O czym chcesz poczytać na blogach?

Młyn

słowa na wiatr - bloog.pl

Pisanego także jako Żarnow (Bartholomeus Czarnow tho Wobest).W 1717r. jako właściciel wymieniany jest von Natzmer. W roku 1780 wieś przejął Jakob Georg von Bandemer. Jego ród według legendy wziął początek od dwóch małych chłopców, których morze wyrzuciło na brzeg w Rowach. Rybacy przygarnęli małych rozbitków, ale nie potrafili okiełznać ich pirackiej natury. Gdy chłopcy dorośli, na Rowokole założyli pirackie gniazdo i stamtąd łupili przepływające statki. Nazywano ich bande meer Stąd nazwisko rodu. W 1784 roku we wsi był folwark(Masłowo), nauczyciel, młyn wodny w Bałamątku. Niestety, młyn zamienił się w rumowisko leżących w strudze kamieni z powodu bezduszności skąpego młynarza. Pewnego razu stanęła przed nim uboga wdowa, prosząc o wsparcie. Młynarz brutalnie wypędził kobiecinę, a ona w rozpaczy rzuciła przekleństwo, które spełniło się do joty. Tak fakt ten interpretuje legenda; w rzeczywistości młyn przestał pracować ze względu na niski poziom wody w rzeczce, a 75 hektarową działkę młynarza rozparcelowano między chłopów. Działo się to w 1847 roku. We wsi było wówczas łącznie 25 dymów. W tym.

Samotna w związku... Samotna w życiu...

Mnie cieszy, bo będę miała zajęcie na najbliższe wieczory- trza nadrobić zaległości ;)

Podczas mojej nieobecności, w zasadzie wogóle tu nie zaglądałam, więc mam sporo do nadrobienia, tym samym witam wszystkich ponownie :)!

00:15, ja_tylko-ja
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 10 lipca 2007
Młyn, młyn, młyn i ...

    ...jeszcze raz młyn ;)

    Już jutro wyjeżdzamy, w związku z czym, na hurra musiałam pozałatwiać wszelkie bieżące sprawy; jak wysyłki rzeczy sprzedanych na allegro, karty ubezpieczeniowe w NFZ, zapasy leków dla Oli, itd. Na dzień dzisiejszy mam dość, zwłaszcza, że zaczęłam dopiero od wczoraj, a dzisiaj żeby załatwić owe karty z NFZ, musiałam kursować 2 razy do Wrocławia :/ Jedziemy szybciej, bo rodzinka nie może.

wycieruch świętokrzyski | Łażenie po Wzgórach Świętokrzyskich i inne takie…

Jest zaniedbany i z każdego otworu okiennego, z każdej szpary między dechami, wydobywa się jego wołanie o pomstę do nieba. Dostępne źródła twierdzą, że został wybudowany dokładnie sto dwadzieścia lat temu, w roku 1892. Znów nie zdołałem zebrać informacji od okolicznych mieszkańców, bo Zbój Marcin mógł przyjechać po mnie w każdej chwili, a na płocie najbliższej zagrody wisiała tabliczka informująca o złym psie pilnującym obejścia. Jako, że takich łajz nie lubię, a na nogawkach mi zależy, darowałem sobie ewentualne spotkanie z wkurzonym burkiem.

I co, Gośki! Fajny młyn, no nie?

*) Żadnych zabitych, rannych a tym bardziej walizki z diamentami nie było. Ot, licentia poetica. I nigdy! Nigdy do niczego się nie przyznam!

Informacje.

Bethirsonek's Blog

Młyn i krzyż

Posted: 4 Styczeń 2012 in do obejrzenia, do refleksji
Tagi: Droga na Kalwarię, dzieło, ekfraza, film, Flandria, Hiszpania, kino refleksyjne, Lech Majewski, malarstwo, Michael Francis Gibson, Młyn i krzyż, obraz, Pieter Bruegel, produkcja polsko-szwedzka, przekład intersemiotyczny, sztuka, tolerancja, trailer, XVI wiek, zwiastun
0

Wszystkim miłośnikom sztuki, a w szczególności malarstwa, gorąco polecam najnowszy film Lecha Majewskiego – “Młyn i krzyż”. Jest to produkcja polsko-szwedzka, kreująca na oczach widza niezwykły obraz Petera Bruegla “Droga na Kalwarię”. Widz nie tylko wnika w.

straszne, ponure i przerażające historie - Onet.pl Blog

Postanowiła , że przywoładrugą owieczkę. Ewa uderzyła z całej siły w wodę tak że aż rozchlapała sięna  boki. Niestety z wody nie wynurzyłsię baranek lecz wilk który natychmiast uciekł do lasu. Kobieta krzyknęła także Adam od razu przybiegł i zapytał co się stało. Ewa wytłumaczyła poczymbardzo zły na Ewę uderzył kijem w wodę. Z otchłani znów wynurzył się wilk któryporwał jedyną owieczkę i zabrał ją do lasu. Jedna owieczka zaraz wyszła cała izdrowa a za nią szedł ostatni wilk. Okazało się, że zwierzęta wywołane przezAdama łatwo się oswajały, natomiast zwierzyna Ewy żyła w dziczy.
 

 

Kapitan Bomba
4 A gdzie reszta czarnych aniołów?

05 stycznia 2009
"Opuszczony młyn - czyli moja fantazja"

I miss you

Ze dobrze mi z tym. Mam kogoś z kim mogę sie dzielić wszystkim nie czuję się samotna, ludzie postrzegaja mnie tak jak tego chce. Wierzę, ze jeśli czegoś pragnie się z całego serca to cały wszechświat sprzyja temu pragnieniu i kiedyś się spełni. A wiara przecież czyni cuda, więc nie pozostaje mi nic innego jak czekać na tą moja magiczną miłość...


komentarze [0]

>> wtorek, 16 września 2008 20:55:25

Przechodziła dziś koło wesołego miasteczka. Musze się teraz liczyć z każdym groszem, wolałam się więc tylko przyglądać. Długo stałam przed diabelskim młynem. Większość ludzi wsiadała do wagoników w poszukiwaniu mocnych wrażeń, lecz gdy tylko młyn ruszał Ci sami ludzie umierali ze strachu i błagali, żeby zatrzyma maszynerię.
Czego właściwie oczekiwali? Skoro wybrali przygodę, powinni by gotowi pójść na całość. A może żałowali, że nie kręcą się bezpiecznie na dziecinnej karuzeli, zamiast w szaleńczym tempie jeździć na diabelskim młynie?
Czuje się w tej chwili zbyt samotna, by myślę o miłości, lecz muszę uwierzyć, że to minie, ze znajdę odpowiednią pracę i ze jestem tu, bo taki jest mój wybór. Moje życie.

It's Not Over - Onet.pl Blog


22 sierpnia 2011
2.Młyn
Słyszałam jeszcze z oddali idiotyczne śmiechy chłopców i wyzwiska Krystiana pod moim adresem,ale nie czułam się skrzywdzona,przywykłam do tego.Weszłam na polną dróżkę,prowadzącą koło jeziora i...starego młyna.Czy mówiłam,że najgorszą częścią jest dom Krystiana?Tak?To przepraszam,jedną z najgorszych jest stary młyn.
Dzień jest piękny,las szumi ptaki śpiewają,a ja jak co dzień idę polną dróżką w stronę Pani Janki swojej szefowej.Droga chodź długa jest niezwykła.Z jednej strony dróżki jest rzeczka,wolno płynąca Bzura,z drugiej strony jest przepiękny zagajniczek.Rośnie tam wiele fiołków,sasanek.To miejsce po prostu śpiewa o tym jakie jest magiczne.Jest jednak i straszniejsza część i nie mówię o domu Krystiana,który przed chwilą minęłam.To stary młyn,przed wieloma laty.