O czym chcesz poczytać na blogach?

Mundury

A czas płynie, jakby nigdy nic, nieskończony kręci film, o takich, jak my ... - Onet.pl Blog

Uścisk jej dłoni

 - Dobrze, przepraszam - jego wzrok, sprawił, że uwierzyła mu, było w nim coś takiego...patrząc w jego oczy, można było dostrzec, że i jego dotyczy ta wojna... poszła za nim

Prowadził ją w kierunku jakiegoś budynku. Szła za nim, stawiając każdy krok coraz pewniej. Co dziwne, wokół, wszędzie byli niemieccy żołnierze, a ona, będąc obok Piotra, nie czuła starchu o siebie, a jedynie obawę o matkę... Weszli do jakiegoś budynku. Wszędzie wisiały niemieckie mundury, na każdej ze ścian, znajdowała się zakratowany i zamknięty na dużą kłudkę, skład amunicjii. Za grubymi kratami widać było przymocowane do ściany, czekające na użycie, karabiny maszynowe i długie magazynki.   

 - Gdzie my jesteśmy ? - spytała ze strachem w głosie Magda

 - Sokojnie, to magazyn naszej jednostki, nie mogliśmy tam rozmawiać, bo to wyglądałoby podejrzanie. Tu też nie jesteśmy bezpieczni. Znasz niemiecki ?

Szpital Dobrej Nadziei i Siostry Lars wita...






2004-05-23 14:12:05 >> "Jestem komendantem zagłady

SS to jego hobby

W Polsce można lubić nazistów, chodzić w mundurze esesmana, wyrabiać pieczątki SS i fabrykować hitlerowskie dokumenty. Nie można tylko spacerować w mundurze policjanta. Takie prawo...

Artur ma 23 lata. Mieszka w centrum Radomia z matką i dorosłymi siostrami. Żyją tam też dwa psy: młody kundelek i ulubieniec Artura, dwuletni wilczur. "Bardzo dobry pies, szkoda tylko, że tak mało w nim agresji" narzeka chłopak.

Artur jest niewysoki, szczupły, włosy farbuje na kolor kasztana. Po domu chodzi w polowym mundurze niewiadomej formacji. Miał jeszcze umundurowanie esesmana i polskiego policjanta, ale zabrała mu je policja. "Mundurami zacząłem się interesować jeszcze jako dziecko, oglądając "Stawkę większą niż życie" i kapitana Klossa" opowiada. "Niemieckie były najładniejsze. W konsekwencji zainteresowałem się ideologią nazistowską."

Podejrzliwa sąsiadka

Latem 2003 roku zwróciła na niego uwagę kobieta, która handluje przed cmentarzem kwiatami, mieszkająca dwie kamienice dalej. Artur w kamizelce policjanta spacerował w pobliżu jej domu. Znała go, ale nie wiedziała, że jest funkcjonariuszem. Inni handlujący.

Witwicka Blog - Onet.pl Blog

W skromnie umeblowanym pomieszczeniu, przypominającym więzienną celę z połowy ubiegłego wieku, za wielkim drewnianym biurkiem siedział Człowiek w Szarym Mundurze. W milczeniu wskazał wzrokiem krzesło pod ścianą, a kiedy Witwicka usiadła, spod zmrużonych powiek patrzył na nią przez chwilę badawczo, po czym wycelował w stronę Witwickiej - niczym pistolet - dwa palce prawej ręki, wskazujący i środkowy, i zapytał:
- To wy jesteście ta Witwicka, tak?
- Tak – skinęła głową Witwicka.
- A domyślacie się, w jakiej sprawie was wzywamy?
- Nie.
- Nie domyślacie się – westchnął ciężko Człowiek w Szarym Mundurze, powoli wyciągając z szuflady opasłą teczkę związaną brudnymi tasiemkami. W pomieszczeniu panował półmrok, ale blat biurka oświetlała zwisająca z sufitu żarówka, i w jej żółtym świetle Witwicka dostrzegła napis na teczce: „Blog Witwickiej”.
Człowiek w Szarym Mundurze, widząc zmieszanie Witwickiej, uśmiechnął się złośliwie. 
- Chodzi o ten wasz blog, Witwicka. To wasz pierwszy, tak?
- Tak!  – odpowiedziała Witwicka bez wahania. – To nasz pierwszy.
- Nie... – powiedziała Witwicka z wahaniem, zastanowiwszy się przez moment. – Pierwszy na pewno, ale chyba nie jest nasz. Bo my.

its-a-long-way *Its a long way - blog4u.pl

Madzia stojąc pod drzwiami zapukała delikatnie do drzwi,nie musiała długo czekać Łukasz otwarł jej niemal  natychmiast.Na co ona uradowana.
-Łukasz pobawisz sie z mną, strasznie mi się nudzi
- No dobrze wejdź
Gdy wszedła poczuła sie jak by była w innym świecie, na podłodze ładny dywan a w dodatku był bardzo miekki i ciepły, wzdłuż ściany kilka szafek w których był niezwykły porządek.Na środku pokoju był stół a na nim kilka szmat i jakaś szkrzyneczka narzędziowa, a na końcu pokoju był tapczan oraz łóżeczko do dziecka.Jednak uwagę Madzi przykuło pewna długa i tajemnicza żecz przykryta szmatami.
-Łukasz a co to jest pod tymi szmatami.
-Ekhm no tak właściwie to nie są szmaty.
Ledwo wydusił to z siebie przez rechot który go opanował, jak mała mundur maskujacy wzieła za szmaty.Madzia nie wytrzymała.