O czym chcesz poczytać na blogach?

Mrozu

Farewell, My Lovely

Profesjonalnej modelki Zuzanny Buchwald. Trudno powiedzieć jak zainteresowanie przekaźników wpłynie na karierę Zuzanny oraz związek dwojga młodych. Na jej karierę wpłynie raczej pozytywnie, należy się wręcz spodziewać wysypu wywiadów, artykułów, sesji zdjęciowych i okładek w lakierowanych czasopismach, a może nawet zaproszeń do udziału w programach typu "Taniec z gwiazdami".
Złośliwie jednak zastanawiam się, czy premier Marionetkiewicz będzie musiał tłumaczyć się w Rydzyjku z faktu, iż jego latorośl spotyka się z pozującą do nieskromnych zdjęć nierządnicą o nazwisku brzmiącym zgoła niepolsko - z niemiecka lub, uchowaj Boże, jeszcze gorzej.

farewell-my-lovely 2006-02-06 09:58:43
skomentuj (2)


<<><

Stwierdzam z niejakim żalem, że gdyby nie umieszczony kiedyś bez większego sensu w jednej z moich notatek tekst słynnej Sarenki, wykonywanej przez Haiku Fristajl, mało kto w ogóle trafiałby do mnie kierowany przez internetowe wyszukiwarki.
Statystyka ujawnia zresztą żałośnie monotonny zestaw zadawanych pytań, w którym najbardziej pikantne frazy to "gołe kobiety" i "Marianna Rokita":

1. sarenka na mrozie nie może
2. sarenka na mrozie
3. farewell my lovely
4. farewell
.

Paweł Biega

Treningów wyniosła -15,2ºC. Tego tygodnia, który nie tylko biegacze zapamiętają na długo.

W planie miałem 2-2,5 godziny długiego wybiegania. Planowałem zrobić po raz kolejny tą samą etatową trasę na magistralę kolejową. Najpierw 8 km rozbiegania, a potem wbiec na swoją etatową górkę kilka razy. Pętla na magistrali to jakieś 1,2 km z czego 400-500 metrów to podbieg.

Plan zaczął się chwiać w ciągu tygodnia. Z dnia na dzień temperatura spadała coraz niżej. W piątek, po powrocie z osiemnastostopniowego mrozu, poddałem pod wątpliwość weekendowe długie wybieganie. W takim mrozie nie da się tak długo biegać. Nastawiałem się, że w niedzielę zamiast długiego wybiegania zrobię spokojną godzinkę.

Lecz w weekend zrobiło się nieznacznie cieplej. W niedzielę przed południem na termometrze widniało zaledwie -14ºC. Pomyślałem, że nie zaszkodzi spróbować.

Ubiór

Na tak niskie temperatury trzeba się odpowiednio ubrać. Oczywiście, większości nie trzeba przypominać, że.

stella114 blog

(16)


Wielkie lol....:D
Witam was robale..i inne gady,płazy itp:D.Dzisiaj mi lekko odwala jestem na etapie ciągłego lol...więc uważajcie...lol:D:D Dzisiaj w budzie nic nowego,no może poza problemami psychicznymi paszczucha...i....Szopenem(spolszczona nazwa:D:]:P)Jestem ciekawa na kogo jutro wyjedzie z mordeczką...czyżby....Jadzia...nie...a może...Uważajcie każdy z nas może być potraktowany z gazu śmierci...haha:DA powracając do tematu Szopencia no to Jadzia dzisiaj miała akcje boxerka zawodowa...Nie będe się rozpisywac na ten temacik za wiele no bo...szkoda mi czasu na taki wybryk natury jakim jest Szopenek(Pozdro dla Ciebie słonko...,jak tam się żyje w tym kartonie od telewizora...nadal tak ciasno??...lol)A powracając do tematu szkoły...to stwierdziłam dzisiaj,że mam lekko opóźniony zapłon w mózgu...jade sobie z Mistrzem na korki z matmy...jesteśmy na światłach,a Paulinke olśniło,że nie ma dzisiaj matmy...nie ma to jak dobra pamięć...
Ok...kończe bąble i pozdrowienia dla:
Jadzi<--boxerki
Bochyna<---obrońcy
Owsika<---człowieka wychodzącego z nałogu
Matiego
Lilki
Cali
Muchy
Quigona
Komora
Cempla
Mroza
Rostala
Kecaja
Kolendy
Piotrka
Maciachowej

lilith212 blog

Star
Shooby dooby doo shooby dooby doo durul
Shooby dooby doo shooby dooby doo durul


"The World Without Logos" - Hellsing
skomentuj (2)




2004-03-15 21:03:37 >> "Przyjaźń"

Ostatnio moje drogie koleżanki zaczęły się kłócić na moim skromnym blogu na temat przyjaźni. Przez tą ich kłótnię zarezykuję pewne stwierdzenie, a mianowicie, że prawdziwa przyjaźń nie istnieje, bo ludzie są z natury zbyt egoistyczni. Zapewne tymże stwierdzeniem oburzyłam wielu ludzi, no ale trudno, zdarza się. Zaraz pewnie jakiś ktoś w rodzaju Dziadka Mroza powie, że jestem głupia, niedoświadczona i w błędzie skoro tak sądzę. A ja mu odpowiem, że mam taką nadzieję.


The death wish wind is blowing into the life
That suffering, that emptiness, that pain in the chest
Inescapable criminal's destiny
No matter how difficult the path is
Don't look away, keep on living
That is expiation. expiation...


"Gypsy of Atonement" Hellsing


skomentuj (4)




2004-03-20 12:54:19 >> GRRRRRRRRRRRR................!!!!!!!!

OJ! Źle się dzieje w państwie.

i'm still in love ....

Śniegu, myślał: To wróbelek. Szare włosy otulały szczuplutką twarz, na której widać było tylko smutne i przestraszone, czarne oczka. Ale jak tu nie być smutnym, kiedy wokoło zima, a jedyne cieplejsze okrycie, to chusta już przetarta. Nóżki obute w drewniaczki słomą wyścielane. To właśnie była Julcia, Julcia - wróbelek, jak ją niektórzy nazywali. I już wtedy nikt nie pamiętał - skąd wzięło się to przezwisko? Czy z powodu jej szarości, czy też może dlatego, że wszędzie gdzie była Julcia, były też i ptaki.
Zima tego roku była wyjątkowo ciężka. Śniegiem wioskę zasypała, mrozu nie poskąpiła, a i wiatr sobie do pomocy wzięła, dokuczliwy i ostry. Dobrze w taki czas siedzieć w domu, więc kto mógł grzał się koło pieca. Ale Julcia nie mogła. Sama mieszkała, w drewnianej chatce krytej strzechą, na skraju wioski. Zawsze wcześnie rano, razem z pierwszymi promykami słońca wstawała, aby oporządzić swe małe obejście. Dzień trzeba było rozpocząć od odgarnięcia śniegu, aby dostać się do małej obórki, w której pobekiwała żałośnie kózka. Przynieść drzewa na opał, napalić w piecu i zrobić sobie skromne śniadanie. A i o swoich małych szczebiotliwych.