O czym chcesz poczytać na blogach?

Nefrolog

Dziewczyna z sercem na dłoni - bloog.pl

Bo od czwartku mam zwolnienie lekarskie… A dziś po raz pierwszy mam dzień bez odwiedzin u lekarza lub jakiś innych WaŻnYcH rzeczy…po raz kolejny walczę z moimi nerkami… ból jest czasem nie do zniesienia... Dwa antybiotyki , przeciwbólowe i pełno jakiś dodatków... codziennie gdzieś…  jak nie u lekarza ogólnego, to skierowanie do szpitala… wielka walka w miejskim aby mnie przyjęli…. Poczym jak zrobili po 6 godzinach badania i po kolejnych dwóch dostali wyniki to stwierdzili ze tym ma się zając lekarz ogólny… ten zaś wysłał  mnie do urologa…. A ten zdziwiony czemu nie do nefrologa… w końcu urolog stwierdził ze mam problemy z nerkami bo mam chore migdałki… i po ich wycięciu nie będę miała co dwa miesiące miedniczkowo zapalenia nerek… wiec musiałam wybrać sie po raz kolejny do internisty po skierowanie do laryngologa…  a tu nagle suprais…. Chwila wytchnienia… termin do laryngologa po 20 grudnia…  jak tu nie wyzdrowieć na samą myśl o lekarzach….

     Już mam dosyć chorowania… ile można…  jeszcze trochę i zabraknie mi  pomysłów co  ze sobą zrobić… wczoraj.

Zostań moim aniołem...

Wybaczyłam i byliśmy razem. Na początku było świetnie między nami, jednak zaczęło się znów chrzanić. Często się kłóciliśmy i zrywaliśmy i wracaliśmy do siebie. Dziwny był nasz związek. Gdzieś na początku października 2008 roku zaszłam w ciąże, jednak dowiedziałam się o niej w połowie listopada. Gdy powiedziałam o tym Piotrkowi coś się stało. Nie wiem jak to określić. Ani ja, ani on nie zerwaliśmy ze sobą. Jednak ten związek przestał istnieć. Najwidoczniej przestraszył się ze w wieku 20 lat zostanie tatusiem. Nie wiedziałam co mam począć. Poszłam z mamą do ginekologa aby się upewnić,że jestem w ciąży. Po 4 dniach pojechałam do Torunia do nefrologa bo mam problemy z nerkami. Od razu kazał mi odstawić leki które brałam i mogły zaszkodzić dziecku. Z Torunia pojechałam do Bydgoszczy na patologie wczesnej ciąży aby się upewnić, że leki nie wpłynęły na płód. Lekarze na początku chcieli mi usunąć ciąże. Przeleżałam w szpitalu około 3 tygodni. Bo do końca lekarze nie byli tego pewni. W poniedziałek jak byłam w szpitalu, dokładnie w dzień 2 rocznicy bycia z Pio moja mama z siostra poszły do niego aby z nim i jego rodzicami pogadać o całej sytuacji. Piotrek wyparł się dziecka chociaż doskonale wiedział, że jest jego. Jego rodzice mieli też gdzieś, że zostaną dziadkami. Gdy mi o tym mama.

atwa

Tak bardzo bardzo bardzo bardzo baaaardzo bym chciała wrócić do liceum. Tak na tydzień, może dwa. Wkurzać się na Fontana, który gada o herbach, śmiać się ze Skupy, która włącza wideło niepodłączone do prądu, siedzieć w bufecie na fizyce i mieć wyjebane na albsolutnie wszystko.
A tu historia choroby do napisania na zaliczenie, pacjent niezbadany, gapi mi się w dekolt gdy mierzę mu ciśnienie i mówi, że mu to ciśnienie rośnie, a jego brat oblech mówi, że to się nie nazywa ciśnienie. Beczka śmiechu normalnie. Zaraz też zaliczenie z nefro, i co z tego, że sobie wymyśliłam, że będę nefrologiem jak mi się zwyczajnie (kurwa) nie chce nic. Nawet do Natana nie chciało mi się dzisiaj jechać, a to już jest szczyt lenistwa, bo widok jego małej roześmianej buzi i machających łapek zawsze mi poprawiał nastrój. Ech. A jakby tego wszystkiego było mało – w związku z długim weekendem znów załączyło mi się myślenie o M. Ile możnaaaaa? ><’

Czy Twoje marzenie ma imie...? Tak, Ana. - Onet.pl Blog

Zawsze polegało na odrzuceniu mieca z jadłospisu lub wogole nie jedzenia obiadu teraz nie moge musze odrzywiać sie normalnie. Ale w odzywianiu normalnym nikt nie powiedział ze mają być słodycze i inne bardzo kaloryczne swiństwa. Wiec tych rzeczy wcale nie jem. Zaczełam jeść śniadania obiady i kolacje. Do tego jakieś owoce zero słodyczy . znaczy tam niekiedy zjem coś słodkiego ale raczej staram sie aby to bylo raz na pare dni i zeby nie było tego zadużo. Od teraz też zaczynam ćwiczyć. wcześniej nie miałam siły aby coś zrobic. Ale teraz juz jest lepiej. W poniedziałek bede mieć kontrolne badania krwi. Mam nadzieje ze wyjda dobrze. a 30 jestem umówiona do nefrologa <czy jak mu tam jest> i tez mam nadzieje ze bedzie dobrze. Wogole wczoraj dowiedziałam się ze mój kuzyn malutki ma 7 % hemoglobiny w sobie i bedzie mieć przetaczaną krew aby nie umarł. a ja na pierwszym badaniu miałam 9% a jak trafiłam do szpitala 8% brakło mi 1 % i byłabym w stanie krytycznym tak jak on. Boje sie tego badania ale wiem ze jesli teraz pojde i wyjdzie dobrze to morze bedzie ze mną juz o wiele lepiej.
a tak wogole zmieniajac temat. Nie jestem juz z chłopakiem. miedzy nami coś sie popsuło i nie było czego naprawiać. Pierwszy raz zerwałam z nim dwa dni przed sylwestrem. nastepnego dnia napisał do mnie na wieczór prosił abym wruciła a.