O czym chcesz poczytać na blogach?

Nacl

będziemy tam nago...

Stąd te cholerne wyrzuty sumienia. Nigdy więcej!

skomentuj (1)




2004-09-16 o. 22:22:43

Chciałam?

Gitara milczy, i to nie kwestia braku umiejętności. Chyba raczej zmiennych nastrojów i braku czasu. Nie na grę, ale na rozmowę. Nie ma juz czekolady, więc i palce czyste. Już nie jest tak samo. I nigdy nie będzie, czekolada ta nie doodkupienia jest, bo była jedyna i niepowtarzalna. Takie moje zdanie.
skomentuj (0)




2004-09-17 o. 15:30:59

Radary?

Ania [szeptem]: Co to jest NaCl?
Pani: Ania, bo ja Ci ocenę obniżę!
Ania: Ale ja chciałam pożyczyć ołówek!
Pani: to bardzo dziwne, ze ołówek nazywa się NaCl..
skomentuj (0)




2004-09-17 o. 23:08:31

To nie ja, to moje stopy.

"Uwielbiam" te zamknięte drzwi, milczący domofon. I u góry, nad głową zamiast błękitu nieba jakaś straszna gęba wołająca: "cześć Aniu!". To tylko zły sen, to tulko zły sen. Chcę się w takim razie obudzić! Natychmiast. Ale wytrwam, przepraszam.
skomentuj (2)




anikiblog.wordpress.com

PG = F1 (flora górska) + F2 (fauna górska)

PM = N x (H2O + NaCl), gdzie N to ilość ziarenek piasku –> N (0,∞)

Opowieści spod skrzydlatego koła - bloog.pl

Leżał na czymś miękkim, w samej bieliźnie. Gdzież do licha ciężkiego podział się mundur?!
– Śpij dzieciaku, śpij… Nic ci nie grozi…
   Mimowolnie poddał się temu poleceniu. Bo co miał zrobić? Czy tak jest po śmierci? Wszystko zdawało się być takie realne, jak gdyby nigdzie nie przeszedł. A we śnie na nowo powrócił do Olsztyna i oświadczyn na środku peronu. Roztwór NaCl zwilżył poobijane policzki.
   Obudził się wraz ze świtem. Przez wysokie okno wpadały pierwsze promienie jesiennego słońca. Pod domem tańczyły złote liście dębu, towarzyszyły im czerwone, klonowe tancerki. Gdzieś dalej piał niestrudzenie kogut. Był to nieoficjalny dyżurny ruchu, po społu ze starym kocurem mieszkającym na stacji.
   W miarę możliwości Grzesiek omiótł wzrokiem.

Chcę być pieśnią.

Wariatami, zaŚrutwionymi, Czarnymi Grzybami. Tesknię, tęsknię, i usycham z tej tęsknoty! Po raz pierwszy zdałam sobie w pełni sprawe, co dla mnie znaczy ich obecność. Nie mam pojęcia, jak ja tego września pójdę do liceum.
Tata i jego laptop to prawdziwe wybawienie. Teraz, kiedy ja tutaj sobie z radością tańcze palcami po klawiaturze, on stara się porozmawiać z panią doktor, która dzisiaj rano dobiła mnie nozem w plecy: "weekend masz u nas zapewniony". Jestem wściekła i zła. Po jaką cholerę mam tu jeszcze siedzieć?! Żeby więcej trzeba było we mnie tłoczyć NaCl? Szlag by to trafił, moi rodzice to nie głąby, w domu tez będę zdrowa, a w środe mam próbne testy gimnazjalne, jak ja się do nich do diaska przygotuję?!
NIENAWIDZĘ komplikowania życia. NIENAWIDZĘ.
I tęsknię, jak cholera.

rosa-na-teczy 2009-01-09 14:05:48 skomentuj (2)


Słońce
Zobaczyłam światełko w długim korytarzu szpitalnym, światło zwane Słońcem.
WYSZŁAM.
Jestem szczęścliwa, jestem zagubiona w tym szczęściu, jak zwykle zresztą. Jestem oniemiała ze szczęścia. Zobaczyłam śnieg,.

metojka | e-blogi.pl

w
szpitalu znów zakochałam się w moim mężu, kiedy trzymał mnie za rękę,
kiedy mnie przytulał i obejmował, całował tak, że zawstydzał moje
policzki.. zakochałam się w nim znów, na nowo, na świeżo, tak
prawdziwie.. byliśmy tacy udani w tyh dniah.. tylko ja i on.. wróciłam
w kapciah do domu, on wrócił wcześniej z pracy a ja byłam jego
niespodzianką.. tyle uśmiehów, tyle szczęścia.. dziękuję, że byłeś przy
mnie, kiedy wstrzykiwano mi w tyłek holernie bolące zastrzyki, kiedy
podłączano mi na długie minuty NaCl, kiedy płakałam z bólu, dziękuję,
że siedziałeś przy moim łózku i byłeś tam ze mną.. widziałeś jak boli..

tańczyłam palcami na jego ciele taka stęskniona, pragnąca.. garnąc jego zapah, milczeniem, zamkniętymi oczami, tak długo.. w naszym ciepłym łóżku, jak cudnie, jak tęskno, jak było mi dobrze być tam spowrotem, znów, takie to było nasze i tylko nasze.. to była piękna noc, szczęśliwa, zaspakająca tęsknące ciała..