O czym chcesz poczytać na blogach?

Nakolanniki

A long t ime ago...

Ona stworzyła w paincie;P Afrykę z marynarzem:D krzaczkiem jagodowym i drzewkiem:P i palmą;P i w ogole bk jak nic leciała przy tym bo co chwile do Kostka jakies teksty puszczała... "kostanty nie drzyj mi się tu do ucha..." Kostanty mam ja wstac i Ci przylac??:P


2004-01-22 16:25:35 skomentuj (9)
...:::New lay, and new note:::...
Zrobiłam, sobie nowy lay i choć może wizualnie nie jest wcale az taki piękny za to... świetny jeśli chodzi o to co czuje:D Tak wiem, że macie dośc mojego narzekania na to, że nie mam szans czy coś, ale jak się annetka wstydzi to już chyba serio musi być źle:/
Ostatnio u mnie całkiem dobry humor... Mama przywiozła mi z wiochy moje kochane nakolanniki, które wywiozlam tam na czas remontu... Wróciły uuuu i wreszcie sobie wczoraj na siatce normalnie pograłam:D Teraz już wiem na co oszczędzam moje pieniążki... Na nowe buty:P i nakolanniki:D Trochę minie, ale mam nadzieję, że babcia wspomoże D Za to kocham moją babcie;P Tzn. nie tylko za to, ale szczególnie:D Nom jak ja tak moge nie;P?? Dobra ide przeprowadzić wywiad z moją siostrą na polaka na temat ... jeszcze nie wiem jaki... Pewnie zapytam ją jak to jest byc piękna i mieć zajefajne powodzenie... a ona mnie z walkiem pogoni i doła złapie:D Bo zacznie gadać, że jest brydka gruba i żaden na nią nie leci... (JASSSSSSNE)
2004-01-25 16:34:41 skomentuj (8)
taaaa:/
Nie wiem, ale.

i was born to be somebody, and this world will belong to me. - Onet.pl Blog

Masa ludzi. Myślę, że może być ciężko. Wskoczyłam na schody, zwinnie wzięłam formularz ze stolika i odebrałam numerek. Usiadłam pod salą i wypełniłam kartkę na kolanie. Przyznam, że jak na szybkie pisanie, całkiem przyzwoicie mi to wyszło. Schowałam papier do torby i poszłam się przebrać. Związałam włosy w kitkę i pobiegłam na salę, kładąc na biurko sędziowskie formularz. Wzięłam pierwszą lepszą piłkę i zaczęłam małą rozgrzewkę. Rozglądałam się na swoje przeciwniczki, każda zatrzymywała na mnie swój wzrok pełen pogardy. Już mnie nie lubią. A z resztą. Miejsca są tylko dwa, więc może się jakoś dogadam. Pf, o czym ja w ogóle myślę. Jeszcze nie wiem, czy się dostanę. Westchnęłam cicho, naciągając nakolanniki. Kurwica mnie bierze. W dodatku duża, a to nie dobrze. Słysząc z drugiego końca hali gwizdek, pobiegłam w tamtą stronę i ustałam razem z innymi w trzecim rzędzie. Naprawdę jest nas dużo, a ja zaczynam się bać, co do tej pory było u mnie rzadko spotykane. Nie jest dobrze.

-Wasza kolej. – obejrzałam się do tyłu, spoglądając na resztę dziewczyn. Wszystkie zdeterminowane, każda chce dopiąć swego. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Na trybunach siedzą moi rodzice, którzy dobrze znają się z trenerami tutejszego klubu. Daj Bóg, żeby inni się nie.

let-it-be

Na duchu. Jakby nie było kochamy to dziecko bardzo, bardzo. A Maja to już sama przechodzi siebie gdy rozmawia z dzidziusiem, modli se za niego, przynosi mi grzechotki i wkłada pod bluzkę i mówi "baw się dzidziusiu", pyta ciągle kiedy dzidzia sie urodzi, osatnio nawet powiedziała "mamusiu ja ci sama  urodzę tego braciszka i potem się z nim ożenię" (tatuś był nieco zazdrosny o to stwierdzenie).


skomentuj (0)



"Hujnoga" - czyli hulajnoga 2008-09-04 00:17:01


Maja dostała od dziadka "hujnogę" i jest tak szczęśliwa jak nigdy. Na poczatku się denerwowala że nie wychodzi jej jezda ale ćwiczyła zawzięcie i prosze, jeździ jak rajdowiec. Zażyczyła sobie nakolanniki i kask (jak Franklinek ma) więc trzeba będzie dokupić. AchQ Jak patrzę na to maleństwo które niedawno w łóżeczku leżało a teraz samo się ubiera, myje w kąpieli i jeszcze na tej "hujnodzie" śmiga to łza mi sie w oku kręci... Ostatnio wszystko chce robić sama i faktycznie jej to wychodzi i ma jedno ostatnio ulubione zajęcie - mając 2,5 roku uwielbia obierać marchewkę do zupy taką specjalną obieraczką i tak jej się to podoba że kazała sobie kupić jej wlasną, i o dziwo marchewka naprawdę jest obrana!

skomentuj (1)



Dzidzia 2008-09-12 22:12:35


Nasze dziecko okazuje się być jak na razie kolejną córeczką, no chyba że coś jeszcze się pojawi w ciagu 2 kolejnych.

We`re the halves that don`t match.

Skomentuj! (9)


Sobota
Wstalam jak na mnie wczesnie(10:12) bo mialam anglika. Potem sie ponudzilam i na 15:30 poszlam z Anka na tance, na ktore mnie naciagala od dawna (hip-hop). Nie bylo niestety albo stety naszej babki tylko jakas inna, z ktora Janka (Ania) miala zajecia w czasie warsztatow... Bylo fajnie, tylko troche duza grupa i tylko jeden chlopak. Byla jena wnerwiajaca dziweczyna bo tak troche zmieniala ruchy i byla taka strasznie plynna i jak na nia patrzylam to sie mylilam...hehe =P Glupie jeszcze bylo to, ze tanczylysmy na poczatku na przodzie i to ze mama mi nie cheiala pozyczyc dresow i musialam ubarc jakies inne spodnie za kolana i wlasnie dzieki temu mam poobijane i poscierane kolana...Anka nastepnym razem biore nakolanniki =P Fajnie tak bo 1,5h i przez 30 minut rozgrzewka a potem 1h tanca (uklad). No ale ogolnie rzecz biorac bylo cool =D I Laser ja tez juz chce ta karte magnetyczna =) Hehe...no wiec nie moge sie doczekac nastepnych zajec =P Po tancach pojechalam z Olga i Mackiem do Arkadii do kina =D Doszlysmy z Olga do wniosu, ze jeszcze pol roku temu, jak by nam ktos powiedzial ze kiedys jeszcze razem pojdziemy do kina to bysmy sie zaczely smiac i nie uwiezyly bysmy...A jednak sie pogodzilysmy =P W kinie bylismy na "Hich"...Fajny film- komedia romantyczna troszke dla facetow i dziewczyn...W kazdym razie o facetach =P Nawet Wedlowi (Mackowi) sie podobal =D Po kinie poszlismy do McDonald's oni jedli a ja skoczylam po plakaty filmowe, bo stwierdzilam, ze musze zaczac.

smarek

 Normalnie kurwicy można dostać... monitor padł... tylko kursor myszki widać, a muzyka jak grała, tak nadal gra... I nic tylko walnąć reseta. Bywa.. Bywa też tak, że człowiek choruje na coś dziwnego, co go męczy i nie daje spokojnie posiedzieć przed kompem. Jakieś cholerstwo grypopodobne mnie dopadło... Być może mój przyjaciel komputer też jest chory?! dobra... mniejsza z tym. Chcialam napisać, że jestem dumna z brata i podoba mi się jego nowy życiowy cel:-]]] Chciałam też wkleić poprzednią notkę z fajnym zdjęciem... a tu... taki psikus- brak obrazu, Ciemnośc, widzę ciemnośc!!!

Koty są zajebistymi zwierzątkami! Mój osobisty jest typem "nakolannika", co mnie czasem doprowadza do szału, ale ogólem jest najcudowniejszym zwierzątkiem na świecie! Dodam jeszcze, że to zdjęcie zostało wyróżnione na Dorocznym Konkursie magazynu Traveler wydawanego przez National Geographic. Fajny ten kot :-P

20:08, smarek87
Link Komentarze (3) »
wtorek, 22 lutego 2005

Dzionek w pigułce

No więc zacznę od tego, że w szkole, jak w.

Szybowce & szybownictwo – blog

    Spotkanie i wykłady ze Zbigniewem Nieradką
  • Marek Szufa i szybownictwo
  • Zofia Turowicz – polska pilotka w Pakistanie
  • Kontrola Wiadomości Teoretycznych (KWT) w Aeroklubie Krakowskim

Pierwszy dzień

Sie zastanow, jak swiat bedzie wygladal, jesli sprobujesz sie pogodzic z tym, ze jej nie ma

odezwe sie szybko

15:49, pszczolamm
Link Komentarze (3) »
wtorek, 16 listopada 2004
Ciepło - zimno

To jest połączenie, które lubię i które mogę zaakceptować jak najbardziej, gorące serce i zimne ciało. Gorzej jeśli byłoby na odwrót, nie lubię mieć zimnego, jakby martwego serca...

Wczoraj zostałam ubrana, tak zostałam ubrana, w strój rowerowy. Dostałam nawet nakolanniki, podwójne rękawiczki, polar, kurtkę i, nie zgadniecie, gacie!!! Cha cha cha, żeby mi nic tam nie wywiało, ale numer:) No ale było warto nawet w te śmieszne gadżety się ubrać, byleby pojeździć, niam, szybko energicznie, więc nawet bym nie dała rady zmarznąć. W sobotę mam nadzieję pojechać w jakąś dłuższą trasę, oprawcie jakieś obrzędy żeby była ładna pogoda, proszę!!!! Nie mam dużych wymagań, niech tylko nie pada!

Ach, byłam na Bridget Jones, no ale ubaw, polecam, jeśli ktoś ma ochotę na relaksik w towarzystwie typowej blondynki z dużym pechem, po prostu pycha, tego mi było trzeba!

No dobra, za dużo myśli w głowie, może jeszcze dziś wrócę.

Tymczasem