O czym chcesz poczytać na blogach?

Noemi

BLOG

O tym tak szybko zapomnieć, a tym bardziej jeśli się kocha. Wiem tylko jedno, że nikt nie może mi pomoć :( Muszę walczyć z tym sama...


Niewtedy smutku odbicie,
gdy łzy po ulicach się leją.
Niekiedy w sercu łamie się życie,
a jednak usta się śmieją

kasienka141 2004-08-20 10:14:30
skomentuj (10)


..:: Kod Miłości ::..

Jak zwykle nie mam pomysłu na nową notkę... No ale znalazł się wkońcu - poczytajcie sobie dość ciekawą bajeczkę :))
Według mnie jest nawet ciekawa :D


Samuel i Noemi poznali się całkiem przypadkowo. Tego samego dnia robili zakupy na targu. Los chciał, że kiedy Noemi właśnie chciała przejść na drugą stronę głównej alei targowej, niespodziewanie z dużą prędkością nadjechał wóz ciągnięty przez parę koni. W ostatniej chwili stojący w pobliżu Samuel chwycił ją za ramię i pociągnął w swoją stronę, ratując ją przed potrąceniem. Mocny uchwyt odznaczył się na ramieniu Noemi. Noemi nie mogąc wyksztusić z siebie żadnego słowa, po prostu uśmiechnęła się i z wdzięcznością lekko uścisnęła Samuela.
Zarówno Noemi jak i Samuel nie.

Blog NoemiFairy


Noemi: Jesteście upadłymi czarodziejkami!
Eiren: Bingo.
Brinne: Atakujmy wreszcie!
Eriagna: Ja jestem przywódczynią Brinne, więc nie sprzeciwiaj mi się!Najpierw chcę złożyć im propozycję.
Brinne: Ciekawe jaką.
Eiren: Zobaczysz.
Eriagna: Darujemy wam życie ale pod jednym warunkiem.
Radina: Ciekawe jakim!
Eriagna: Przejdziecie na naszą stronę.
Siostry razem: Nigdy!
Nagle zaczeło się coś dziać z dziewczynami.Wokół nich pojawiła się poświata. Wokół Orishy była zielona, Radiny fioletowa, Isabelii niebieska, Noemi czerwono - żółta a wokół Sonji biało -  brązowa.
Eriagna: Co to ma być?!
Siostry razem: Transformacja!
Orisha: Moc Światła!
Radina: Pośrednictwo!
Isabella: Woda i Ziemia!
Noemi: Ogień i Wiatr!
Sonja: Drzewa i uzdrawianie!
Wtedy poraz pierwszy dziewczyny przemieniły się.
Czas zwolnił swój bieg gdyż ich stroje miały skrzydła ale każdy był inny.
Strój Emi był dwuczęściowy w czerwono-żółty. Dina miała na
sobie strój w kolorze.

Dzień po dniu... - Onet.pl Blog

Raz w miesiącu na zakupy, prawie co niedzielę do rodziców.

Chętnie wyszłabym gdzieś, ale:
- do sąsiadów odpada, sami starsi ludzie;
- a dalej jest sklep, owszem, 5km;
- rodzice mieszkają trochę bliżej, 4km;
- autobusem się nie da (no z biedy) zwłaszcza z dzieckiem, do przystanku 1,5km (to akurat nie daleko), 1 przystanek do miasteczka (wioski ze sklepem), nie opłaca sie  , podsumowując - nikt normalny nie podjąłby się tej wycieczki bez wyższej konieczności (przynajmniej nie znam nikogo takiego);
- do najbliższego asfaltu 1km (też blisko), krajowa "8" czyli pełno tirów    ;
- na spacer naszą żwirówką się nie wybieram z dzieckiem - wąsko i kurz, a ruch jest.

Hmmm... Jakieś inne pomysły? Może są, muszę pomyśleć.

No dobra to wszystko już było. Dość użalania się  
Ale o czym by tu...
No tak...

A jeszcze wracając do zmiany wyglądu. Miło jest gdy ktoś powie: "O jak ładnie wyglądasz" (lub coś podobnego), i ludzie tak robią (zwłaszcza gdy są życzliwi, chcą nawiązać rozmowę) Więc nic w tym dziwnego  


Dziękuję za uwagi i spostrzeżenia.


Noemi

Mam ciebie w roztańczonej krwi. - Onet.pl Blog

Zniknęła za rogiem i nerwowo oblizał spierzchnięte usta. Jego przyjaciel był największym farciarzem na ziemi...




- Em, posłuchaj...-dziewczyna ułożyła dłoń na kolanach i spoglądając uważnie w stronę bawiącej się w piaskownicy Miri, dodała...- Postanowiłam sobie, że już nigdy więcej nie wrócę do przeszłości, rozumiesz? Zmieniam się. Chce się zmienić.
- Nie oszukuj się. Dobrze wiesz jaka jest prawda. Ludzie się nie zmieniają.
-Może ty nie...ale ja już nigdy nie będę tą Noemi, którą znałeś. Brzydzę się nią–brunetka podniosła się z ławki i stanęła naprzeciwko kolegi łapiąc się za swój błękitny płaszcz …- Zapomnij kim kiedyś byłam.
- Oj, Noemi, Noemi –Emir spojrzał na nią z uśmiechem i oparł się wygodnie o drewniane deski…- Zawsze zazdrościłem Gabrielowi, że miał taką dziewczynę. Łamałaś zasady, wszelkie granice. Robiłaś i mówiłaś to na co miałaś ochotę, chodziłaś własnymi drogami, z nikim się nie liczyłaś. Taka trochę zimna suka z ciebie była, wiesz?
-.