O czym chcesz poczytać na blogach?

Murzasichle

Pamiatki ;)

Nawet uczył mnie grać, ale potem juz mu jakoś przeszło. Graliśmy przed ostatniego dnia w młynka (Olisia, Goli, Norman, Martin, Drabcio i Ja). Wyglądało to mniejwięcej tak. Ten kto został po odpadnięciu reszty grał do 5, a potem Drabcio wydawał komendę 'GRAMY' i wszycy jak w woju stawali do stołu i grali. I tak to się ciągnęło. Na pinglu miałyśmy tez z Laylą piękne zwierzenia i w ogóle... ;DDDD tylko, że mi już all przszło. He he to się nazywa sztuka szybkiego odkochiwania się ;).

Dzisiaj jest se dzień kobiet i nasi chłopcy się kurde postarali. Dodtałam 3 tulipany i bukiecik róż od Maćka. Ale o tym to ja pisać nie będę ;P

to pozdro dla all!!!

kaza

p.s.
Ja chcę do Murzasichle!!!!!

swinia 2004-03-08 16:49:20
skomentuj (17)


Koniec sezonu w skokach narciarskich 2003/2004- TOTALNA ZAŁAMKA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :(((((((((((


No i stało się. Koniec. Totalna żałoba!!!! Przez kolejne ponad pół roku będe bez skoków narciarskich. Możecie mi uwierzyć, że się poryczałam? Tak. Siedziałam se przed tv i się poryczałam. W dodatku odchodzi Tajner. Miałam takie momenty, że tego faceta w tym sezonie po prosru nie znosiłam, naskakiwali na niego wszyscy. I jak powiedział, że za 2 tydnie złoży dymisję to mnie już totalnie rozłożyło i zaczęłam ja se ryczeć... W końcu to on doprowadził Adam do 3 zwycięstw w pucharze świata, on mu pomógł zdobyć w.

domki letniskowe

28 lipca 2011 09:39

Opcje

  • Przejdź do wpisu „Położone uprawiania położeniu ogrodzonym”
  • Dodaj komentarz do wpisu „Położone uprawiania położeniu ogrodzonym”
  • świadczą zastawionym dźwiękach poruszałam regionalnymi noclegowych

    Posiadamy miejsc noclegowych w pokojach z łazienkami i TV. Istnieją dwie wersje podań skąd wywodzi się nazwa Murzasichle. Wszystkie hotele zostały podzielone według standardu czym świadczą gwiazdki jakości. Dołącz już teraz do naszej społeczności na Facebook, bądź zawsze na bieżąco. W praktyce jednak Lichajówki tworzą jedną całość z , zaś z Murzasichlem osiedle połączone jest jedynie starą drogą leśną, nienadającą się do przejazdu samochodem. W przerwach pomiędzy opadami poruszałam się na rowerze. Tak wiem jak zwykle nie jestem systematyczna w pisaniu, i nie tylko, bo w zyciu tez Mialam zaraz po powrocie napisac gdzie byliśmy i co robiliśmy, ale zawsze cos mi przeszkadzalo wiem wiem palec i glowka bla bla ale nałożyły mi się porzadki pokoju i starych już ciuszkow Kacperka i do tego jeszcze moje jazdy nie chwalac się idzie mi.

  • WelComE iN sEa CitY :)

    Się trafiło :)), tu mam poprawne/nieodpowiednie :) kochaaam to :P

    Kupiłam sobie fajne sznurówki do glanów - jasno niebieskie ;P zawaliście to wygląda :D Nic, ja spadam, buuziolki @LL może tu jeszcze przed obozem zawitam :)

    Życzę wam miiiilutkich i na biało zaśnieżonych ferii :)




    Ja naskrobałam notkę, a ty ją może skomentuj (3)? Zapraszam :)





    I po feriach i po obozie - jednak wspomnienia zostaną... || 2006-01-30 & 23:23:04


    Ferie mineły mi jak z bicza strzelił... Zaczęły się, a nim się obejrzałam - skończyły... Praktycznie całe ferie byłam na obozie taekwon-do w Murzasichle. Byłu super wypaśnie, pozwolę sobie na stwierdzenie, że nawet jeszcze fajniej niż na letnim :) udało mi się załatwić niewyjasnione sprawy i wszystko sie ułożyło spowrotem jak należy. Na obozie było fantastycznie, choć nie obyło się bez dość przykrych, aczkolwiek odkrywających prawdę, wydarzeń. Ale najpierw pomówmy troszku o tych miłych wydarzeniach :) więc... tradycyjnie na obozie były treningi (chociaż na tym było ich mało i większość w basenie - nie chodziłam, bo mnie przewiało i miałam problem z plecami), quizy, dyskoteki (z Dj Endriuxem), jeżdźiliśmy na nartach (ja na deseczce pomykam :)) i oczywiście przypały w pokojach :) np. taka sytuacja: siedzę na Majce i udajemy, że ona jest koniem, a ja jeżdźcem i.

    Moimi oczami...

    Sie na peron - na sczescie dla nas wybrali pociag odjezdzajacy z przeciwnego toru, dzieki czemu w wagonie bylysmy same.

    To byla mila niespodzianka, praktycnie o niczym nie swiadczaca. Ciekawie zrobilo sie gdy postanowilysmy zagrac w karty. Problemem (ale tylko chwilowym) okazal sie brak stoliczka... Jedno pociagniecie uchwytu przy krzeselku, sprawne przesuniecie ciezaru ciala w przod i juz jedno z siedzen wysunelo sie do przodu. Trafione ym odkryciem powtorzylysmy ten manewr ze wzystkimi miejscami, dzieki czemu cala powierzchnie przedzialu stanowily siedzenia - stworzylysmy sobie gigantyczne loze malzenskie :) (a ochroniarze to nas palcami sobie pokazywali ;-p)

    Miedzy Bukowina a Zakopanem, razem z Kinia chowalysmy sie przed nauczycielem z liceum...

    Murzasichle. Odnalzalysmy domek, w ktorym milysmy sie zatrzymac. Na powitanie wybiegl ku nam pies szczekajac i merdajac ogonem. Domek przesliczny - typowy szalas goralski, pachnacy zywica i suszonymi kwiatami i ziolami, urzadzony ze smakiem, wszedzie czuc bylo dotkniecie artystyznej reki. Kolejny dom moich marzen.... :)

    Kot. Pojawil sie dzien pozniej. Samoglask - wystarczylo opuscic reke tuz nad jego glowe, a kocica wspinala sie na tylne lapy, glaszczac sie lbem o nasza dlon :) Pieszczoch niesamowity. Budzila nas rano mialczeniem, proszac aby wpuscic ja do pokoju. I nawet myszke nam przyniosla :) (ale nie smielismy jej powiedziec, ze smakujemy w troche innych daniach :))).

    Piatkowy spacer na rozgrzewke trwal jakies 6 godzin. Troche sie.

    zywot rysia poczciwego...

    Reszta pojechala do wejherowa na droge krzyzowa :D
    wieczorem przyjechal do mnie moj kochany braciszek Mirek i odwiozl mnie pod nspj gdzie byla zbiorka zaladowalismy sie wszyscy do 2 autokarow i okolo 21 ruszylismy w droge... :> poznalismy naszego pilota pana Marcinka :P ktory jest bardzo sympatycznym i fajnym ludziem :D
    no wiec tak jechalismy i jechalismy... przez 14 godzin [bylo kilka postojow na stacjach niektore byly calkiem sympatyczne a przy okazji ze wzgledu na pozna pore cos sie ze mna dziwnego robilo i np spiewalam... :D
    przez te wszystkie godziny nie spalam ani chwilki... nie wiem wlasciwie dlaczego ale nie moglam zasnac... ale za to ogladalam filmy :D
    SOBOTA
    kiedy juz dojechalismy na miejsce ktorym byl sliczny domek w Murzasichlu :D przyszla pora na zakwaterowanie sie - mialam byc z Ewka i Marta C ale dolaczyla do nas jeszcze Ala i tak oto zamieszkalysmy w pokoju nr 17 [aha jeszcze specjalne dzieki dla Tomka Ż za pomoc we wnoszeniu bagazu do pensjonatu! :)] po jakotakim rozpakowaniu sie poszlismy wszyscy na sniadanko miejsce na ktorym siedzialam bylo bardzo sympatyczne i jak najbardziej mi odpowiadalo ^^ po jedzonku znow wladowalismy sie w autokary i pojechalismy do Zakopanego :) po kilkugodzinnym spacerku poczulam sie strasznie zmeczona [nic dziwnego nie spalam w koncu juz tyle godzin a w dodatku bylam glodna :>] mialam ciemne plamy przed oczami ale dalam rade a co :) po powrocie do osrodka zjedlismy obiadokolacje poczulam sie lepiej w dodatku wrocil mi swietny humor :> o.

    My life and my dreams...

    Nie ma o czym pisać ;P
    5.Trwają ferie, a ja ćwiczę na łyżwach i czekam aż Maciek :* wróci z Murzasichle ;) (już w sobotę! :D).
    6.W tym punkcie zawiera się wszystko o czym nie napisałam lub niekoniecznie chciałam napisać ;P ;)

    W chwili przypływu głębszego natchnienia napiszę kolejną notkę, a narazie kończę z połowicznie niezależnych ode mnie powodów :) Pozdrawiam wszystkich ;* ;)

    2006-01-19 12:57:14 skomentuj (1)


    Niewyspana...
    W sumie nic nowego, ale tym razem jestem ledwo żywa i mało co do mnie dociera... Zmieniłam jak widać wygląd mego bloga, aby bardziej wczuć się w klimat za oknem. Na termometrze aktualnie -19*C. Milutko...
    Maciek wciąż w Murzasichle, ale wraca w sobotę, kiedy nastąpi koniec mojej tęsknoty. Fajnym uczuciem jest zobaczyć swojego chłopaka choćby przez chwilę w Wydarzeniach, przynajmniej wiem, że chodzisz, mój drogi, bez czapki na mrozie (jak się przeziębisz i się nie spotkamy to moja sympatia i uczucia opiekuńcze ulegną degradacji) i z dwiema dziewczynami przy bokach (masz szczęście, że je poznałam ;)).
    Wczoraj byłam z tatą na łyżwach, chciał zobaczyć jak jeżdżę, bo ściślej mówiąc ja musiałam jeździć a tatuś się przyglądał... W życiu nie byłam tak wyczerpana (na szczęście wyczerpanie było bardzo krótkotrwałe). "To teraz Ola robisz 10 kółek na maksymalnej szybkości... Ręcę, pamiętaj o rękach...(przez te nakazane ręce.

    AND I SWEAR THAT I DON'T HAVE A GUN

    Się później niech lepiej pozostanie tajemncą :]

    koncertowo baluje się, łoj baluje. było: ac/dc, jello biafra, force attack festival koło rostocku (stary, gruby i obleśny wokalista zespołu, którego nazwy nie pamiętam, paradujący po scenie na waleta, z miniaturowym siusiorem na wierzchu dostarczył mi niezapomnianych wrażeń estetycznych) i slavske rock festival na ukrainie. a czeka jeszcze: bad religion, hole (no chyba, że będę musiała iść do roboty), die toten hosen i killing joke.

    wakacyjne tour de europejskie parki rozrywki zaliczone. wybawiłam się jak szalona! :) no i jeszcze króciutkie, romantyczne tet a tet z paryżem. spacer po polach marsowych, rejs sekwaną i lody :)


    obóz treningowy murzasichle 2010 - przeżylimy wszyscy i to jest najważniejsze ;p pokolenie 'jgwp' (pełna nazwa: 'jebać górkę w poroninie', zrozumiała tylko dla obozowych biegaczy) to twardziele, że o la la. podsumowaniem obozu był, po primo - egzamin, a po drugie primo - konkurs 'misster obozu kung fu murzasichle 2010'. od tamtego czasu miłościwie panuje nam adaś :) wygrał wybory dzięki swojej oskarowej roli księcia z bajki "królewna śnieżka".

    środek nocy. wszyscy utytłani, skotłowani śpią, bo 6.30 bieg. słychać brutalne pukanie do drzwi:
    - andżelika! andżelika! obudź się...
    - czego kurwa, czego?
    - ktoś się do nas dobija. boję się, nie otwieram. to pewnie chłopacy, chcą nam zrobić kocówę.
    -.