O czym chcesz poczytać na blogach?

Mysz

Mysie Życie

Biorąc bardzo przystojny mężczyzna.

- Wow... – wydała z siebie Lulu wpatrując się w mysiego bohatera.

- Hej laski, jestem Joe. Wszystko ok.?

- J... J... Jasne – wykrztusiła z siebie Celina.

Joe złapał plastikowy woreczek leżący obok niego i nonszalancko zeskoczył z szafki, używając go jako spadochronu.

- Wow... – powtórzyła Lulu.

Joe spokojnym krokiem podszedł do myszy stojących na drżących nogach obok stołu.

- To co, powiecie mi jak się nazywacie? – zapytał.

- Jestem Lukrecja.

- Celina.

- Kudłata.

- Klara.

Myszy spojrzały na Lulu. Stała wpatrzona w Joe’ego i nie rejestrowała niczego co działo się wokół niej. Celina szturchnęła ją.

- Ee, tak, no, ten, ja też. No, ten. No, Lulu jestem. No..

Hodowla Myszy Rasowych MiceLand

Myszy, zada Ci mnóstwo pytań!!! - Uczciwie informuje o wymaganiach jakie musisz spełnić opiekując się myszami, o wadach i zaletach chowu myszy - Kupujący zna nazwisko, numer telefonu oraz inne dane kontaktowe, hodowca pozostaje w kontakcie z nabywcą i służy mu rada i pomocą w razie potrzeby

NA CO NIKT CI NIE DA GWARANCJI?
Że dana mysz będzie wyglądała dokładnie jak przodkowie, że będzie piękna. Hodowla i genetyka są naukami, w których ciągle dużą role gra przypadek, szczęście. Wiele można przewidzieć, ale nigdy nie wszystko. Mysz mająca w rodowodzie świetnych przodków ma oczywiście większe szanse na odziedziczenie tych cech, niż mysz z nieznanym pochodzeniem. Że mysz sama z siebie będzie miała idealny charakter. Sporą większość myszy można oswoić, natomiast zepsuć można zdecydowanie każdą. Że mysz będzie wolna od chorób genetycznych. Z im bardziej czystej linii kupujesz mysz - tym mniejsza szansa, że przeżyjesz koszmar cierpień swojego pupila i wydasz fortunę na jego leczenie. Hodowcy zalecają informowanie ich o wykryciu chorób genetycznych, po pierwsze po to by jak najprędzej.

Żyjemy nie tak jak chcemy, lecz tak jak potrafimy...

Musi być już bardzo blisko. W końcu rozchyliła ostatnie źdźbła trawy i ujrzała wielką rzekę. Skacząca myszka była tak szczęśliwa.
"To jest najpiękniejsze miejsce na ziemi" - wykrzyknęła i skakała z radości podziwiając jej ogrom i wspaniałość. "Istnieje coś piękniejszego" - usłyszała nagle czyjś głos. Przerażona skuliła się i zobaczyła siedzącą opodal na liściu lili ślepą żabę. "Istnieje coś piękniejszego niż rzeka," - powtórzyła żaba - "to góra. Rzeka nie jest już tak wspaniała, jeśli porównać ją z górą za rzeką".
Skacząca myszka powiedziała - "Ja nie widzę tu żadnej góry. Skąd mam wiedzieć, że coś tam jest. Przecież ty jesteś ślepa, to skąd możesz wiedzieć, że ona tam jest". Żaba odpowiedziała - "Dlaczego nie podskoczysz i jej nie zobaczysz na własne oczy?" A więc mała myszka zaczęła podskakiwać. Skakać najwyżej jak potrafiła. Ale i tak nie mogła zobaczyć góry. Wtedy żaba powiedziała: "Musisz pozwolić, aby twój skok przeskoczył ciebie. Musisz wyobrazić sobie ten skok zanim go wykonasz."
Skacząca myszka posłuchała porady żaby. I skoczyła. Może to to wyobrażenie.

Myszogród - Onet.pl Blog

Ścieżkach nauki”. Żeby okładki mniej się niszczyły, samoręcznie i własnodzielnie zrobiłam uniwersalną obwolutę z bardzo grubej strony starego kalendarza. Poszerzałam albo zwężałam ją w zależności od grubości aktualnego nadzienia. Niestety w końcu trafiła na „Historię bomby atomowej”, która okazała się tak opasła, że okładka już nie nadawała się do przeróbek i tkwi na tej bombie do dziś.

No tak, ale właściwie kiedy ostatnio przeczytałam coś z tej mojej ulubionej serii? Chwila namysłu. Jakoś tak przed urodzinami Myszki? Tak, chyba od tamtej pory nic z tego nie czytałam.

Mysz ma już prawie dwa lata.

Dobrze, ale ta seria to przecież nie była jedyna moja lektura. Lubię też opowieści z dziejów narodów, ostatnio czytałam „Historię Imperium Rosyjskiego” Michaiła Hellera (nie mylić z Michałem Hellerem, księdzem i nagradzanym popularyzatorem nauki w jednej osobie). Hm, ale jakoś nie dokończyłam tego czytać. O ile pamiętam, dotarłam do carycy Katarzyny II, która nie mogła pojąć, jak można jeść na srebrnej zastawie.

weteryniarka

Chciało się sprawdzać...Ale, ale...Straszne łomotanie. Od razu sobie pomyślałam, że łapka nie do końca spełniła swoje zadanie. Cholera!!! No trudno, padło na mnie :)))
Okazało się, że myszy było 2 (słownie: DWIE). Jedna miała większego pecha, ale sobie z nią poradziłam :(
Teraz się tylko zapytowywuję: dlaczego obie na raz przyszły właśnie do mnie? Lubią mnie? A ja je tak z buta potraktowałam (dosłownie) :(. Rozumiem w domku jednorodzinnym, dookoła pola, lasy. Ale na piątym pietrze, w bloku, w środku miasta? Beszczelność!! Ja apeluję do wszystkich mysz - zmieniajcie od czasu do czasu lokum, co?
Dziury nie znaleźliśmy . Zatem Dzień Świętego Walentego spędzimy w kuchni na poszukiwaniach, tudzież na sprzątaniu szafek i innych miejsc z rzadka odwiedzanych przez miotłę i ścierę :) Ale kto powiedział, że nie może być fajnie, tak sobie razem zamiatać brudy?

A sierściuch paskudny dopiero łapkami się zainteresował. Jak już puste były. Obwąciwała je, mało jej nos nie odpadł. Wtedy wrednie sobie pomyślałam, że za to lenistwo, to jej podstawię do obwąchania nastawioną łapkę :(). Ale.

Rafał Chmielewski.com

Różnie, zachowywały się różnie i miały różne role w społeczeństwie. Jednak wszystko wydawało się funkcjonować gładko i bez zarzutu, dlatego Ewa nie przywiązywała do tego wielkiej uwagi. Ewa była różową Myszą. Różowe myszy były nazywane „ona”, a niebieskie „on”.

Ewa rosła szybko i wkrótce okazało się, że była wyjątkowo ciekawską Myszą. Ciągle zadawała pytania i nie akceptowała niczego tylko dlatego, że „tak należało”. Zawsze musiała zrozumieć „dlaczego”. Ewa bardzo chciała bawić się z niebieskimi Myszami w wojnę, łapać z nimi owady i wspinać się po drzewach. Ale niebieskie Myszy śmiały się z niej i odsyłały do różowych Myszy. Ewa lubiła piec ciasta ze swoją mamą, ale także bardzo chciała chodzić ze swoim tatą na polowania. Jednak ojciec zawsze patrzył na nią niedwuznacznie: „nic z tego, nie jesteś niebieska”.

„Coś tu jest nie tak” pomyślała w końcu Ewa. Była zła, i postanowiła pójść daleko do lasu na bardzo długi spacer, aby w spokoju pomyśleć o życiu. Po dwóch dniach Ewa uspokoiła się, pozbierała.

Myszy , nasze kochane gryzonie

Wybierz ; chcesz łaciatą, białą lub szarą? No, jak już będziesz wiedział, możesz kupic w przawie każdym Zoologicznym. Jak nie znasz się na tym przemiłym stworzonku, zapytaj sprzedawcę, czy to chłopak czy dziewczyna. Musisz miec też miejsce w domu, i,(jeśli masz kota) dopilnowac by widział myszkę, ale jej nie dotykał. Czasem możesz wypuścic mysię na podłogę, ale ogrodzic ją swoimi rękoma. Wtedy będzie tak uciesznie biegac a nawet wspinac ci się na rękę by zobaczyc świat poza jej zasięgiem. Ważne też, byś nie brał jej na podłogę zawsze w tym samym miejscu! Myszy kochają odkrywac

08:10, sandisiek
Link Dodaj komentarz »
Mysz to strachajło !

Mysz, która po raz pierwszy wyjdzie od Zoologicznego, boi się i boi. Myszy też mają swoje prawa. Nie wolno straszyc ich jeszcze bardziej.