O czym chcesz poczytać na blogach?

Newark

W trąbę słonia!

23 kg Zapakowałem tam wszystko, co mogło na rentgenie choć odrobinę przypominać bombę, nic więc dziwnego, że ledwo trzymała limit.
Po odprawie z braku lepszego zajęcia udałem się w kierunku bramek, przeszedłem kontrolę bezpieczeństwa i wreszcie stanąłem przed właściwą bramką, gdzie okazało się, że fruwadło ma 2 godziny w plecy. Tam też zadzwoniłem z budki telefonicznej do rodzinki w Polsce i rozmawiając o wszystkim i o niczym, wygadałem całą resztę karty, za pomocą której dzwoniłem do ojczyzny przez całe wakacje. Początek brzmiał mniej więcej tak: “Cześć, tato, dzwonię z lotniska w Newark, przede mną jest jumbo-jet, obok Airbus A330, a koło niego Boeing 777. Obok mnie amerykański dzieciak bawi się na wykładzinie dywanowej, którą wyłożone jest całe lotnisko, a mój samolot jest opóźniony 2 godziny”
Swoją drogą taka karta to ciekawy wynalazek. Za 5, 10, 15 lub 20 dolarów kupuje się kawałek kartonu z kodem kreskowym, kilkoma numerami i zapisaną instrukcją. Dzwoni się potem na numer z karty, słucha nagranych instrukcji, wpisuje numer PIN karty (wypisany na karcie), wybiera numer telefonu, na który chcemy dzwonić i już można gadać. Dodajmy, że głos dobiegający ze słuchawki.

The-best-day-ever - Onet.pl Blog

Jak się czujesz?
 - Jest dużo lepiej, dzięki. Mikey, czemu tak długo nie dawałeś znaków życia? To może zabrzmi głupio, ale bałem się, że zostanę tu sam.
 - Ej, jak ja coś obiecuję, to zawsze dotrzymuję słowa. Wiesz, włamanie się do bazy danych na izbie przyjęć nie jest takie łatwe, a ty nie zostawiłeś ani adresu, ani numeru telefonu! - w głosie okularnika dało się wyczuć pretensje, ale także rozbawienie.
 - Jesteś walnięty, chłopie. - dostałem niepohamowanego ataku śmiechu.
 - Eeee, spokojnie, bo się udusisz, mały. - Way uśmiechnął się, a po chwili zaczął opowiadać o Newark.
                                                              ***                                        
 -... a gdy będzie ci.

So shut your eyes, kiss me goodbye and sleep. Just sleep... - Onet.pl Blog

Kłóciła się z rodzicami. Na dziadka zawsze mogła liczyć. Charlotte wraz z rodzicami i starszą siostrą mieszkała w jego warszawskim domu. Od kilku miesięcy firma rodziców balansowała nad krawędzią bankructwa. W dniu pogrzebu postanowili, że wyemigrują. Zastanawiali się gdzie. Do Anglii? – nie tam jest już dużo Polaków, Włochy?- za drogie koszty utrzymania, Francja?- nie znali języka, a rodzice szczerze nienawidzili tego państwa, bo stamtąd pochodziła Laura- skłócona z rodziną babcia dziewczyny ze strony taty. Wybór padł na Stany Zjednoczone. Siostry zafascynowane muzyką My Chemical Romance zaproponowały Newark. Rodzice się zgodzili, bo z Newark jest blisko do Nowego Yorku, a miasto wielkością przypominało ukochaną Warszawę. Dzięki znajomym w ambasadzie dostali wizy ekonomiczne od razu. Cała rodzina świetnie sobie radziła z angielskim. Dziewczyny nawet zdały matury z tego języka obcego. A ojciec mieszkał w Stanach porzez kilka pierwszych lat swojego życia. Po kilku tygodniach mieszkali już na obrzeżach amerykańskiego miasta.

***

15:30

My Chemical Romance w pełnym składzie siedziało w salonie wokalisty. Ray Toro, gitarzysta opowiadał dowcip, z którego pokładali.

Frerard Story - Onet.pl Blog

- Odpocznij.- powiedział mój brat i zajął miejsce w fotelu pod ścianą. Zobaczyłem, ze leży tam koc. On naprawdę chciał tu zostać. Postanowiłem niczym się nie martwić i ponownie usnąłem.

Amelia
6 Szał ciał!

16 sierpnia 2011
13 Frank

Pozostał jeszcze tydzień do końca szkoły. Kończę liceum. Inie wiem czy podjąć się studiów. Następnego dnia wyjechaliśmy. Matka wszystkomi spakowała i jak to rodzina Iero po prostu wyjechaliśmy, znowu. Luizjana,Nowy Orlean. To największe miasto w tym stanie. Że też zdążyłem sięprzyzwyczaić do Newark. Ale tym razem była to dobra zmiana. Zapomnę. Mamnadzieję. Przez całą drogę spałem.