O czym chcesz poczytać na blogach?

Moment bezwładności

happiness doesn't exist.

I inne typowo meskie rzeczy na sznurze, nocne przygody, opowiadanie o skarbie:D, nieustajaca muzyka w naszym domku. Chętnie bym to z przyjemnoscią powtórzyła:) POwoli zblizają sie wakacje, dlatego lubie wsłuchiwac się w piosenkę "H O L I D A Y"- Green Day.Daje mi to zastrzyk. Chyba ostatnio nastał czas zmian, które są jeszcze przede mną. Był moment bezwładności, toczenie sie bez poślizgu, odbicie doskonale niesprężyste. Prawa fizyki:P Ze zmian należy wyróżnic plany poprawy kondycji, skupienie sie bardziej na blogu, i zachowania wszystkiego w tyle bardzo daleko:D Kończe, bo tego nikt potem nie przeczyta:D POzdrowionka:):
Qba- wykluwam sie:D
Emilka- ale mamy duzo wspolnego:D
.

Liryka czyli zabawy przyjemne a pożyteczne - obraz i słowo - bloog.pl

Korzystania z toalety w pociągu, chcę zaznaczyć, że autor który przeżywał  tak bolesne upokorzenie, nie  jest odosobniony w tym doświadczeniu. Ja również  uprawiałem taką ekwilibrystykę  i na różnych trasach, na trasie do Stolicy również. Wdając się w szczegóły , wspomnieć  wypada moment , kiedy  wagon znajduje się akurat w miejscu  zwrotnicy i dokonuje tak zwany   gwałtowny slalom co powoduje że  będący w połowie błogostanu podróżnik , miotany siłą bezwładności wypuszcza z ręki ów chwalebny ozdobnik  każdego mężczyzny – bo jest zmuszony ratować się przed upadkiem.

Nie do końca  siadają na brudny sedes a raczej  zawieszają się  w miarę nieruchomo nad tą deską w  teatralnym przedrzeźnianiu się swych dwu odbić ,w laminatowych drzwiach i w ściance tuż za  muszlą… Słyszałem o przypadku kiedy jakaś pani nabiła sobie guza właśnie o drzwi  wskutek wspomnianej już bezwładności.

Kto wie... moze jeszcze cos dopiszę...

 

 

 

 


komentarze (18) | dodaj komentarz

Jedna dwutysieczna s.

piątek,

waterlnika.blog

Są trudne. Za każdym razem zamiast dążyć do oczyszczenia umysłu zastanawiam się: „Dobrze, przestanę reagować na zewnętrzne bodźce, przestanę zastanawiać się nad czymkolwiek, ale czy będzie to prawdziwa medytacja? Przecież jeśli mam ją kiedyś przerwać, w mojej głowie musi zachodzić proces, który doprowadzi do tego, że w pewnym momencie wstanę i uznam medytację za skończoną - czyli jednak będę o czymś myślał!” W miarę kolejnych prób odpowiedź wydaje się być coraz bliżej, muszę tylko bardziej się starać. Nie ma czasu do stracenia.”

 

Antyboga niż Boga znaleźć, aż do wszechnieobecności dotarłem…

skomentuj (1)

M 2009-09-22 14:21:17

Wyszedłem z domu. Miałem dość przytłaczającej bezwładności otoczenia, która tam zdawała się być najbardziej uciążliwa. Ściany pamiętające połowę mojego życia, łącznie z wydarzeniami, o których chciałbym zapomnieć, patrzyły na mnie wymownie. W takich warunkach zmiana siebie samego była prawie niewykonalna. Ulice Miasteczka oblepiała gęsta mgła, która wdzierając się we wszystkie.

Do you really want to know?


- Rozbij ten wóz, a zamorduję cię jeszcze zanim mój ojciec zamorduje mnie – ostrzegł życzliwie, poklepując Aleksa po ramieniu.
Styl jazdy Aleksandra znacząco różnił się od stylu Makarego, który prowadził spokojnie i równo. Aleks rozpędzał się, by przy każdym zakręcie gwałtownie hamować, a pasażerami miotała siła bezwładności.
- Aleks – jęknęła Laura. - Jak nie zaczniesz jechać jak człowiek...
Spojrzał na jej twarz i przekonał się, że nie żartuje. Nadal szarpał samochodem, lecz już w mniejszym stopniu.
Pierwszym punktem wycieczki był zamek Chojnik. Droga do niego prowadziła pod górę i zajmowała około trzydziestu minut. Laura.Joannie nagle przypominały się wszystkie rzeczy, które chciała zrobić, ale nigdy nie miała okazji. A teraz leży na tej cholernej kanapie i wie, że taka okazja już nigdy, przenigdy nie nastąpi. Może sobie popatrzeć na tańczącą firankę, nie mając siły nawet na wyjrzenie przez okno.
Joanna nie umiała jednak winić za to Kotki. W momencie ich rozłączenia Jo poznała jej historię. Nie było winą Bastet, że została uwięziona i miała słuszność, chcąc się wydostać. Joanna też by chciała. Różnica między nią i Kotką polegała na tym, że Bastet rzeczywiście uciekła, skazując Joannę na śmierć. Jo by się nie odważyła na taki krok. Sumienie by ją zamęczyło..

HOGWART

Różdżką. Nie mogłam otworzyć ust... zaczynałam się co raz bardziej bać.
Znowu machnęła różdżką a ja stałam przerażona i patrzyłam jak smuga dymu zamienia się w coś na kształt portalu.. I rzeczywiście postać wepchnęła mnie w chmarę dymu. W jednej chwili wnętrzności podeszły mi do gardła.
Po kilku chwilach totalnej bezwładności uderzyłam o coś twardego. Siedziałam na krześle ale nie czułam ciała, po chwili bezwładnie zsunęłam się na podłogę. Z oczu leciały mi łzy. Co jest grane?
Za chwilę pojawiła się owa postać i machnęła różdżką. Mogłam wreszcie mówić.
-Co jest grane?-zapytałam, chciałam się cofnąć, ale dalej nie mogłam.

Wzrok. Machnął różdżką i przeniusł naszego "pacjenta" na łóżko.
Wieczorem zeszliśmy wyczerpani do kuchni
-Wyjdzie z tego?-zapytałam
-To zależy od jego ducha walki. I od twojej opieki nad nim.
-Dobrze więc co mam robić?
-Jutro zostane w domu i pokaże ci jak masz się nim opiekować.-powiedział
-Przez moment myślałam że już po nim-powiedziałam i rozpłakałam się dając wreszcie upust emocjom.
-Nie przejmuj się to dopiero początek zobaczysz o wiele gorsze obrazy-powiedział kładąc mi rękę na ramieniu.
komentarze [0]