O czym chcesz poczytać na blogach?

Muminki

pysia-hh.blog.pl

Auta. Płyta zbiła przednią szybę i zawadziła kierowcę.
- O Jezuniu! - słychać było z kabiny.
Kierowca stracił panowanie nad kierownicą i rozpędzony samochód z pełnym impetem wpadł do głębokiego rowu lądując na dachu.
- Zajebać mieszczucha! - krzyknął tata Muminka.
- Skurwiel jest mój, tatko! - Odpowiedział w biegu Muminek
- Czekaj zjebie! - Włóczykij ruszył za nim.
- To już? - Spytał speszony Ryjek
- Rusz dupę cwelu bo ciebie też zajebiemy - powiedział tata Muminek do Ryjka
- Tylko nie porysujcie karoserii chłopaki!
- Ja pierdolę! - Krzyknął Ryjek i pobiegł za Muminkiem
Do samochodu dzieliło ich 100 metrów. Kierowca powoli zaczął opuszczać pojazd, a w jego ręku tkwiło coś na kształt pistoletu. Muminek biegł ile sił w nogach. Nie miał dużo doświadczenia w tych sprawach, ale wiedział z lekcji historii w podstawówce, że szybki atak jest kluczem do sukcesu.
- Tak jak pieprzony Napoleon chłopaki, szybko! - krzyczał podniecony. Jego świeżo uprana koszulka była cała w kurzu i pocie.
- AAAAAAA!Kurwa!! - krzyczał kierowca
- Nie wiecie z kim zaczynacie, skurwysyny!!!!
- I tak cię zajebiemy! - odpowiedział Muminek
Do samochodu dzieliło go już 40 metrów. W pewnym.

zbuntowana blog

Na cały głos: Wy śmierdziele wychlaliście wszystko co się dało, Włóczykij też nie dał za wygraną i walnął Muminka butelką po wódce przy tym mówiąc:
- Ty krzywy drucie, ty ciemna maso, ciekawe kto tu wypił najwięcej jak
nie ty!
- Oj niewiniątko się znalazło, ty co kubłami nie piłeś!
- Uspokójcie się - powiedziała Mama Muminka uderzając Włóczykija w łeb torebką.
Nagle weszedł tato Muminka i pyta się:
- Co tu się stało? Teraz ten pokój wygląda jak obrzygany - powiedział
- I kto cię tutaj słucha? - powiedział paszczak!
- KTO NIE MELDOWANY PROSZĘ WYJŚĆ - powiedział tato Muminka
W 3 sekundy cała ferajna wyniosła się z domu Muminka. Muminek stanął przed swoją matką i tak patrzy się na nią, nagle ona mówi do niego:
- Po coś ty ich tu tylu naspraszał? A poza tym skąd miałeś pieniądze na
na wódkę? Lepiej gadaj bo i tak się wszystko wyda!
- Umówiliśmy się wczoraj że wypijemy sobie po kielichu, a pieniądze
ukradłem ci z torebki - powiedział drzączym głosem.
- Za to że się przyznałeś do wszystkiego złagodzę ci karę, nie będziesz
siedział w domu przez tydzień tylko przez 3 dni!
Muminek zasmucony udał się do swojego pokoju. Tam wszystko rozmyślał..

sreberkoo

Na nic nie miał ochoty. Do drzwi zapukała Panna Migotka.
-Chodź, zobaczysz wspaniały latający statek mojego brata,chodź natychmiast-powiedziała.
Już jest skończony?-zdziwił się Muminek.
-Tak, niczego mu już nie brakuje-oznajmiła podniecona Panna Migotka.
Od dawna wszyscy wiedzieli, że Migotek marzy o tym, żeby latać.Teraz mógł im pokazać swój latający statek. Muminek wytrzeszczył oczy z zachwytu.
-Nigdy w życiu nie widziałem czegoś tak wspaniałego-oświadczył.
-Muszę jeszcze popracować nad motorem-powiedział dumny Migotek.Od razu widać, że potrafi latać.Muminek był tego pewien.
W nocy Muminkowi śniło się, że leciał statkiem razem z Włóczykijem.Byli wysoko nad jakimś jeziorem.
-Tu muszę cię opuścić,Muminku. Do zobaczenia-powiedział Włóczykij, wyciągnął ręce i poszybował w dół.
-Włóczykiju, poczekaj!-wołał zrozpaczony Muminek.
Włóczykij opuścił Dolinę Muminków, kiedy Muminek jeszcze spał.
-Trzymaj się, Muminku, i nie smuć się-powiedział odchodząc.-W pierwszy ciepły wiosenny dzień ujrzysz mnie znowu. Gdy Muminek się przebudził, natychmiast pobiegł na miejsce obozowiska Włóczykija. Ale nie było tam ani namiotu, ani Włóczykija.
Niedługo po odejściu Włóczykija mieszkańcy.

Blog strangestory

 
Moje notki, moje życie...
2006-11-24
Jakoś mi nie podchodzi pisanie nowej noty. Nie mam tego "Natchnienia" jeśli je wogóle kiedykolwiek posiadałam. 
Muminki dalej koham i szybko się to napewno nie zmieni. 
Jak coś to przepraszam tylko.
2006-10-09 Nieee... kupa Muminka w jego brzuszku śmierdziała okropnie. Niestety motylek i Bonifacy byli na ten smród skazani. W końcu nie mieli co zjeść więc żywili się czym kolwiek. W tym również źródłem smrodu w brzuchu Muminka. 
Mrówka wracając od lekarza potkęła się wybijając swoje ostanie dwa zęby. Pokochała z przezyczajenia wybijanie swich jak również cudzych. Kiedyś jak nacisnęła guzik w windzie z kamiery wwypadł ząb. Czyj to już nie wiadomo. Prawdopodobnie jakiegoś napchanego ochroniarza, który.

Bo kiedy jestem z Tobą, nie ufam samej sobie... - Onet.pl Blog

Noc nadchodzi głuuuucha! – przerwał mu Czarnowski.

 - Majteczki w kropeczki o hohoho! Niebieskie wstążeczki o hohohoh! – dołożył swój hit Bąkiewicz.

 - Niech żyją nam siatkarze, przez szereg długich lat! Kiedy siatkarze piją, to w mieście wódki brak! – taak. Ola to zawsze ma rację. Nawet gdy z lekka fałszuje.

 - Chałupy welcome to, Bahama Mama luz  Afryka dzika dawno odkryta, Chałupy welcome to Chałupy welcome to, sun of Jamaica blues  Polish Barbados i Galapagos Chałupy welcome to – Kłos stanął na środku autobusu i zaczął kręcić swoim kościstym tyłkiem.

 - Muminki się cieszą bo Zbycha powieszą Muminki! Pętelka naszyję i.

moje życie,mój świat

Chyba nie do końca rozumiał, więc Mały podbiegł, objął Muminka i przytulił. Zaraz potem wziął go za rękę i powiedział: "Przyjaciel to ten, kto może Cię zawsze przytulić i powiedzieć:
Nie martw się- będzie dobrze, razem damy sobie radę". Muminek aż podskoczył z radości, okręcił się dookoła, wołając: "Maaały - przyyyaaciel Muiiinka!"

Po zajęciach Mały zapytał, czy mógłby pomagać muminkowi w nauce i przyprowadzać go do szkoły. Ucieszyłem się, bo jego babcia nie zawsze miała czas.

I tak rozpoczęła się niezwykła przyjaźń Małego i Muminka. To było dziwne- Mały nie wstydził się chodzić z Muminkiem po ulicach i po sklepach, choć Muminek wyglądał trochę dziwnie, a kiedy się cieszył, to podnosił Małego i kręcił się w kółko, co bardzo dziwiło przechodniów.
Dzieciaki mówiło o nich: "Dobrały się dwa wariaty- jeden głupi, drugi głupokowaty" . Ale Mały się tym nic a nic nie przejmował. Chodził z Muminkeim wszędzie, a tak się lubili i rozumieli, jakby nie byli przyjaciólmi, ale rodzonymi braćmi.

Któregoś dnia Kamil- kolega Małego, zapytał go, czy mógłby pójść z nim po lekcjach na basen. Mały odmówił, gdyż musiał odebrać ze szkoły Muminka. Nigdy nie mówił o nim Kamilowi, więc skoro.