O czym chcesz poczytać na blogach?

Mizeria

I'm no Angel

Kontrolowac, wiedziec, ile mam nóg i ze nie jestem zadną sałatą czy ogórkiem. No i przede wszystkim nie ciązyc tak Piorunkowi, ktora czula dyskomfort i odpowiedzialnosc za dwie głupie, co jedna debiutuje, a druga jedzie na psychotropach.

Tak wiec wzbogacilam sie o doswiadczenie. Dzisiaj przechodze kuracje oczyszczajaca - pije samo wode. Żołądek przyssał mi sie do nerek i mnie uciska...

Korzystajac z okazji pozdrawiam Lorafen, ktora od wiekow namawiala mnie do tego czynu! Dopielas swego, gratuluje!

No i Lycyferka, ktora przyjela mnie pod swoj dach i nakarmila.

I Black Demonka - kocham Cie!

A Mizeria okazala sie godna siostra (po pijaku obiecalam jej, ze bedziemy spac razem w łóżku, ze ja kocham, jest ulubiona siostrzyczka i szereg innych slow uwielbienia).

Pozdrawiam tez naszego nowego przyjaciela. Misja szukania nowych przyjaciol po Łowiczu poraz kolejny zakonczyla sie sukcesem.

I kolege F***, ktory stal sie ofiara mojej rozpaczy przez to, ze jest homoseksualista i mnie nie kocha... Jakies nowe odkrycie jego orirntacji O_o.

I Ćwistakowi za nowega laya! Pan Bóg Ci w dzieciach wynagrodzi!

I Emisi za zrozumienie i niepotepienie (bo wbrew pozorom ja to przezywam - zlamalam zasade i wyszedl kwas).

Gotowanie z Alicją

Chłodnybudyń.

Na blaszcze o trdycyjnych wymiarach ukladamy warstwe herbatników, a następnie wylewamy i rozprowadzamy równomiernie zmiksowany budyn, przykrywamy warstwą herbatników i rozkładamy tzw krówke (troche jest to pracochłonne) i przykrywamy herbatnikami.

Samietanke (słodką!) ubijamy na sztywnop a następnie dodajemy do niej wystudzona żelatyne rozpuszczoną w ok 70 ml wody.

Smietane dajemy na herbatniki i posypujemy czekoladą lub posypką.

Odstawiamy na kilka godzin az herbatniki troche nawilgną

Tagi: ciasto
15:12, alice1860
Link
niedziela, 26 lutego 2012
Mizeria z kiszonych ogórków

Składniki

  • 4 kiszone ogórki
  • 0
  • 5 pęczka dymki
  • sól
  • pieprz

Sposób przyrządzenia

Ogórki pokroić w plasterki.

Dymkę pokroić w pióra.

Wymieszać.

Doprawić solą i pieprzem

Tagi: mizeria
10:09, alice1860
.

Mali kucharze :)

Zasadę gotowania ryżu mam taką: 1 szklanka ryżu = 2 szklanki wody – i tak proporcjonalnie w zależności od ilości ryżu. Tak więc myśmy wzięli 1 i 1/2 szklanki ryżu i 3 szklanki wody. Do wody dodaliśmy oczywiście łyżkę soli i kilka kropel oleju sezamowego. Gdy ryż był lekko twardy jeszcze (po ok. 12 min.) wyłączyłam go i dalej “dochodził’ w gorącym garnku i na gorącym palniku. Po kolejnych 10 min był już w sam raz. Zaczęliśmy więc smażyć w woku mięso. Smażenie trwało ok. 10 min. Na końcu dodaliśmy resztę zalewy i dusiliśmy jeszcze pod przykryciem przez 15 minut. Do tego Oskar zaproponował mizerię. Była więc mizeria . I kompot gruszkowy też był .

Smacznego!

A wieczorem zaczął się Mai ruszać ząb i był płacz .

joujou

16:20:52 skomentuj (1)


nie
ne czuję, że rozkwitam. czuję, że się poczwarzę. nawet ne przepoczwarzam, tylko poczwarzę. dostrzegam jałowość swego życia, nic nie osiągnęłam, tyle straciłam. ponad połowa jak nie więcej przeciekła mi przez palce. wszystko przez to, że bałam się, nie umiałam, nie chciałam umieć ani spróbować, dążyłam do absurdalnych i głupich celów, wyznawałam dupne idee. mogło być pięknie, mogło być inaczej. a teraz jest jałowo, nic się nie zmienia. nie rozwijam się, nie dojrzewam, nie zmieniam nic.

czuję się jak ogórek w śmietanie. przesolony. tak jak moja mizeria dziś.
Tagi: życie, nie, jałowe, mizeria
joujou 2009-01-02 14:39:52 skomentuj (4)
nie mogę cię zatrzymać
los jest nieprzewidywalny. w niedzielę stanie się coś, o czym marzyłam od przeszło dwóch miesięcy. ale ćśśśśśś!
Tagi: niedziela, marzenie
joujou 2009-01-06 18:00:33 skomentuj (2)
pst!
patrzcie jak marzenia potrafią się nie spełniać. można mieć do ostatniej chwili nadzieję, żeby zaraz dostać po dupie. niewiele mi się układa w ostatnim okresie, żeby nie.

stockholmare.blog



Nowy poczatek 2006-01-02 20:27:01

Zaczniemy jeszcze raz w troche zmienionej konwencji. Postanowilem opisywac reakcje moich znajomych na polska kuchnie.

Nowy rok zaczal sie, mozna powiedziec, sukcesem. Wczorajsze zrazy zawijane zostaly przyjete bardzo cieplo. Podobnie bylo z dzisiejszymi schabowymi z mizeria. Tylko troche mnie denerwuje, ze musze wytlumaczyc co to jest i co ma w srodku. W przypadku mizerii: co to jest to biale.

Rowniez cwikla produkcji mojej mamy zostala zjedzona z zachwytem, czego nie da sie powiedziec o pasztecie (tez maminy).

Po prawie roku eksperymentowania juz wiem: barszcz czerwony, papryka, pasztet - be. Co bedzie nastepne?

A z okazji zycze wszystkim, aby ten nwy rok nie byl gorszy niz poprzedni.

skomentuj (2)

Oslo i nie tylko 2006-01-11 07:11:22

No tak, to tyle pozostaje z noworocznych obietnic - tylko.