O czym chcesz poczytać na blogach?

Motocykle

Artykuły i porady

Odurzających. Brak stosownego ubioru i zapiętego pod brodą kasku grozi tragedią w razie wypadku, zaś zachowanie pijanego lub naćpanego pasażera może być jego bezpośrednią przyczyną. Wobec osób które są sprawne i przygotowane do jazdy, lecz pierwszy raz będą wiezione, kierowca ma obowiązek udzielenia instrukcji zachowania się.


Instrukcja:

- Pasażer siada na motocykl i zsiada z niego tylko za wiedzą kierowcy. Niedopuszczalne jest wsiadanie i zeskakiwanie „z niespodzianką”, gdyż w pierwszym przypadku łatwo o przewrócenie niewprawionego kierowcy wraz z motocyklem, zaś w drugim zdarza się pociągnięcie pasażera po jezdni gdy kierowca postanowi ruszyć – skutki łatwo sobie wyobrazić…

- Pasażer trzyma nogi na podnóżkach i nie bierze udziału w utrzymywaniu równowagi na postoju. Tylko kierowca dba o utrzymanie maszyny w pionie gdy maszyna stoi. Pasażer trzymający stopy na jezdni – mimo dobrej woli – może poważnie przeszkadzać w tak trywialnej czynności jak włączenie pierwszego biegu, gdyż odruchowo nie będzie pozwalał na przechył w prawo dla odciążenia lewej nogi kierowcy. Podobnie w drugą stronę – kierowca będzie miał kłopot ze skorzystaniem z tylnego hamulca podczas ruszania na wzniesieniu,.

Motocykle - Onet.pl Blog

To na pewno będziemy często sypać dzwony. Dlategopotrzebny jest nam twardy i prosty motocykl, który nas nie zawiedzie.Nie będziemy tracić słonecznych dni na reanimację sprzęta, a jeśli jużcoś będzie wymagało naprawy, to nawet techniczny dyletant poradzi sobiebez problemu. Wszystkie elementy Hondy są wystarczająco dobre, bywykonywać wszystkie najtrudniejsze tricki, przy czym statystycznyidioto-stunter musi się bardzo namęczyć, by zrobić jej krzywdę. Mamnadzieję, że wyraziłem się wystarczająco jasno i już wiecie, co taknaprawdę jest w tej Hondzie CBR600 F4i.   



Odmiany wheelie - różne techniki jazdy motocyklem na tylnym kole



Popisowej jazdy na ścigaczu można się uczyć przezInternet, nie wychodząc z domu, nie łamiąc owiewek, nie szlifująckierownicy i nie nabijając sobie siniaków. Można to zrobić pod adresem http://www.stunterschool.com/ .Jednak ten typ nauki ma jedną wadę - poziom adrenaliny pozostaje przezcały kurs na niezmienionym, niskim poziomie, a nasz poziom umiejętnościnie zmienia się.

Dlatego też naukę popisowej jazdy na motocykluproponujemy rozpocząć natychmiast po ukończeniu podstawowego kursu naprawo jazdy kategorii "A", najlepiej pod okiem instruktora. Wystarczywręczyć instruktorowi najnowszy Kalendarz Pirelli, pokazać ten artykułi voilá!

Jednośladem przez świat

Nie jedna Pani wykrzywi twarz w grymasie i pomyśli: “Ubrania motocyklowe? Też mi prezent, nie lepiej dostać biżuterię, perfumy, zaproszenie na weekend do spa?”. Otóż drogie Panie odpowiedź brzmi: nie! Nie lepiej! Kto nie podziela tej pasji, ten nie zrozumie… Dla mnie widok tych ciuchow to zapowiedź cudownej przygody! Zakładasz na siebie ciężkie ciuchy i wiesz, że już za chwileczkę, już za momencik coś się wydarzy. Jazda na wspaniałej maszynie… ech!               W przyszłym tygodniu Situ zapowiedział się z wizytą i wreszcie będę mogła, po pierwsze zrobić pierwszą wycieczkę w nowych ubrankach, a po drugie po raz kolejny przekonać się, że jazda motocyklem fajna jest!! Już nie mogę się doczekać!!!!!
A to motocykl, który chciałabym mieć… na dobry początek mojej motocyklowej przygody. Prawda, że stylowy i z charakterem?

Podobnie pozytywne emocje wyzwala we mnie mój kochany rower. Ale to już całkiem inna historia…

SituGS: Ja zakończyłem swój sezon w Sylwestra dojeżdzając GSem do pracy, rozpocząłem tradycyjnie 1 stycznia kontrolną jazdą po warszawskiej ulicy. Jednak to było za mało. Wszyscy co mnie znają powiedzą że jestem wariat i że stać mnie na więcej. Otóż to.

3 stycznia nastąpił niekontrolowany zakup skutera a ja.

O motocyklach

Opcje

  • Przejdź do wpisu „Barton Fighter”
  • Dodaj komentarz do wpisu „Barton Fighter”
  • Honda Crossrunner

    Honda crossrunner to jeden z niewielu motocykli na rynku posiadający zalety trzech różnych typów motorów – sportowego, funbike’a oraz turystyka. Mówi się, że jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego…te motocykle sprawią, że nie będziemy więcej tak myśleć. Crossrunner osiąga moc 102 koni mechanicznych, ma pojemność 800cm3 i waży 239 kg. Prowadzi się wyjątkowo dobrze - złożenia, skręty, dynamiczna jazda czy ostre hamowanie to nie problem dla Hondy. Jeśli chodzi o długie trasy, to te motocykle też to lubią – możemy spokojnie wybrać się w podróż choćby dzięki szybie przedniej, która skutecznie ochroni nas od zawirowań powietrza i szumu. Pozycja za sterami też nie męczy jeźdźca zbyt szybko jak to jest w typowych ścigaczach, no i widok w lusterkach daje dość duży zasięg. W kokpicie mamy wskaźnik paliwa, który pozwala niesamowicie dokładnie ocenić ile kilometrów możemy.

  • Import Motors - ]blog

    To importer motocykli, który reklamuje się jako największy i najbardziej wiarygodny importer motocykli ze Szwajcarii i Niemiec. Sprowadzają tylko maszyny używane i mają mnóstwo klientów, którzy skorzystali już z ich usług. Swoją wiedzę opierają na wieloletnim doświadczeniu i kompetentnych pracownikach. Każdy motocykl, który ta firma sprowadza jest przygotowany do rejestracji w Polsce to jest posiada komplet dokumentów jest oclony i ma zrobiony przegląd. Firma ta zajmuje się także serwisem oraz transportem motocykli na terenie całego kraju. Siedziba ich znajduję się w Lublinie przy ulicy Mełgiewskiej a z ich ofertą możemy zapoznać się również na ich stronie internetowej. Sprowadzane motocykle to takie marki jak BMW, Cagiva, Aprilla, Derbi, Gilera czy też Honda. Towar jest ubezpieczony przed ewentualnymi niespodziankami przy transporcie, ale mimo wszystko też jest dobrze zabezpieczony. Można zaufać tej firmie przede wszystkim dlatego, że ma bardzo wiele pozytywnych opinii oraz komentarzy dotyczących sprowadzonych już maszyn.

    Różny "rodzaj" importu

    niedziela, 11 września 2011 17:28:27 | Kategoria: brak kategorii
    Komentarze (0), Dodaj

    podroz.blog

    11:49:23

    Kolejna wycieczka z Attapeu, tym razem 20 kilometrow na poludnie. Przechadzamy sie po wiosce plemienia Lawae. Starsze kobiety maja tatuaze na twarzach, olbrzymie “szpulki na nici” wcisniete w dziury w uszach i wszyscy pala male, proste fajki. Robimy zdjecia, rozmawiamy, poslugujac sie prostymi slowami. Podchodzimy do kolejnego z domow. Na “ganku “ siedzi kobieta z dzieckiem w ramionach. Dziecko placze i wyrywa sie. Towarzyszacy im mezczyzna na migi pokazuje nam, ze dziecko jest chore i wszystko co zje, wymiotuje. Przygladamy sie dziecku, nie wyglada dobrze – placze, wygina sie, czasem uspokaja, ale raczej z wycienczenia, niz z braku bolu. Decydujemy, ze Piotr motocyklem zabierze pare z dzieckiem do szpitala w Attapeu, a ja poczekam w wiosce na jego powrot. Mezczyzna z niedowierzaniem powtarza, ze nie ma pieniedzy. Trudno im wytlumaczyc, ze zaplacimy za leki. Obydwoje sa bardziej przerazeni, niz ucieszeni. Prawdopodobnie nieczesto oddalaja sie od wioski. W koncu decyduja, ze pojada. Wszyscy nagle podrywaja sie, ktos rozpala ognisko, kobieta ubiera dziecko w stary, brudny kaftanik. Starszy mezczyzna siada w kucki pod domem i szepczac zaklecia rzuca ziarna ryzu na wode umieszczona w wielkim dzbanie. Mala dziewczynka podnosi z ziemi malego pieska i podaje go krzatajacemu sie kolo ognia mezczyznie. Ten delikatnie chwyta go jedna reka za tylne nogi i…. biorac ogromny.

    Zapiski Wendrownego Rogala

    Wczoraj zrobilismy 554 km na poludnie! Wiatry są masakryczne ! Tomek wyszedł ze szpitala ale nie wiemy wciąż co planuje ! środa, 20 styczeń 2010, 15:54

    Rano zadzwonilismy do szpitala. To na poczatek. Dzieki naszemu nowemu koledze - tubylcowi z Buenos, dowiedzielismy sie, że Tomek wyszedl ze szpitala. Wiec jest ok. Szkoda tylko, ze nie napisał, czy mamy czekać czy nie. A wiec pojechaliśy dalej na południe. Po drodze nudno i straszno zarazem. Wiało tak, jakbyśmy jechali ze 300 km na godz. Motocykle pod katem 35-40 stopni! I tak jakieś 200 km! Masakra...  Podroż przez ten kraj mozna porownać, do jazdy po pustyni Błedowskiej przez 3000 km.......  Spotkaliśmy na drodze kolejnych dwu motocyklistow jadocych do Ushuai... Dwa duże BMW Adventure z Brazylii... Zrobilismy razem ze 100 km i pognrali dalej sami. Nocleg zrobiliśmy sobie na Campingu w Rada Tilly - koło Comodoro Rivadavia gdzie dotarlismy o 22giej. Od początku podóży stuknęło już 2960km.  

    Dzisiaj zboczyliśmy z glownej drogi, aby zwolnić i poczekać na wieści od Tomka. Jedziemy spać na tej pustyni... może z Pingwinami.
    Nara.

    No i przespaliśmy sie, nad rzeką gdzie.