O czym chcesz poczytać na blogach?

Nijmegen

Niemanie - Onet.pl Blog

Nas dla mnie ,dla was, dla was NKOMU sie NICZEGO nie zaluje...w takim otoczeniu chce sie cos robic zeby to otoczenie bylo jeszcze piekniejsze.
Wiecie a czas... czas byl kiedys moja wielka fobia uciekal zbyt szybko a dnie byly stracone poruszalem sie do przodu lub do tylu, w przwo lub lewo, lub w troj wymiarze, jak wszyscy...lecz w forcie mozna kazdy indywidualnie lub wszyscy razem odkryc taemnice czwartego wymiaru!!!mi sie udalo jeszcze nie wpelni-ale w pewnym stopniu zapanowac nad czasem...
  
wczoraj bylismy  w Arnhem grac na ulicy...zarobilismy 1,70euro...ludzie nas calkowicie ignorowali,bylismy na rowerach w holandi sa wspaniale drogi rowerowe...jutro jedziemy do Nijmegen moze bedzie lepiej....dzis cos porobimy moze...wczoraj byla impreza na plazy...o sie jeszcze nie skonczyla jak mi wiadomo.... (jest 13)
Pa moi kochani
Czesław Gonoreatryper (Kamil z G (12:46)
2 istoty juz coś napisały...
Tak dla uporzątkowania sytuacji
Cóż, nikt nie.

wisniowy sad

I Makrokosmos, bo dziś leciał akurat. I rybitwy, nurzyki, głuptaki, pingwiny królewskie, gęsi szare i albatrosy. Zgubiłam gdzieś wiersz od E., nie pamiętam pod jaką nazwą go zapisałam, przekopałam tony bezsensownych plików w Łordzie, całe kilometry psychologicznych i administracyjnych dyrdymałów, pierdolenia o lęku społecznym, histrionicznym zaburzeniu osobowości i skryptach ze stresu, podań o wpis/wypis/odszkodowanie, materiałów do magisterki, której chyba nigdy nie napiszę. A wiersz wsiąkł i wkurwia mnie to bardzo, bo był mój, dla mnie, najmojszy ze wszystkich moich i teraz go nie ma. Akurat kiedy mija rok odkąd piłam kawę w Cafe T na Central Station w Nijmegen, siedząc na kuszetce patrzyłam na wystraszoną kobitkę, która wysiadła z pociągu w Dusseldorfie, robiłam sobie najpaskudniejsze zdjęcie w fomacie paszportowym i kupowałam używany rower. Akurat kiedy jakieś 3 dni temu w przejściu dworcowym widziałam 'Słońce też wschodzi' Hemingway'a, znalazłam na stronie uniwerku w Nowym Orleanie info, że Mary McCay prowadzi kurs o Blade Runnerze, mam na łinampie the Dodos, jadłam penne z tuńczykiem i myślałam o tej ohydnej knajpie vis-a-vis dworca w Nijmegen, z dywanikami zamiast obrusów na stołach i paskudną kawą,w zimie, kiedy ostatni raz widziałam E. i pierwszy raz widziałam jak zapala papierosa (!) i czeka aż mój.

SAA MAGNI

20:55, youmou , foto-blog
Link Dodaj komentarz »
Galeria Bezdomna - z archiwum

O idei Galerii Bezdomnej można przeczytać tu:

www.galeriabezdomna.art.pl

20:53, youmou , wydarzenie
Link Dodaj komentarz »
środa, 17 listopada 2004
Jasmine

Holandia, Nijmegen. Jasmine to projekt mający na celu integrację dzieci uchodźców z pobliskiego AZC.

Lustful memories...

Kręciło się w głowie i robiło się duszno. Pozostała część występu odbyła się bez problemu. Po wszystkim przyszła pora na autografy, w których Kath już uczestniczyła, prysznic i władowanie się do autokarów.

06.04. – Belgium - Werchter.

Podczas tego koncertu Kath nawet nie dotykała gitary. Na scenę wyszła tylko na chwilę, aby się wytłumaczyć, poczym wróciła do autokaru razem z Mike'iem, gdzie cały czas leżała w łóżku. Otóż okazało się, że się przeziębiła podczas spaceru w Paryżu, dlatego ze względu na jej ciążę menager zdecydował się zostawić ją w łóżku.

07.04. – Holland – Nijmegen.

Miałyśmy wywiad, na którym zabrakło Kath. Z resztą tak samo było na koncercie. Tom ponownie robił nam za gitarzystę, a damskiej części naszych fanów, chyba zbytnio to nie przeszkadzało. Na koncertach zaczęły pojawiać się transparenty nie tylko skierowane do TB, ale i do TH. Nasza "kampania" działała.

08.04. – France – Nantes.

Mimo że gitarzystka przekonywała nas o tym, że czuje się już doskonale i spokojnie może wrócić na scenę, Mike wolał przetrzymać ją jeszcze jeden dzień w łóżku, aby na pewno doszła do siebie.
Koncert był niesamowity, tym bardziej, że w pewnym momencie.

Let's swim to the moon...

O 22: "Wstawaj! Kolację musisz zjeść!". No tylko zabić i powiesić :( Mimo to, jakoś chyba coraz lepiej się dogaduję z dziewczynami klasowymi. O Wioli to już tu w ogóle nie wspominam, ale np. Arta, Kaśka G. , Karolina... Czuję, że jest lepiej :D No tak, ale nie zmienia to faktu, że mnie Olka udusi, bo rozdziałów nie mam nowych, mam do wyuczenia jeszcze 10 idiomów, bo 10 już zapamiętałam... Jej, czuję taką pustkę w głowie... I zapach czegoś palącego się... No tak, mózg :p A dziś stałam się kolejną ofiarą spisku Kowala... Tym razem postanowił ze mną "przypadkiem" usiąść... Tak, już znam to przypadkiem, my ju cię Kowal rozszyfrowałyśmy... myślisz, że takie ciemne jesteśmy... A i tu się grubo mylisz!! No, dziś, idąc po nowy zeszyt od majmy (taki w motyw holenderski, tulipany, drewniana chatka... Zatytułuję jako: "Domek Andżejka <> Niedzielana", bo ponoć domu poszukuje w tym swoim Nijmegen, chyba, że już znalazł) to widziałam owego obywatela wraz z obywatelem Trzpilem... Wyglądali tak pięknie idąc obok siebie... :DD Ale ja nic nie sugeruję :D No, to chyba tylko tyle... Kucze, trzebaby się bioli nauczyć :(( A jak mnie Jedynakowa zapyta to co będzie??!! Dobra, idem więc pokornie do książek (tiaa, jasne... a świstak... :p)
neo-litka 2004-05-31 19:21:24
skomentuj (1)