O czym chcesz poczytać na blogach?

Nabucco

Incentive Info

koncert Jessye Norman

 

 Masada – niezwykła twierdza ulokowana na szczycie wzgórza płaskowyżu Pustyni Judzkiej. Zbudowana jako ostatnie refugium Heroda, posłużyła w rzeczywistości za ostoję rewolty Zelotów przeciw panowaniu Rzymian w 73 n.e. Roztacza się stąd zapierający dech w piersiach, niemal marsjański krajobraz pobudzający wyobraźnię, na którą równie mocno działa historia twierdzy.

W tej niezwykłej scenerii odbędzie się niecodzienne wydarzenie plenerowe:

3 i 5 czerwca 2010 – Opera Nabucco (Giuseppe Verdi)

Wykonanie:

The Israeli Opera Chorus & The Israel Symphony Orchestra Rishon LeZion

pod batutą Massimo Gasparon i Ronen Peled

Maria Guleghina - sopran

 Paata Burchuladze – bas

 

4 czerwca – koncert wybitnej sopranistki, Jessye Norman

 

Wesoły czwarty krzyżyk

Ale jakoś nie miałem do tej pory okazji obejrzeć "Nabucco"... Jak się okazuje, mimo nadchodzącego czwartego krzyżyka, wciąż mam jeszcze mnóstwo rzeczy do obejrzenia :-)

Przedstawienie wręcz doskonałe! Widowisko przygotowane z rozmachem nie widzianym chyba zbyt często. Uwertura do opery genialnie przedstawia możliwości wszystkich instrumentów wielkiej orkiestry symfonicznej - na pierwszym miejscu obój i flet poprzeczny.

W pierwszym akcie król Nabucco (Mikołaj Zalasiński) wjeżdża na prawdziwym koniu na środek sceny! A za nim asysta - kolejni czterej jeźdźcy na kolejnych prawdziwych czterech koniach! E tam, można powiedzieć, co w tym niezwykłego? Sam wjazd to pewnie nic wielkiego, ale jak wyćwiczono konia, by w czasie arii parskał po każdej frazie? No ubawiłem się setnie :-)

Rola Zaccaria wybitna (dziś Rafał Siwek), wyśpiewana z mocą jakiej życzyłby sobie każdy bas! Dostał burzę braw.

Pamiętnik Sahiba - bloog.pl

Dni mamy ocieplenie-po śniegu prawie nie ma śladu,gdzie niegdzie leżą jeszcze hałdy brudnego śniegu na poboczach.Ponadto wieje wiatrzysko i gdyby nie to,było by bardzo fajnie,bo słońce często wygląda zza chmur.Dzisiaj jednak nie dość że wieje,to jeszcze "rzuca żabami"....Wczoraj,w ramach "środy z Orange",wybraliśmy się do multikina w galerii Malta na film Sponsoring.Kupiliśmy bilety do sali platinum,wzieliśmy po kawie latte z pomarańczową nutą i relaksowaliśmy się przy dosyć dobrym filmie.


komentarze (0) | dodaj komentarz

Nabucco.

czwartek, 09 lutego 2012 12:44

  Wczoraj wybraliśmy sie do Teatru Wielkiego w Poznaniu na operę Verdiego - "NABUCCO".

Już dawno chciałem się na tą operę wybrać i wreszcie wczoraj doszło to do skutku.Jak dla mnie - duża piątka.Nabucco jest chyba jedną z najlepszych oper - tak pod względem arii,popisów chóralnych,jak i ciekawej fabuły.Scenografia też była dobra-więc wracaliśmy do domu w wysmienitych humorach.


komentarze (0)

i'm still in love ....

skomentuj (3)

the fields of love 2004-07-08 15:51:38

"Po pracy Edith Hardenberg wróciła prosto do swego małego mieszkanka i wzięła się do gruntownego sprzątania. Szorowała, czyściła i odkurzała przez cztery godziny, potem zaś wyniosła do pojemnika na śmieci dwa wielkie kartonowe pudła. Jedno z nich zawierało najróżniejsze perfumy, kremy i płyny do kąpieli, drugie natomiast frywolną damską bieliznę.
Sąsiedzi powiedzieli później policji, że przez cały wieczór słuchała muzyki - nie ukochanego Mozarta ani Straussa, tylko części opery Verdiego "Nabucco". Pewien człowiek obdarzony szczególnie dobrym słuchem rozpoznał w tym fragmencie chór niewolników z trzeciego aktu.
Nad ranem muzyka umilkła, panna Hardenberg zaś wyszła z mieszkania, położyła na tylnym siedzeniu samochodu dwa przedmioty zabrane z kuchni, po czym usiadła za kierownicą i odjechała.
O siódmej rano, w parku na Praterze, znalazł ją pewien emerytowany księgowy. Zboczył z głównej alei podążając za swoim psem, który postanowił wysiusiać się w pobliskim zagajniku.
Fräulein Hardenberg miała na sobie skromną szarą jesionkę, ciepłe rajstopy i pantofle na niskim obcasie. Włosy były upięte w.

http://dibo1985.blog.pl ***to jedna wielka ściema***

Mama czekała. A tak poza tym Dżajba i Sąsiad są dla mnie niezrozumiali. Pawlak przyszedł na jakieś o,5 h, a Sąsiada nie wpóścili, bo był uzbrojony.
dibo1985 2003-02-14 09:12:35
skomentuj (1)


Walentynki
Dzisiaj Walentynki, więc z tej okazji wszystkim kobietom wyrazy ogromniej sympatii i szacunku. To także dzień wspomnień. A tak poza tym, jak to ujęła moja przyjaciółka "całuśnych i na maxa zakręconych Walentynek"-bawcie się dobrze.
dibo1985 2003-02-14 09:14:47
skomentuj (6)
Opera w Warszawie
Wczoraj byłem z klasą na operze "Nabucco" w Warszawie w Teatrze Wielkim. To była tragedia. Tak jak ują to Dżajba umarliśmy, ale na szczęście na koniec zmartwychwstaliśmy. W McRzeźniku wyrywaliśmy laski (pozdrawimay je). I na tym kończę, bo co tu więcej pisać, ale i tak droga powrotna była najlepsza. Jak jechaiśmy do Warszawy to jeden moment był gruby, dla Juhy tak się zachciało lać, że aż musieliśmy się zatrzymać. A kobiety były tak zdegustowane, ale mimo wszystko i tak się patrzyły.
dibo1985 2003-02-20 10:13:21
skomentuj (4)
Mam szerokie placy, bo...
dzisiaj byłem na szkoleniu dla lekarzy. Darmowe żarcie i.

Focha - bloog.pl

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,6164976,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

Bieganina:)

sobota, 26 czerwca 2010 12:32
 

Ostatnie dni wypełnione były niezliczoną ilością spotkań, wyjazdów, negocjacji.

Byłam w Dolomitach na IV Bytomskiej Nocy Świętojańskiej  i obejrzałam Nabucco pod gołym niebem, korzystałam z atrakcji Aqua Parku a w miedzy czasie troche.