O czym chcesz poczytać na blogach?

Moriarty sherlock

Are you playing with me, Cleric?

Nieco gorsze, ale ze względu na rozbudowany mechanizm wyparcia udało mi się przetrwać bez zadawania zbędnych pytań. Skupiałam się na iście bezcennych dialogach, ze wskazaniem na nerwowe reakcje kolejnych postaci. Sądzę, że John wygrywa w cuglach, nawet mimo tego, że na dźwięk telefonu Sherlocka Lestrade zamienił się na chwilę w psa czarownicy z powszechnie znanej pozycji klasycznej literatury dziecięcej, prezentując zgromadzonym oczy jak spodki. Otóż, mili moi, z każdą kolejną sceną nieszczęsny John Watson przygasa, tracąc na impecie w dotychczas bezbłędnie prowadzonej kampanii samozaprzeczenia. Och, zgadzam się, że Irena jest tutaj niezastąpiona. Stanowi ów szyderczy głos komentarza, który ma irytujący zwyczaj oddzywania się w najmniej po temu odpowiednim momencie. Należy też wspomnieć o bonusowym, całkiem nie na miejscu dzwonku w telefonie Moriarty'ego. Wiecie, po części czegoś takiego po nim należało się spodziewać, ale efekt i tak był niezły.

Obiecałam sobie, że w ramach wyzwania 101/1001 oddam do biblioteki dziesięć książek. Muszę zdecydować, które tytuły padną ofiarą mojego poszukiwania sensu istnienia. Średnio.

Gerard Butler Fan Site - Onet.pl Blog




23 October 2008
"Law Abiding Citizen"
Brytyjski aktor Mark Strong ("Gwiezdny pył") dołączył do obsady "Sherlocka Holmesa". Film reżyseruje Guy Ritchie, a w.
Tymczasem nieoficjalne informacje na temat udziału w projekcie Russella Crowe'a wciąż się pojawiają. Po dementi jakoby miał być Dr Watsonem mamy informację, że australijski aktor i tak wystąpi u Ritchiego tyle że nie jako partner Holmesa, a jego największy przeciwnik, geniusz zła profesor Moriarty. Z tego samego źródła dochodzą również wieści, iż Ritchie zaproponował rolę Watsona Gerardowi Butlerowi, z którym pracował przy okazji "Rocknrolli". Aktor miał jednak rolę odrzucić.

"Humanity is overrated." - Gregory House - Onet.pl Blog

Z wiadomością dla mnie. Dwa dni później zginął mój znajomy. Przy jego zwłokach znaleziono kolejną wiadomość – wyjaśniła, również siadając i zastanawiając się, czy te wydarzenia można powiązać z wysadzeniem magazynów. Postawiła na szczerość, głównie dlatego, że uważała, iż Moriarty będzie oczekiwał, iż spróbuje wszystko utrzymać w względnej tajemnicy.

Przez chwili patrzyli na siebie w milczeniu oboje zdezorientowani, wytrąceni z przewidzianego toru rozmowy.

Uznała Scarlett, czując dreszcz niewiadomego pochodzenia. Natychmiast się wycofała, przybrała rzeczowy wyraz twarzy i opowiedziała mu wszystko, pomijając treść pierwszej feralnej wiadomości.

- Moriarty powiadasz? Jak ten z Sherlocka Holmesa? Najwyraźniej lubi pretensjonalność. W porządku, ja też lubię. – Tony uśmiechnął się z zamyśleniem. – Dziękuję, że mi to powiedziałaś.

- Jeśli to dotyczy z jakiegoś powodu także.

Filmowy - Onet.pl Blog

Zza oceanu i całkiem pochlebnych wypowiedzi zwykle niezadowolonych krytyków z rodzimego podwórka. Domowe lobby w piątym miesiącu ciąży nie wyraziło jednakże ochoty na, co tu dużo mówić, niełatwy temat, dzięki czemu ewentualne oglądanie trzeba zostawić na potem.
Pozostał zatem Sherlock Holmes.
Sequel powstać musiał po sukcesie komercyjnym części pierwszej z 2009 roku.
Kontynuacja zobowiązuje i uczciwie należy przyznać - "Gra cieni" to pierwsza liga w kategorii "niegłupie kino rozrywkowe". Mnogość akcji, spektakularnych wybuchów, walki wręcz,.
Niełatwo nadążyć. Zapewne szaleńcze tempo produkcji maskuje wiele technicznych niedociągnięć, lecz nie sposób zwracać na to uwagi, ponad dwugodzinna zabawa nie nudzi się nawet przez chwilę. Intryga skupia się wokół geniusza zła, największego przeciwnika detektywa - matematyka, profesora Moriarty'ego, chcącego wywołać wojnę światową, by na niej lukratywnie zarobić produkując zaawansowaną technicznie broń. 

Mocną stroną ponownie jest aktorstwo. Wizja postaci zaprezentowana przez Guya Richiego tak odmienna od utartego społecznego kanonu doskonale.