O czym chcesz poczytać na blogach?

Naprawdę

Once you fall, human nature is on you


Już dobrze.
Patrzę na wszystkich ludzi... i dziękuję Bogu, że ja taka nie jestem. Że potrafię odczuć empatię, że nie krzywdzę nikogo tak, jak oni. To wciąż boli... to, jak bardzo się na nich wszystkich zawiodłam. To, że nie docenili mnie - choć powinni. To, że nie przejęli się mną - choć widzieli, co się dzieje, widzieli, że mam problemy. To, że po prostu chamsko mnie olali. To wszystko mnie boli, bardzo boli... ale...
Nie potrzebuję ich, przynajmniej nie potrzebuję ich takimi, jacy są. Nie żałuję, że kolejny kontakt się zerwał - a zrywa się ich kilka w ciągu dnia. Otacza mnie coraz mniej osób... i na pewno zero przyjaciół. Naprawdę... wolę cierpieć w tragicznej samotności niż żyć w wiecznej ułudzie, żyć w iluzji... widzieć przyjaciół, którzy tak naprawdę są z dymu. Samej jest mi lepiej niż z nimi wszystkimi... może cierpię, może nie mam z kim podzielić się moimi problemami... ale zawsze jest to lepsze niż kontakty z tymi ludźmi.
Niektórzy się przejmują, to fakt... ale ja nie chcę z nimi rozmawiać, choć to miłe... mówię, że wszystko jest OK. Na pewno?? Tak, na pewno. To miłe, jestem im wdzięczna... ale oni mi nie pomogą, nie są w stanie. Nie zrozumieją mnie. Wszyscy ludzie, którzy mnie otaczają... znają mnie jako zupełnie inną osobę niż jestem w rzeczywistości. Uważają mnie za.

A long t ime ago...

Znajomość z Patrykiem zdawała się przesłaniać najprostsze rzeczy i decyzje... Już nawet nie byłam pewna tego czy wczoraj rzeczywiście chciał mnie pocałować czy po prostu zwyczajnie sie pożegnać... Może to ja 
wszystko komplikuje i zbyt dużo sobie wyobrażam? Dlaczego Patryk miałby to robić?...
- Amelia, przepraszam, że musiałaś tak długo czekać! - nagle Jego głos gwałtownie wyrwał mnie z zamyślenia - Miałem jeszcze jedną sprawę do załatwienia - rzekł Patryk pośpiesznie wysiadając z samochodu.
- Nic się nie stało - odrzekłam z uśmiechem - No, poza tym, że o mało nie zamarzłam
- Naprawdę przepraszam... - zrobił taką minkę, że nie mogłam się na Niego gniewać - Wynagrodzę Ci to, obiecuję!
Zapakowaliśmy do samochodu moją walizkę i ruszylismy w drogę do centrum. Wiedziałam doskonale, że teraz będzie najlepszy moment, aby z Nim o wszystkim porozmawiać. Przecież nie mogłam tak po prostu u Niego zamieszkać.
- No to teraz jedziemy do mnie, zostawisz rzeczy, a potem mam dla ciebie niespodziankę - Jego głos brzmiał tajemniczo
- Jaką niespodziankę?
- Nie powiem, bo wtedy już nie będzie niespodzianki
- No to powiedz chociaż czy już mam zacząć się bać?
- Mhm, pomyślmy... to zależy! - odwrócił głowę w moją stronę i.

warto mieć nadzieję - bloog.pl

Gdyż miłość rozumiana jest sama przez się jako uczucie należne danej osobie, które do niej żywimy; uczciwość zaś dotyczy naszego względem siebie postępowania - a więc dotyczy naszych zachowań zarówno wobec partnera jak i związku, który podjęliśmy się stworzyć. Więc o co chodzi z tą wiernością? Niejako przecież należało by ją rozumieć jako stan emocjonalny powodujący przywiązanie i dbałość o drugą osobę, o związek i uczucie. Wierność w tym wykonaniu jest przyjęciem i reprezentowaniem postaw mających za zadanie ochronę zarówno samego partnera , jak i więzi z nim zawiązanych. Ślubując jednak wierność staramy się uczynić przyrzeczenie na dany moment, a tak naprawdę nie wiemy co przyniesie jutro. Wypowiadając te słowa nikt z nas nie dopuszcza do siebie myśli, że będąca obok nas osoba ewoluuje, zmienia się, zmienia swe postępowanie i postawy, stając się raz nam bliższą a raz całkiem obcą. Czy zatem słowa te mają sens, bo czy z czasem można mówić o wierności? Obiecując w słowach ślubowania tą postawę już w momencie wypowiadania jesteśmy w błędzie i niejako okłamujemy siebie, bo czas i życie dość drastycznie obchodzi się z takimi postawami. Zachodzące w nas zmiany wywołane dojrzewaniem, zmianami emocjonalno - bytowymi, rozwojem naszej uczuciowości prowadzą w konsekwencji także do zmiany naszej postawy wobec wierności. Na.

Apartamenty Hel

Martw się, że będziesz się tutaj nudził. Możesz mi bowiem wierzyć, że na Helu po prostu nie można się nudzić. Każdego dnia zapewne będziesz miał mnóstwo pomysłów na ciekawe spędzenie wolnego czasu.

Hel to naprawdę piękne miasto. Przekonasz się o tym zapewne jeśli tylko zdecydujesz się tam udać. Chciałabym Ci powiedzieć, że wakacje tam mogą być niesamowite. Nie chodzi tylko o kwestię przepięknych wprost widoków ale także o szereg innych atrakcji turystycznych, których nigdzie indziej nie będziesz miał okazji zobaczyć. Przed wyjazdem na Hel postaraj się wybrać dla siebie ładny i elegancki apartament, w którym będziesz mógł się naprawdę zrelaksować i poczuć, że czujesz się wyśmienicie. Osobiście polecam Ci apartamenty zlokalizowane tuż przy plaży. Jest to najlepsza możliwa lokalizacja. Dlaczego? Dlatego, że widok jest tam naprawdę niesamowity. Z okien apartamentów zlokalizowanych tuż przy plaży widać morze, piasek oraz przepiękny widok zachodzącego słońca. To naprawdę coś, co jest godne Twojej uwagi.  Oprócz tego na Helu czeka na Ciebie jeszcze wiele innych atrakcji, które na pewno zaskoczą Cię. Będziesz mógł np. skorzystać z rejsu widokowego statkiem. To bardzo ciekawa opcja, z której wiele osób korzysta.



Iść za marzeniem. I znowu. Do końca iść za marzeniem.

Zbiegiem okoliczności spuściłem mu się do ust. Nie potrafiłem wytrzymać mojego wyrywającego się z radości serca, które krew pompowało z taką siłą, że nie tylko doszedłem szybciej, niż kiedykolwiek, ale też szumiało mi w głowie, powodując zupełnie irracjonalne odczucia. Przylgnąłem do ściany i wygiąłem się. Nie powsrzymywałem wszystkiego, co wydobywało się z mojego gardła. Wszytkie tłumione emocje znalazły ujście w długim jęku.
Ledwo dotarło do mnie, kiedy obrócił mnie, uderzając moim policzkiem o ścianę. Nawet nie przeprosił, ale mi się to podobało. Owionął mnie jego słodki oddech mieszający się z nieodłącznym zapachem alkoholu.
Zrozumiałem, że on naprawdę mnie kocha. Jego ciało otaczało mnie ze wszystkich stron. Czekałem tylko, aż mnie weźmie.

Z punktu widzenia Gerarda:

Nie wiedziałem, dlaczego to robiłem. Co by powiedział Mikey? Mój Mikey... Ale Frank też był mój. Mimo całego uczucia, jakie wreszcie narodziło się między mną, a bratem, nie potrafiłbym odnaleźć się w świecie bez bliskości Franka. Zresztą sam powiedział, że się na to zgodzi...
Objąłem go, przycisnąłem do siebie. Jego twarde, spięte pośladki zapowiadały taką przyjemność....

ciemna-krew blog

Sobie pytania, na jak długo mi tych sił starczy. Bo jeśli nie starczy, to znaczy że przyszła chwila ostatecznej porażki, ale ja próbowałam tak mocno jak tylko mogłam i jeśli mi się nie powiodło, to nie dlatego, że ja zawiodłam. Nie wiem kiedy stoczę następną bitwę - czy dla siebie, czy o kogoś, nie wiem z kim, ani jak będzie wyglądała.
Wiem tylko, że mur zaczyna działać, skorupka reaktywowana. Im głośniej się śmieję, im pewniej zachowuję, tym mniej widać tej słabej kobiety, tam w środku. A jak nikt nie będzie tej słabej kobiety widział, to tak jakby jej nie było, prawda?
Chciałabym kiedyś móc komuś pokazać to miękkie wnętrze, właśnie takim jakim jest naprawdę i nie bać się, że nasypie mi tam żrącej trucizny. Chciałabym żebyś ktoś to wnętrze takim jakie jest pokochał i zaczął walczyć za mnie, stał się moim zewnętrznym murem.
Może kiedyś spotkam kogoś takiego. A może nie. Póki co pracowicie przerabiam smutek na złość, a ból na siłę.
A On?
Co będzie z Nim? Czy znowu ucieknie przed życiem? Czy w końcu odszuka kogoś z pasującym skrzydłem? Bo ludzie są jak anioły z jednym skrzydłem - sami nigdzie nie są w stanie polecieć. Ale gdy spotkają osobę z bliźniaczym skrzydłem, mogą wzbić się naprawdę wysoko. Przestają być tylko okaleczonymi istotami. Tworzą piękną sharmonizowaną całość. Całość na.