O czym chcesz poczytać na blogach?

Mombasa

Paszkient napisała

http://www.strasbourgcurieux.com/fourrure/spanish.php

Dla tych kurw, co noszą futra wielkie fuck off od Wielkiego Paszkienta.

NIe dystansuję się wobec tych słów bo Wielki Paszkient To sam Paszkient  myśli, to co pisze, a czasami słowa w czyny zamienia.
Wojna się zaczęła.

15:24, paszkient.warrior , dziennik
Link Dodaj komentarz »
piątek, 19 maja 2006
Ryba z Mombasy
Przeglądając dzisiejszą prasę zwróciłam cenną uwagę, że nigdzie nie napomknięto o fakcie kradzieży świętej ryby z muzeum w Mombasie. Jakieś było moje zdziwienie, kiedy na boku owej ryby zobaczyłam zwykłe łuski koloru niebiesko szarego i jakieś esy floresy. Okazuje się, że jestem laikiem. To co ja widzę jako esy floresy, jest zapisem z Koranu, a naszymi literkami to znaczy tyle co : "Wa anta khair al-raziquin". I wobec tego faktu nic już nie jest ważne. To, kto jest prezydentem ani ministrem ani ministrantem!!! Tę rybę ktoś ukradł, a to oznacza, że mamy do czynienia z głodującą.

Tylko ja...

Po przekroczeniu progu sanktuarium... W trakcie trzech tygodni wydarzyło się wiele. Zdążyłam nabawić się narośli na kości i zapalenia ścięgien, ale było dobrze. Pomimo cholernego bólu. Nie tylko fizycznego, ale też duchowego związanego z opuszczeniem Najważniejszego. Śpiewałam, bawiłam się, modliłam, poznawałam ludzi i siebie...
I powrót do domu w pociągu... Spanie i układanie piosenek. Tajemnica i chyba trochę bólu. A teraz ciągła tęsknota: za ludźmi, za trasą, za drożdżówką, za zupami jedzonymi z kubka, za piosenkami śpiewanymi pełną piersią, za dźwiękiem gitary, za głosem powtarzającym: co tam?, za utworem MOMBASA, za bólem, za cierpieniem, za pęcherzami, za masażem, za drogą, za kształtami chmur, za bezchmurnym niebem, za słońcem, za czerwonymi policzkami, za oparzeniami, za deszczem, za burzą, za porannym chłodem, za dobrocią, za flagami, czapeczkami, wodą marki DEEP... Ile tak wymieniać?

Nieudolnie staram się opisać coś, czego po prostu opisać się nie da. Trzeba to przeżyć. Zwyczanie iść... I poczuć wielki ból, ale równie wielką radość...

Dziękuję... Za to, że mogłam to przeżyc, w tym czasie, z tymi ludzmi, z takim zaangażowaniem. Tak. Nie inaczej.

blog znaleziony w wannie czyli gadki potrzaskanych

Ma!

Eia radośnie podśpiewując
Wiwat wszelkie nieczyste, przelotne miłostki!
Myśli nie strzeżmy się złej!
Kto w zmysłów kałuży się zmoczy po kostki,
ten cały utonie już w niej!

alias sadowiąc się w lemuzynie
Słonko! już czas na nas
wyznaczym pełnomocnika
a my - lecim do Las Palmas
on za nas niech zapycha!

Eia wychodząc, ale jednym okiem zerkając na interes
Cóż też na was dziwki za cholera padła?
Idźże jedna z drugą, zajrzyj do zwierciadła
Nie wiem, czy złakomi kto się
Chyba, że w Mombasie

alias mitygując Eię
Dejże Słonko spokój
wszak zarabiają nas nas
luknij sobie wokół
zajęty każda ma czas!
Niech się rżną dowolnie,
niech się rżną potężnie -
a nam konto wzrośnie
od procent niezależnie!
Pakuj w auto zadeczek,
czas nadszedł wywczasów
nasz niezły począteczek
potrwa do wszech-czasów!
Wszak forsą i dupą
choć to może głupio
stoi ten świat durnowaty
lecim! a z nami lary i penaty!

Eia siedząc już z aliasem w limuzynie
Idę już, czas mi w drogę -
.

pierwsza żona - a woman's right to shoes

2004-09-14 15:34:46

afryka part one

Tak.
Gwoli potwierdzenia nasuwających się pytan – srube mam nadal i nie zamierza cos ustąpić. No nic. Od 7 dni chodze wiec na haju i wogle mnie to już nie bawi. Ale co.

Tak.
Jak było zapytacie.

Było zajebiście oczywiście. Niepowiem.
Aczkolwiek nie były to wczasy w toskani albo na Mauritiusie. (wogle dowiedziałam się ze z Keni to na Mauritiusa jest tylko 3000 km. Rzut beretem. Az się wkurzyłam normalnie bo myślałam ze to na koncu swiata a to tuz za rogiem. Boze jak się wychyliłam z Mombasy to było prawie go widac.)

No nic.
Do stolicy Keni – Najrobi dotarliśmy wieczorem pociemku.
Wysiedlismy z samolotu i wogle nie pachniało jak w Polsce. Nawet nie pachniało jak w europie. Ciekawe czemu.
Na lotnisku czekal na nas przyslowiowy murzyn z tabliczka.
Zawiozl nas do hotelu.

I normalnie rozumiecie.
Siedze w hotelu i ide się kompac i normalnie zdejmuje te stringi co je zakładałam w domu na lozku.
Te stringi ja zdejmuje w Najrobi w hotelu 3 gwiazdkowych gdzie grzyb był na ścianach. No normalnie.

Matko swieta.

Murzyn nie kazal nam za bardzo wychodzic.