O czym chcesz poczytać na blogach?

Przejdź do wyników poniżej

Narty

O nartach - Onet.pl Blog

Skomentuj mnie

02 marca 2008
Różnice w sprzęcie narciarskim
Czy kobieta i mężczyzna mogą korzystać z tego samego sprzętu? Niby tak, ale ostatnio coraz częściej odchodzi się od takiej uniwersalności, dzieląc narty oraz buty (o ubraniach nie wspominając) na modele damskie i męskie. Niektórzy stwierdzą zapewne, że to sprawa marketingu, pracującego nad zwiększeniem sprzedaży. W niektórych przypadkach rzeczywiście. Są np. narty, które są przeznaczone dla pań ze względu na ich szatę graficzną - kwiatki albo świecące kryształki, a nadają się głównie do postawienia ich przy leżaku na schroniskowym tarasie. Jednak nie chodzi wyłącznie o wzornictwo. Kobiety rzeczywiście potrzebują inny sprzęt narciarski

Na szlaku i na trasie, czyli…

Przejść od klików myszką, do czynów. Zacząłem od Biegosfery. W sklepie zapytałem o temat biegówek. Niestety sprzedawcy nie byli w stanie powiedzieć mi, kiedy dokładnie odbędą się zapowiadane przez nich szkolenia. Pozostało czekać, aż dadzą sygnał. Wróciłem lekko rozczarowany. Na szczęście, kilka dni później otrzymałem e-maila z Przywidza o szkoleniu z instruktorem, które miało się odbyć w najbliższą niedzielę. A więc jednak moja wiadomość sprzed dwóch miesięcy nie przepadła! Pomyślałem, że tę szansę trzeba wykorzystać. W treści mejla doczytałem, że podobno narty można wypożyczyć w Intersporcie. Nie trafiłem wcześniej na taki ślad, więc sprawdziłem i… faktycznie można! Pięć minut później wyklinałem rezerwację nart, kijków i butów na serwisie Intersport Rent. Potem zadzwoniłem do Przywidza i dopisałem się do listy uczestników szkolenia. Pozostało odebrać sprzęt z Intersportu w CH Wzgórze w Gdyni. Ponieważ jestem przyzwyczajony do tego, że w wypożyczalniach narciarskich sprzęt jest mocno wyeksploatowany, czekało mnie miłe zaskoczenie, gdy otrzymałem zupełnie nowe kije, narty i buty. Na pytanie o ten fenomen, usłyszałem.

narty

Winien stosować się do znaków narciarskich, ustawionych na trasach.

9. W razie powstania wypadku każdy, kto znajdzie się w pobliżu, powinien udzielić poszkodowanym pomocy.

10. Każda osoba zamieszana w wypadek, lub będąca jego świadkiem, jest zobowiązana podać swoje dane osobowe.

No dobrze, jeśli wykułeś kodeks to wyciągnij kask z plecaka i radzimy Ci włóż go na głowę, a jeśli jesteś małolatem zrób to koniecznie bo dopiero wtedy będziesz gotów do zajęć praktycznych.

Pozycja:

Narty rozstawione na szerokość bioder (na początku nauki nawet nieco szerzej), kolana i biodra lekko ugięte tak by rzut Twojego środka ciężkości wylądował między butami, tym samym narty zostaną obciążone ciężarem Twojego ciała równomiernie. Przeciążanie przodów lub tyłów nart jest błędem. Ręce ugięte w stawie łokciowym, nieco przed sobą. Czy zdecydujesz się na kije zależy tylko od Ciebie. Zrób tak byś czuł się komfortowo (choć czy z kijami czy bez, będziesz nie swój). Twoja pozycja w jeździe powinna być zawsze frontalna, korpus ustawiony prostopadle do nart, nie skręcaj.

Przemysław Babiarz - bloog.pl

Wolno jakoś. Jak posuwam się krokiem klasycznym ta łuska pod nartami pomaga. Ale jak chcę odepchnąć się równocześnie obydwoma kijkami narty jadą wolno i słyszę, że zahaczam tą łuską. O stylu dowolnym nie ma mowy. Kiedy jedną nogą wykonuję krok łyżwowy, druga narta zaczepia łuską i odwracam się bokiem. Na razie próbuję więc klasycznie. Pierwszy kilometr pokonuję w 9 i pół minuty!! Straszne. Jak żółw. Na piechotę byłoby to samo. Po co mi narty. Brnę dalej. Mały podbieg. Pod górę dzięki łusce idzie nieźle, ale z góry narty nie jadą. Po trzecim kilometrze zjadam baton energetyczny. Po szóstym widzę po raz pierwszy innego narciarza. Jakiś starszy pan. Ma plecak i dość archaiczny sprzęt. Wykonuje ruchy z o wiele mniejszą częstotliwością niż ja. A jedzie szybciej. Wkurza mnie to. Próbuję dotrzymać mu kroku. Ale skąd. Zaczyna mnie prześladować syndrom piekielnego staruszka. Po jakimś czasie on znika, a ja zostaję z poczuciem upokorzenia. Widzę: dziewczę młode wyjeżdża z bocznej alejki na nartach.  Może ona będzie.

Wyjazdy na narty

 

Pozdrawiamy serdecznie!

Do zobaczenia na śniegu!

Agnieszka Schwenk & GOFORADVENTURE TEAM

……………………………………………………………………………………………………

Inne powiązane strony i wiadomości:

GALERIA –  >>>

METODYKA SZKOLENIA – szkolenia narciarskie zobacz >>>

METODYKA SZKOLENIA – zajęcia równoważno - koordynacyjne zobacz >>>

Tagi: narty w austrii Narty we Włoszech narty włochy narty wyjazdy szkolenia narciarskie szkoła.

Sprzęt narciarski

W tym tata, to razem w Alpach włoskich.

It's fun''dla mnie, ponieważ moja rodzina jest bardzo zaangażowana we wszystko zrobić,''Mancuso powiedział. ''Jesteśmy naprawdę blisko. To ekscytujące mieć wielki cel przed nami, ale głównie czas dotrzemy do spędzić razem.''
01:48, deski1233
Link Dodaj komentarz »
sobota, 12 kwietnia 2008
Zamieniamy narty na rower
Do sklepu rowerowego najlepiej się wybrać dobrze przygotowanym. Przede wszystkim zastanówmy się, gdzie najczęściej będziemy jeździć – po utwardzonych szlakach, czy też w terenie. Warto też porozmawiać poważnie ze sobą samym o tym, ile tak naprawdę kilometrów zrobi się na upragnionej maszynie. Przyda się również trochę wiedzy teoretycznej, aby wiedzieć, jaki wybrać rower...
12:29, deski1233 , Rowery
Link .

Narty biegowe

To twój czas i twoje miejsce...

10) Czasem warto zostawić sprawy własnemu biegowi.

Na wieczność. Ty, Serce, nie jesteś czasoprzestrzeń.
Serce: Mówisz tak, bo nienawidzisz miłości. Wiem, że tak jest. Nawet cię rozumiem. Bo gdy ona przychodzi, wyłączają cię. Oboje cię wyłączają. Przenoszą cię do piwnicy jak narty po zimie, która minęła. Masz tam przeczekać do następnego sezonu. Nie potrzebują cię teraz. Przeszkadzasz im. Zrozum to. Ty jesteś przecież Rozum, więc łatwo ci coś zrozumieć.


Rozumek: Nie mogę. Tylko ty, Serce,.

kas



Mam przed sobą kilka wyzwaniątek życia codziennego i może gdy je zapiszę, w końcu się ich podejmę:
1. Kupić co najmniej dwie nowe opony zimowe.
2. Posprzątać piwnicę, zamontować uchwyty na rowery.
3. Wyjść na bieganie, gdy jest 5:30 rano i gdy pada.
4. Zmienić włosy, kolor/długość.
5. Pamiętać o malowaniu paznokci odżywką.
6. Iść do apteki.
7. Takie tam, z podsumowywaniem roku.
8. Oddać nieswoje książki.
9. Zawieźć narty do serwisu.
10. Pierniczki.

Trzeba mieć priorytety.

bo bóg dokopie nam


Link 16.12.2011 :: 21:52 Główna Komentuj (2)
Będzie enigmatycznie. Zapisuję, wypełniając misję kronikarską, przyda mi się to za.

sztukazycia | e-blogi.pl

Wiele szczytów, przeprawiałem się przez rzeki, mieszkałem w 1 namiocie z 60 osobami, zjeżdzałem na linie z prędkością przekraczającą 80km/h, chodziłem po jaskiniach, byłem w wielu pięknych miejscach w tym kraju, spadłem ze stoku przy skoczni narciarskiej odbijając się przy tym jak gumowa piłeczka robiąc niekontrolowane salta na wysokości 3 metrów, jeździłem na nartach, jestem iluzjonistą występowałem już dla setek jak nie tysięcy ludzi, spotkałem się z najlepszymi.ZADAJE JEDNO PYTANIE

Jakieś dziewięć minut później, mile drogi dalej w dół drogi, twarda prawda w końcu się ukazała. Oboje byli bez kondycji,wolni i kompletnie bez oddechu. Nie mieli wcześniej żadnego treningu biegowego i nie wiedzieli jak trudne to będzie. Jedyne o czym teraz myśleli były bóle i wyczerpanie którego doświadczali.

Wzdychając, oboje przestali biec i upadli na trawe obok drogi. "To jest dużo cięższe niż myślałem".

Teraz Tomasz!

piątek, 07 maja 2010
Maraton

Słowo maraton było mi już znane wcześniej. Nie chodzi tu jednak o taki maraton biegowy na 40 km. Pojęcie to dotyczy studenta zaocznego, któremu miesza się praca z wykładami. Jak już mówiłem, wcześniej znałem go z opowieści, teraz doświadczam go sam. Trzeba zaznaczyć, że jest to raczej pół maraton.

Taka przyjemność spotka go znowu dopiero za rok. Żyć się odechciewa.

Dlatego ja uważam, że lepiej wyjeżdżać na krócej, ale częściej. Korzystać z natury. Przychodzi weekend 2 dni pod namiotami, jeżeli jest zima 2 dni na narty, wyjechać na sylwestra, wyjechać na majowe i w ogóle wyjeżdżać w zwykłe weekendy jeżeli tylko się da. Czy nie lepiej wracając z takiego wyjazdu mieć świadomość, że następnym razem pojedziemy sobie może za tydzień, albo dwa, a nie za rok.