak demokratycznym kraju jakim są Chiny.
Przyznaję, że czegoś tu nie rozumiem. Wydaje mi się, że przy Chinach Białoruś jest znacznie bardziej demokratycznym krajem, więc po kiego licha SM tam pojechał? Kiedy chińska nomenklatura będzie miała zakaz wjazdu do Polski i UE?
A może pan rzecznik uważa, że w Chinach demokracja kwitnie? Niech w takim razie poda, kiedy tam ostatni raz odbyły się wolne i demokratyczne wybory (albo nawet tak fasadowe i sfałszowane jak na Białorusi). Jestem ogromanie ciekaw odpowiedzi...

Prowokator (13:37)

Opowieści Kleofasa - Onet.pl Blog


   Blog ten zmienia charakter. Definitywnie. Będzie zawierał impresje związane z literaturą. Możliwe, że całości literackie, które będą przeznaczone do druku, do wydania książkowego. Dotyczy to prozy i poezji. A także eseistykę.
   Możliwa chyba w tym wypadku też jest forma dziennika literackiego. Pomysł ten od dawna noszę. Pewnie część zostanie przeniesiona do blogu pod moim nazwiskiem. Na razie to laboratorium "głosu".
   W dalszym ciągu internet jest dla mnie nie rozpoznany intelektualnie. To, co czytałem na jego temat, kompletnie mnie nie zadowala.  Trochę czytałem Amerykanów z Columbii. Jak to u nich, świetnie opisują, ale gdzieś szwankuje nowa nomenklatura.
   Przydałby się dzisiaj Baudrillard. Niestety nie żyje.Może i tym się zajmę. Pokusa, aby więcej czasu poświęcić tej refleksji jest silna. Ale czas. Czas.
   Tak. Gdy piszę, przekonuje się do formy dziennikowo-eseistycznej.
   Tyle na razie tytułem wstępu.

Cleofas (02:45)

[mashowisko]

harder, better, wiser.

przychodzi taki moment w zyciu, kiedy wydaje nam sie, ze wiemy skad wieje i po co. ze kiedy idac w tłumie troche pod prad, patrzac jak nadchodzacy z naprzeciwka ludzie sie rozstepuja myślimy, ze wieje w dobre zagle. bo w nasze. ze góra.

a potem.
potem przychodzi sie zadumać. wesprzeć głowe na dłoni, która opada i spojrzeć przed siebie. w coś. w  kogoś. i stanać oko w oko, nos w nos z nowym wyzwaniem.
bo co jeśli cała dotychczasowa nomenklatura drzy w posadach, niebezbiecznie sie chwieje jak pijany na wietrze, jak hipopotam na cyrkowej linie, jak prezydent w charkowie.
bo co jeśli dotychczasowy system miar i wag, tak przytulny i sprawnie działajacy od lat wielu, tak jasny i wyraźny jak kompas, wskazujacy z dokładnościa co do azumuta północ i południe nawet najbardziej zagmatwanej rzeczywistości, co jeśli ów schemat is no longer valid, sie zdewaluował besitialsko, zostawiajac nas na pastwe nowego losu, przepaścistego i bezbrzeznego, z walacym sercem i odbijajacym sie od skroni upartym pytaniem o zasadność skoku. co wóczas.

do tej pory, do wczoraj, do dziś rano, jeszcze pieć minut temu, byłam pewna, ze wiem, kto i jak mi. kiedy, gdzie i po co komu. wiedziałam swoje, nie tak.